Co widać na letnim nocnym niebie? Sprawdzamy

fot. mariusz kapala / gazeta lubuska / polska press

Maciej Wijatowski

Letnie noce kojarzą nam się z pięknie rozgwieżdżonym niebem. Warto w nie spojrzeć uważniej. W lipcu i sierpniu wiele będzie się działo, zobaczyć to można także gołym okiem

Na nocnym niebie, w lecie, życie tętni. Letnie miesiące, a zwłaszcza te bezchmurne, rozgwie-żdżone noce, zachęcają do spojrzenia w górę. Wprawdzie dzieje się równie dużo, jak w innych porach roku, ale latem o wiele łatwiej prowadzić obserwacje, szczególnie jeśli mamy okazję oderwać się od miejskiego zgiełku i poświaty wielkich miast. Takich właśnie warunków wymaga przyglądanie się nieboskłonowi.

Zwykłe obserwacje, nawet prowadzone z pomocą przyrządów optycznych, to jednak tylko widok wycinka, powiedzmy obrazowo, z podwórka do ściany lasu na horyzoncie. Niby widać dużo, ale jednocześnie bardzo mało. Widzimy tylko najjaśniejsze, najbliższe nam gwiazdy i planety. Zatem niewiele?

- To nie jest tak - mówi profesor Marek Rogatko z Zakładu Astrofizyki i Teorii Grawitacj UMCS. - Nawet teleskop Hubble’a, który umożliwił nam spojrzenie w głębiny wszechświata, na pierwszy rzut swojego „oka” nie widzi wszystkiego. Na przykład, żeby osiągnąć obrazy w odległości do 13 miliardów lat świetlnych od Ziemi, potrzebował 28 dni „wpatrywania się”. To, co widzimy gołym okiem, to światło, jego cząsteczki - fotony. Im dłużej się wpatrujemy, tym większa liczba fotonów dociera do oka i tym więcej zobaczymy. Nie warto rezygnować po chwili - dodaje z przekonaniem profesor Rogatko.

Teleskop Hubble’a, nazwany tak na cześć amerykańskiego astronoma, został wyniesiony na orbitę w 1990 roku. Zawisł na niej, uwalniając tym samym badaczy od zakłóceń obrazu spowodowanych atmosferą. Zgodnie z oczekiwaniami, zmienił oblicze nauki, mimo wielu problemów. To jedyny teleskop kosmiczny i zarazem jedyny, który jest serwisowany w przestrzeni. Odbyło się już kilka wypraw serwisowych, a po ich zakończeniu uczonym „otworzyły się oczy” na głęboką przestrzeń. Czy rzeczywiście głęboką?

- Umieszczony na orbicie teleskop Hubble’a zrewolucjonizował nie tylko nasz wejrzenie w przestrzeń, ale w ogóle wiele aspektów astronomii, fizyki, kosmologii - wyjaśnia prof. Marek Rogatko. - Pokazał nam niedostępne dotąd rejony przestrzeni, do odległości mniej więcej 13 miliardów lat świetlnych od nas. Musimy pamiętać, że światło pokonuje, w przybliżeniu, 300 tys. kilometrów na sekundę, stąd odległość na którą „zajrzeliśmy” jest niewyobrażalna. Jednocześnie trzeba mieć świadomość, że to, co zobaczyliśmy, to obraz sprzed wspomnianych 13 miliardów lat, a tamte światy wyglądają teraz zupełnie inaczej - wyjaśnia profesor.

Czy warto więc się wpatrywać samemu, nawet będąc wyposażonym w niewielki, amatorski teleskop, który można powszechnie kupić?

- Zdecydowanie tak. Im dłużej, tym więcej odkryjemy, może nawet nie tylko dla siebie - przekonuje lubelski astrofizyk. - Warto fotografować, notować, rysować. To w ogóle jest wspaniałe zajęcie - obserwacja nocnego nieba. Dzięki naszym zapiskom, notatkom może ktoś kiedyś ustali, kiedy i skąd je poczyniliśmy.

Jak to możliwe?

- Ogólnie rzecz biorąc, wszechświat wygląda zupełnie inaczej niż go sobie wyobrażamy. Weźmy gwiazdozbiory: widzimy jakoby ich rzut na płaskim ekranie, trzeba o tym pamiętać. W rzeczywistości gwiazdy przecież nie leżą na jednej płaszczyźnie, a ich położenie, w tym - względem siebie, nieustannie się zmienia. Znając fizykę tych zmian możemy obliczyć na podstawie położenia, kiedy zrobiono zdjęcie, lub kiedy powstał rysunek. Dając wiarę np. dokładności rysunków naskalnych, wykutych, czy narysowanych tysiące lat temu, możemy w przybliżeniu powiedzieć kiedy powstały - precyzuje prof. Rogatko.

To fakty naukowe znane od dawna, choć może nielicznym. Ludzie zajmujący się paleoastronautyką, czyli badaniem ewentualnych wpływów obcych cywilizacji na naszą, twierdzą, że piramidy w Gizie postawiono według ówczesnego schematu układu gwiazd w pasie Oriona. Głęboko wątpiącym można dodać, że w piramidzie Cheopsa istnieją szyby skierowane wylotami dokładnie w punkt nieba, w którym wtedy znajdował się gwiazdozbiór Oriona.

Na niebie w letnią noc

Bez wątpienia, będzie na co popatrzeć. 20 lipca przypada 50 rocznica pierwszego lądowania człowieka na Księżycu i z tej okazji odbędą się w całym kraju, zwłaszcza w obserwatoriach i na uczelniach, pikniki astronomiczne połączone z obserwacjami nocnego nieba. Nie trzeba jednak być pikniku, by samemu świętować to wydarzenie, kierując nawet nieuzbrojone oko ku górze. W dniu rocznicy Księżyc wzejdzie około godziny 23. i będzie widoczny do rana. Dość nisko nad południowym horyzontem dostrzeżemy wtedy Saturna i Jowisza.

Wysoko nad nimi zobaczymy trzy jasne gwiazdy, tworzące wierzchołki trójkąta. Są to Wega z konstelacji Lutni, Deneb z Łabędzia i Altair z Orła. Gwiazdy te tworzą asteryzm (układ gwiazd na niebie, inny niż gwiazdozbiór) nazywany Trójkątem Letnim. Trójkąt Letni łatwo dostrzec przez wszystkie letnie miesiące.

Na wschód od Trójkąta Letniego widoczny jest kształt litery W, który tworzą jasne gwiazdy konstelacji Kasjopei. Poniżej Kasjopei i Trójkąta Letniego znajduje się gwiazdozbiór Pegaza. Razem z jedną z gwiazd konstelacji Andro-medy, jego gwiazdy układają się w kwadrat.

W prawej części konstelacji Pegaza położona jest gwiazda BD+14 4559, z krążącą wokół niej planetą. Gwiazdy nie widać gołym okiem, ale jest w zasięgu amatorskich teleskopów, a nawet lornetek. Układ jest dla nas szczególnie ciekawy, bo Międzynarodowa Unia Astronomiczna, w międzynarodowym konkursie z okazji jej stulecia, przyznała Polsce prawo do nadania mu nazwy. Swoje propozycje nazw dla „polskiej” planety i gwiazdy, wraz z krótkimi uzasadnieniami, można zgłaszać na stronie www.iau100.pl/planety, do 31 lipca. Propozycje mogą zgłaszać wszyscy Polacy.

Zaćmienie księżyca

16 lipca będziemy mieli okazję zobaczyć częściowe zaćmienie Księżyca, widoczne prawie w całej Europie. W Polsce zaćmienie będzie widoczne wieczorem przy wschodzie Księżyca. Zaćmienie półcieniowe rozpocznie się o 20:44, zaćmienie częściowe o 22:02, faza maksymalna nastąpi o godz. 23:32, a koniec około 02:15.

Bardzo interesujące do obserwacji, bo dynamiczne i nieprzewidywalne, są meteory, widoczne latem, nocą na nieboskłonie i znane jako „spadające gwiazdy”. W tym roku astronomowie szczególnie polecają obserwację rojów Taurydów, Perseidów i Urysy-dów.

Od 26 czerwca do 14 lipca, Ziemia będzie przedzierać się przez najgęstsze obszary strumienia kosmicznych cząstek z roju Taurydów. Dzięki temu będzie można dostrzec meteory nawet w czasie słonecznego dnia. Taurydy to rój meteorów, który powstał około 30-40 tysięcy lat temu, w wyniku katastrofy, do której doszło w wewnętrznym Układzie Słonecznym. Zniszczone zostało wówczas ciało niebieskie o rozmiarach kilku lub nawet kilkunastu kilometrów. Powstałe szczątki poruszają się po orbicie, która w dwóch miejscach przecina się z orbitą naszej planety, przez co dwa razy do roku Ziemia wpada w rój odłamków.

Ursydy

Ursydy to kolejny rój meteorów, z maksimum natężenia 2 lipca, które szczególnie w tym roku mogą się popisać jasnymi wlotami w atmosferę. Oznacza to ponownie możliwość ujrzenia ciekawych zjawisk nie tylko nocą, lecz także o świcie, lub zmierzchu.

W noc z 12 na 13 sierpnia przypada maksimum widoczności rojów meteorów z grupy Perseidów (obserwowanych w zasięgu gwiazdozbioru Perseusza). To najpopularniejsze, sierpniowe „spadające gwiazdy”. W roju Perseidów, można dostrzec nawet 100-200 meteorytów na godzinę, co może uczynić ich obserwację wydarzeniem towarzyskim, jesli zdecydujemy sie na ciemność. Taurydy nie są rojem atrakcyjnym do obserwacji, bo można liczyć jedynie na 5-10 meteorytów na godzinę, ale trzeba wiedzieć, że słynny meteoryt tunguski był z tego roju.

Im częściej spoglądamy na nocne niebo, im dalej obserwacjami sięgamy i im więcej się dowiadujemy, tym bardziej możemy się przekonać, jak niewielką cząstką wszechświata jesteśmy. Nasze problemy zdają się być problemami dwóch bakterii na ziarnku piasku jako cząstce bezkresnej plaży. Warto poświęcić część naszego cennego czasu, by zobaczyć piękno życia i zacząć je doceniać.

Expose premiera - orto najważniejsze obietnice Morawieckiego

Więcej na temat:

Komentarze

4000/4000

Ta strona jest chroniona przez reCAPTCHA i obowiązują na niej polityka prywatności oraz warunki korzystania z usługi firmy Google. Dodając komentarz, akceptujesz regulamin oraz Politykę Prywatności.

24.07.2019 13:26:58

Tam już jest dawno życie odkryte na planetach i morze już niektóre szychy tam majom domy albo już mieszkajom tylko z nas ciemnych robiom myślicie że nawet jak to ujawniom dadzom wam tam żyć tylko szychom z kasom a jak będzie lekarstwo na starość to dla wszystkich nie tylko dla ludzi z pieniędzmi to będzie



Wtedy zacznie się bunt ale tu na ziemi bo oni będą sobie tam bezbiecznie żyli na innej planecie

Jeśli uważasz, że któryś z komentarzy łamie regulamin, to wyślij nam link do tego artykułu na demaskator24@polskapress.pl

Masz materiał do sprawdzenia?

Prześlij do nas informacje, które weźmiemy pod lupę

Czytaj także

Polecane dla Ciebie