Czy finał WOŚP w Gdańsku był właściwie zabezpieczony? Sprawdzą to służby państwowe

 Fot. Piotr Hukalo / Dziennik Baltycki / Polska Press

Andrzej Brzuszkiewicz

Zamach na prezydenta Gdańska Pawła Adamowicza podczas finału Wielkiej Orkiestry Świątecznej Pomocy rodzi pytania o to, czy impreza była właściwie zabezpieczona. Zbada to Prokuratura Okręgowa w Gdańsku, która wszczęła w tej sprawie oddzielne śledztwo, niezależne od śledztwa w sprawie zabójstwa Pawła Adamowicza. Na wniosek ministra spraw wewnętrznych i administracji Joachima Brudzińskiego zostanie przeprowadzona kontrola w Agencji Tajfun, która ochraniała niedzielną imprezę. Redakcja Demasktor24 sprawdza fakty i przepisy prawa w sprawie imprez masowych.

"Nie mamy sobie nic do zarzucenia" - mówi w rozmowie z Demaskator24 mecenas Łukasz Isenko, pełnomocnik prawny Agencji Tajfun. Jego zdaniem, firma dopełniła wszystkich formalności wymaganych przez ustawę, jak również faktycznie zadbała właściwie o bezpieczeństwo finału WOŚP w Gdańsku. Podkreśla, że zabezpieczenie dotyczyło imprezy masowej, a nie ochrony osobistej prezydenta miasta, w związku z tym uwaga pracowników ochrony była skupiona publiczności, na tłumie ludzi pod sceną. Pełnomocnik przyznaje, że napastnika zatrzymali pracownicy techniczni, a dopiero następnie na scenie pojawili się ochroniarze. - Trzeba wziąć pod uwagę efekt dezorientacji, grała głośna muzyka, nie było wiadomo od razu co się stało - mówi mecenas Łukasz Isenko. Według jego informacji, w zabezpieczaniu wydarzenia brało udział 50 pracowników. Zdaniem pełnomocnika, była to liczba wystarczająca według przepisów prawa.

Ustawa o bezpieczeństwie imprez masowych

Zgodnie z ustawą o bezpieczeństwie imprez masowych, w ochronę musi być zaangażowanych "co najmniej 10 członków służb: porządkowej i informacyjnej na 300 osób, które mogą być obecne na imprezie masowej, i co najmniej 1 członek służby porządkowej lub służby informacyjnej na każde następne 100 osób, przy czym nie mniej niż 20% ogólnej liczby członków służb stanowią członkowie służby porządkowej".

W przypadku imprezy podwyższonego ryzyka lub ze zmienną liczbą uczestników, powinno ją ochraniać "co najmniej 15 członków służb: porządkowej i informacyjnej na 200 osób, które mogą być obecne na imprezie masowej, i co najmniej 2 członków służb: porządkowej lub informacyjnej na każde następne 100 osób".

To nie była impreza masowa

Tymczasem rzecznik Komendanta Głównego Policji Mariusz Ciarka twierdzi, że organizatorzy nie zgłosili finału WOŚP w Gdańsku jako imprezy masowej. Rzecznik policji w rozmowie z Demaskator24 mówi, że mogło to wynikać z tego, że ustawa o bezpieczeństwie imprez masowych dotyczy wydarzeń, w których bierze udział co najmniej tysiąc osób (w hali sportowej lub innym budynku liczba uczestników to co najmniej 500). Nie udało nam się uzyskać komentarza rzecznika WOŚP w tej sprawie.

Policja nie jest odpowiedzialna

Mariusz Ciarka podkreśla, że za bezpieczeństwo każdej imprezy masowej odpowiada jej organizator. Policja nie ma obowiązku pojawiać się na każdym tego rodzaju wydarzeniu. Mimo to, w niedzielę na ulicach Gdańska w związku z akcją WOŚP służbę pełniło 300 policjantów, podczas gdy normalnie robi to 100 funkcjonariuszy. W pobliżu finału WOŚP było 20 policjantów, którzy, według rzecznika, szybko pojawili się na miejscu. Na nagraniach filmowych widać, że napastnika ze sceny wyprowadzili ochroniarze, którzy następnie oddali zatrzymanego funkcjonariuszom.

Reakcja ochroniarzy była zbyt wolna?

Marcin Pyclik, prezes Polskiej Izby Ochrony, uważa, że czas reakcji pracowników ochrony na to, co działo się na scenie, był zbyt długi. - Mężczyzna po zamachu jeszcze biegał, skakał, krzyczał do mikrofonu, który komuś wyrwał. Napastnik został zatrzymany przez pracowników technicznych. Ochroniarze na scenę wbiegli razem z ekipą medyczną, która zawsze jest w pewnej odległości. Gdyby na scenie było dwóch-trzech pracowników ochrony, do tej tragedii mogłoby nie dojść. Być może to była kwestia złej organizacji ochrony na miejscu, lub też zbyt małej liczby pracowników ochrony i niewłaściwego ich rozlokowania - mówi prezes Polskiej Izby Ochrony Marcin Pyclik.

Z odpowiedzią na pytanie, czy tragicznie zakończona impreza WOŚP w Gdańsku była właściwie zabezpieczona, musimy poczekać na ustalenia prokuratorów oraz urzędników MSWiA.

Wideo

polecane: Flesz: Koniec świata jest blisko? Kilka już za nami...

Więcej na temat:

Komentarze

Liczba znaków do wpisania:  4000/4000

Ta strona jest chroniona przez reCAPTCHA i obowiązują na niej polityka prywatności oraz warunki korzystania z usługi firmy Google. Dodając komentarz, akceptujesz regulamin oraz Politykę Prywatności.

Jeśli uważasz, że któryś z komentarzy łamie regulamin, to wyślij nam link do tego artykułu na demaskator24@polskapress.pl

Masz materiał do sprawdzenia?

Prześlij do nas informacje, które weźmiemy pod lupę

Czytaj także

Polecane dla Ciebie