Czy czeka nas wielka rewolucja paliwowa? Rozmowa Demaskator24

 Fot. Dariusz Gdesz

Katarzyna Stańko

- Chcemy odwrócić myślenie o węglu i po to jedziemy do Brukseli – mówi poseł Krzysztof Sitarski (Kukiz'15), wiceprzewodniczący Komisji ds. energii i organizator rozmów na linii rząd - przemysł - Komisja Europejska na temat możliwości wykorzystania w Polsce na masową skalę w przemyśle i transporcie wodoru - produktu ubocznego przetwarzania węgla.

Promuje pan wodór. Stworzył pan nawet grupę parlamentarną, która się nazywa Polska Wodorowa. O co właściwie chodzi?

Polska jest światowym liderem w produkcji wodoru, czołowym w Europie i 12 na świecie. Wodór wytwarzają wszystkie nasze firmy energetyczne jako produkt uboczny przetwarzania węgla. Wymienię tylko: PGNiGE, PGE, Grupa Azoty, JSW, TAURON. Zespól parlamentarny istnieje od lipca 2018, odbyliśmy już trzy posiedzenia. Byliśmy obecni na konferencji klimatycznej COP24 w Katowicach.

Wodór to nasze nowe bogactwo. Jak czarne złoto, czyli węgiel, tyle że nowe i trochę wybuchowe?

Wodór to przyszłość. Ja w to głęboko wierzę. A wodór nie wybucha, jak się go odpowiednio przechowuje i transportuje. Istnieją już bardzo wytrzymałe materiały, z których produkowane są zbiorniki. W Japonii do zbiorników testowo strzelano z karabinu maszynowego i wytrzymał. W Niemczech jeździ już pociąg na wodór, Japonia jest światowym liderem wykorzystania wodoru w transporcie. Na COP24 Lotos zapowiedział konkretne inwestycje. W ciągu roku powstanie w Polsce stacja wodorowa dla samochodów i autobusów.

Gdzie?

W Warszawie.

- Wodór używany jako paliwo do naszych samochodów brzmi jak science fiction, fake news albo paliwo dalekiej przyszłości. Teraz to brzmi jak eksperyment.

Nie. To nie jest eksperyment. Nikt nie wkładałby 6 mln zł (koszt budowy stacji dla samochodów na wodór), gdyby nie widział w tym sensu i uzasadnienie ekonomicznego.Niewykluczone, że za 3-4 lata czeka nas skok, który porównałbym z przejścia z telefonii tradycyjnej na komórkową. Tyle, że w paliwach. A będziemy zawdzięczać właśnie wodorowi.. W Japonii seryjna produkcja samochodów wodorowych trwa od kilku lat. Ciekawostką jest, że stacje „Star” w Niemczech, których właścicielem jest Orlen, mają już instalacje wodorowe. Najwięksi gracze, jak Jastrzębska Spółka Węglowa, Orlen, Lotos, Azoty przechodzą do produkcji czystego wodoru nadającego się do transportu. Ursus Bus już ma autobus wodorowy, Solaris również. Polska nie odbiegła od peletonu. Wyścig się rozpoczął. Efektem ubocznym zużycia wodoru jest para wodna.

Warszawa jest gotowa na pierwszą stację do tankowania wodoru?

Żeby zrobić tysiącmilową podróż trzeba zrobić pierwszy krok. To będzie pierwszy krok w strategii wodorowej dla Polski. Metropolia śląska planuje zakup autobusów na wodór. Gdańsk przygotowuje się koncepcyjnie. Na świecie powstają mobilne stacje tankowania wodoru, które później zostaną przekształcone w stacjonarne. Wodór może być wykorzystywany z produkcji gazu koksowniczego, w procesach petrochemicznych, Lotos (produkuje 13 tom wodoru na godzinę), Orlen, Jastrzębska Spółka Węglowa produkuje wodór, który dziennie byłby w stanie zasilać 800 autobusów. Według szacunków autobus na wodór może przejechać 300 km dziennie zużywając 8 kg wodoru. Grupa Azoty też produkuje jako produkt uboczny nawozów sztucznych (w dwóch lokalizacjach w Puławach i Kędzierzynie Koźlu). Azoty chcą zaopatrywać jeden z regionów w Polsce, Lotos czy PGNiGE mogłyby zaopatrywać inną część Polski. Do tego Orlen i JSW. Te wszystkie firmy byłyby w stanie pokryć dostawami całą Polskę jeśli chodzi o budowę stacji i dostawy do tych stacji.

- Jedzie pan właśnie do Brukseli ze sloganem na ustach: “Hydrogen is co@l”. (tł. Wodór jest super.)

Tak. 5 marca spotykamy się w Brukseli z całą polską branżą energetyczną zaproszonymi komisarzami, eurodeputowanymi, przedstawicielami rządu. Chcemy zaprezentować potencjał Polski oraz nasze know-how w zakresie technologii wodorowych na rynkach europejskich. Minister Jadwiga Emilewicz objęła patronat nad tym wydarzeniem. Będzie wiceminister Tomasz Dąbrowski odpowiedzialny za tematy wodorowe w ministerstwie energii. W Brukseli firmy zaprezentują konkretne programy inwestycyjne.

Programy już działają? To są programy badawcze?

Część tak, nie było to ogłaszane, bo to są świeże rzeczy. Mówimy o instalacjach oczyszczania wodoru, o programach laboratoryjnych, żeby określić wartość tego wodoru o studiach wykonalności dla konkretnych przedsięwzięć. Nie chcę zdradzać szczegółów. One będę omawiane w Brukseli, podobnie jak koncepcja napędów hybrydowych, ponieważ samochód wodorowy jest samochodem elektrycznym. Różnica jest taka, że w elektryku jest bateria, a w wodorowych – agregat, generator wodorowy. Cała reszta mechaniki jest taka sama. Zaprosiliśmy na spotkania przedstawicieli Toyoty Motor Poland.

Uważam, że wodór jako paliwo może przyczynić się znacząco do walki ze smogiem w Polsce. Pojazdy wodorowe nie mają ograniczeń pojazdów elektrycznych, czyli mają tzw. mały ślad węglowy i większy zasięg. Będziemy rozmawiać, jak wykorzystać potencjał górnictwa i węgla koksowniczego, z którego wytwarzany jest wodór.

Kto finansuje te programy? Firmy czy budżet państwa?

Firmy Skarbu Państwa inwestują w laboratoria. Chcemy pozyskać z funduszy unijnych wsparcie dla programów, które zakładają stworzenie zeroemisyjnego transportu. Chcemy pokazać, że polski przemysł ciężki wytwarza wodór i że może on przyczynić się do poprawy jakości powietrza w Polsce.

- Ale węgiel jest paseé. Mamy z niego stopniowo rezygnować. Tego oczekuje od Polski Bruksela, która wprowadziła handel emisjami CO2. Są one drogie i sprawią, że nasza energia będzie coraz droższa. Nasz rząd przygotowuje plany stopniowej rezygnacji z węgla. Padają daty 2030, 2050 i hasło gospodarki zeroemisyjnej.

Nie wyeliminujemy węgla w naszej gospodarce przynajmniej do 2050 r. ale możemy rozwijać inne technologie, np. użycie paliw wodorowych. Rewolucja wodorowa tak naprawdę już się zaczęła. To, że mamy tak dużo węgla w polskiej energetyce, to tak naprawdę jest zaszłość z czasów komunizmu. Polska była zbyt niestabilnym państwem z punktu widzenia ZSRR i nie zdecydowano się na budowę elektrowni atomowej wcześniej, a elektrownia, która była budowana w Żarnowcu była w technologii elektrowni Czarnobyla i po awarii elektrowni w Czarnobylu zrezygnowano z jej budowy. Nasz rynek energii diametralnie różni się od francuskiego, gdzie dominuje atom czy niemieckiego - z wieloma instalacjami alternatywnych źródeł, choć i tam mamy wciąż sporo węgla. Alternatywą mogą być odnawialne źródła energii (wiatr, fotowoltaika), ale jest to energetyka chwiejna, jeśli chodzi o dostawy. Energetyka konwencjonalna powinna działać w synergii z energetyką z odnawialnych źródeł. Polska natomiast może stać się ważnym graczem w produkcji wodoru. Już teraz rafineria Lotos w Gdańsku produkuje 13 ton wodoru na godzinę, a Jastrzębska Spółka Węglowa jest w stanie dostarczać paliwo wodorowe dla 800 autobusów rocznie.

Jakie są bariery?

Nie cena. Barierą jest proces doczyszczania wodoru. I Lotos pracuje na rzecz takiej instalacji, bo to musi być wysokiej jakości produkt. Barierą jest również infrastruktura, ale Instytut Transportu Samochodowego przygotowuje analizy, gdzie i ile stacji wodorowe powinny się znaleźć w Polsce. Wodór kosztuje od 4-9 euro za 1 kg. Pełny zbiornik samochodu do oko 3,5 kg na tym możemy przejechać od 400 do 700 km w zależności od stylu jazdy . Czyli za 100 zł mamy przejechane 1,5 tys. km. To oznacza znacznie niższy koszt w porównaniu z tankowaniem benzyny.

Kiedy wodór może stać się paliwem, na którym będzie jeździł zwykły Kowalski?

Za 3-4 lata. W Europie Zachodniej mamy zjawisko car-sharingu albo długotrwałego wynajmu samochodów napędzanych wodorem. Budując w punktach stacje tankowania obejmiemy zasięgiem cały kraj. W dużych miastach korporacje taksówkowe, firmy i ich floty będą mogły wykorzystać potencjał wodoru.

11 stycznia 2018 roku została uchwalona Ustawa o Elektromobilności i Paliwach Płynnych. Istotnym jej elementem, była poprawka wniesiona przeze mnie dotycząca ustanowienia wodoru jako paliwa alternatywnego dla elektromobilności. Brak tej poprawki uniemożliwiał nie tylko ewentualne pozyskiwanie środków z funduszu niskiej emisji, ale utrudniałby także uruchamianie wszelkich inicjatyw wodorowych, co mogło by zahamować postęp obecnie trwającego, dynamicznego rozwoju tej branży. Zgodnie ze światowymi trendami wodór to paliwo przyszłości, którego Polska jest znacznym producentem. Niestety, nie wykorzystujemy potencjału wodorowego, m.in. ze względu na brak odpowiedniej infrastruktury tj. stacji tankowania, systemu magazynowania oraz laboratoryjnych metod pomiaru jego jakości i czystości.

Do wytworzenia wodoru potrzeba jednak bardzo dużo energii.

Są dwie drogi. Jest wodór przemysłowy, który powstaje w trakcie procesów przemysłowych (w procesach koksowniczych, produkcji nawozów sztucznych, czy w pozyskiwaniu metanu z kopalń, chemicznych czy petrochemicznych). Słowem, w procesach przemysłu ciężkiego. Cześć wodoru wykorzystywana jest wtórnie, a „odprysk”, jakieś 10-12 proc. można odzyskiwać i pozyskiwać. Nie jest on czysty, ale po to właśnie są instalacje oczyszczania po to, aby był przydatny do napędzania generatorów wodorowych wykorzystywanych w transporcie. Inną koncepcją jest tzw. elektroliza wodorowa. Elektrownie wiatrowe przekazują prąd, ale czasem nie mogą tego robić, bo w sieci jest za dużo energii, albo nie ma wiatru. Nadmiar prądu można wykorzystać do elektrolizy (pozyskiwania wodoru z wody). W ten sposób np. w nocy, kiedy jest mniejsze zapotrzebowanie na energię, moglibyśmy ją magazynować w postaci wodoru po procesie elektrolizy. Jakość wodoru (paliwa finalnie) jest taka sama, niezależnie, czy pochodzi z elektrolizy, z procesów chemicznych czy petrochemicznych.

Chcemy, aby UE zwróciła większa uwagę na specyfikę polskiego rynku energii i zrozumiała, że aby wyjść na produkcję czystej energii potrzebujemy czasu. A technologia pozyskiwania wodoru da nam zeroemisyjne paliwo w przyszłości. Chcemy zmienić postrzeganie węgla. Sprawna elektrownia węglowa z dobrymi filtrami kosztuje dwa razy tyle niż budowa konwencjonalnej elektrowni, ale znacząco zmniejsza emisje przy produkcji energii elektrycznej. A na dodatek możemy odwrócić trend i pokazać, że jesteśmy w stanie produkować jako kraj najczystsze paliwo na świecie.

A jak pan odpowie na argument, że Polska importuje coraz więcej węgla z Rosji, który jest lepszej jakości niż nasz polski i tańszy?

To nie jest tak. Na jednej tonie węgla są 34 podatki. Ten z Rosji ma obniżony VAT. Polska energetyka potrzebuje węgla i trzeba będzie dokapitalizować kopalnie. W ubiegłym roku zaimportowano 12 mln ton węgla z czego 7 mln ton zalegało na składach. Rynek regulacji to sprawa ministerstwa energii. Zapotrzebowanie na energię się z większa, z każdym rokiem o kilkanaście procent.

Wideo

Więcej na temat:

Komentarze

Liczba znaków do wpisania:  4000/4000

Ta strona jest chroniona przez reCAPTCHA i obowiązują na niej polityka prywatności oraz warunki korzystania z usługi firmy Google. Dodając komentarz, akceptujesz regulamin oraz Politykę Prywatności.

Jeśli uważasz, że któryś z komentarzy łamie regulamin, to wyślij nam link do tego artykułu na demaskator24@polskapress.pl

Masz materiał do sprawdzenia?

Prześlij do nas informacje, które weźmiemy pod lupę

Czytaj także

Polecane dla Ciebie