Będą nowe wydatki, nowelizacji budżetu nie będzie. Według eksperta jest to możliwe. "Kreatywna księgowość"

 Fot. Marek Szawdyn / Polska Press

Andrzej Brzuszkiewicz

Rzecznik ministerstwa finansów Paweł Jurek w rozmowie z Demaskator24 potwierdził słowa szefa kancelarii premiera Michała Dworczyka, że nie będzie nowelizacji budżetu w związku z propozycjami przedstawionymi na konwencji PiS. W sobotę Jarosław Kaczyński zapowiedział m.in. wypłatę 500+ już na pierwsze dziecko oraz dodatkowe świadczenie, tzw. "trzynastkę", dla emerytów.
Prof. Witold Orłowski, rektor Akademii Finansów i Biznesu Vistula uważa, że zwiększenie wydatków o kilkadziesiąt miliardów złotych jest możliwe, ale wymaga zastosowania różnego rodzaju sztuczek, czyli tzw. "kreatywnej księgowości".

Czy możliwe jest wprowadzenie nowych wydatków, zapowiadanych przez PiS, bez nowelizacji budżetu?

Nie da się zwiększyć wydatków budżetu o kilkadziesiąt miliardów bez zmiany budżetu, za wyjątkiem jednej sytuacji: można wykorzystać różnego typu triki. Na przykład zamiast z budżetu można sfinansować wypłatę "trzynastki" dla emerytów z ZUS-u. Można kazać, żeby ZUS zaciągnął kredyt w takim banku jak Pekao SA lub PKO BP, który raczej nie odmówi takiego kredytu. Wtedy to się nie pojawia wśród wydatków budżetu. Faktycznie dług państwa wzrośnie, praktycznie za zadłużenie ZUS w którymś momencie odpowiada budżet. Ale na krótka metę takimi manewrami można spowodować, że deficyt formalnie się nie zwiększa. Zobaczymy jak będzie, bo w tym roku będziemy mieli znacznie trudniejszą sytuację budżetową niż poprzednio. Nie wykluczone, że nawet bez dodatkowych wydatków nie będzie łatwo dopiąć budżet. Ale z całą pewnością bardzo wiele można zrobić, żeby uniknąć krępującego zwiększania deficytu budżetowego bez nowelizacji budżetu po prostu stosując te triki. Dla osób znających finanse to jest oczywiście śmieszne pudrowanie, które nie zmienia w ogóle sytuacji, natomiast z punktu widzenia politycznego, jeśli tylko chodzi o to, żeby przypadkiem nie trzeba było w Sejmie zgłaszać wniosku o zmianę budżetu, to takie rzeczy można zrobić. Nie raz robiono tak już wcześniej.

Który rząd tak robił?

Na przykład za rządów premiera Jerzego Buzka takie manewry były robione. Ale nikt nie proponował niespodziewanego wzrostu wydatków w ciągu roku w tej skali o kilkadziesiąt miliardów złotych.

Czyli nie tylko teoretycznie, ale również praktycznie można przeprowadzić tak duże zmiany bez nowelizacji budżetu.

Wszystko zależy od sytuacji gospodarczej. Może się ona tak pogorszyć, że to nie wystarczy. Ale mogę sobie wyobrazić, że przynajmniej 10, 20, 30 miliardów złotych dodatkowych wydatków można na parę miesięcy ukryć w budżecie, nie dopuścić, żeby wymagało to nowelizacji budżetu. To jest zabieg czystko kosmetyczny, który tylko odsuwa w czasie ten problem. Formalnie budżet to są tylko wydatki i zadłużenie rządu. Jeśli dług zaciąga np. ZUS, to formalnie nie jest deficyt budżetu państwa. Natomiast za pół roku czy rok trzeba ZUS-owi ten dług spłacić poprzez zwiększoną dotację. Ale wtedy to przesuwa ten wydatek na kolejny rok.

Wydatki 500+ na pierwsze dziecko chyba trudno będzie sfinansować z ZUS-u?

Nie wiadomo kto będzie wypłacać pieniądze. Można robić różnego typu kombinacje. Na przykład pieniądze na inwestycje drogowe zaciągał Krajowy Fundusz Drogowy zamiast budżetu. Na różne wydatki państwowe można znaleźć pieniądze w znajdujących się poza budżetem rządu instytucjach, które na krótko mogą przejąć ten dług po to, żeby nie trzeba było nowelizować budżetu. Ale oczywiście jest śmieszne twierdzenie, ze dodatkowe wydatki kilkudziesięciu miliardów złotych nie spowodują wzrostu deficytu państwa. To jest tzw. "kreatywna księgowość". Zamiast zaciągnąć dług, proszę sąsiada, żeby zaciągnął za mnie, a ja obiecuję, że oddam mu to w przyszły roku i w związku z tym nie mam w tym roku wzrostu długu. Będę mieć dopiero w przyszłym.

Posłanka Izabela Leszczyna z PO mówi, że PiS specjalnie zaplanował w budżecie 30 miliardów rezerwy celowej, żeby w roku wyborczym kupować głosy.

Rezerwa celowa przeważnie jest poświęcona na wiele rzeczy, nie tylko na jedną. Ta rezerwa w tym roku jest rzeczywiście bardzo duża. Przynajmniej część wydatków, zapowiadanych przez PiS, można pokryć z tego źródła.

Wideo

Więcej na temat:

Komentarze

Liczba znaków do wpisania:  4000/4000

Ta strona jest chroniona przez reCAPTCHA i obowiązują na niej polityka prywatności oraz warunki korzystania z usługi firmy Google. Dodając komentarz, akceptujesz regulamin oraz Politykę Prywatności.

27.02.2019, 08:01

Jak do tej pory to co było planowane np. przychody się nie sprawdziło bo były większe od planowanych, skoro ma być podobnie w tym roku to nowelizacja niepotrzebna.

Jeśli uważasz, że któryś z komentarzy łamie regulamin, to wyślij nam link do tego artykułu na demaskator24@polskapress.pl

Masz materiał do sprawdzenia?

Prześlij do nas informacje, które weźmiemy pod lupę

Czytaj także

Polecane dla Ciebie