Czy Polska wprowadzi kary za brak szczepień? Konstanty Radziwiłł, były minister zdrowia z PiS dla Demaskator24

Fot. Adam Guzy / Polska Press

Katarzyna Stańko

Ruchy antynaukowe, w tym antyszczepionkowe rosną w siłę na całym świecie, również w Polsce. Coraz więcej rodziców nie szczepi swoich dzieci. Czy uchylanie się od obowiązkowych szczepień będzie karane? Jakie są plany rządu w tym zakresie pytamy senatora Konstantego Radziwiłła z PiS, byłego ministra zdrowia.

Co rząd Pana zdaniem rząd będzie robił ze służbą zdrowia w Polsce w najbliższym czasie i w dłuższej perspektywie?

Jest kilka ustaw, przygotowanych zresztą przeze mnie, które wchodzą w życie na zasadzie tzw. mapy drogowej. Najważniejsza ustawa, to tzw. Ustawa 6 proc., która gwarantuje, że nasz poziom nakładów na służbę zdrowia będzie wzrastał.

Kiedy Polska osiągnie te 6 proc. PKB?

W 2025 r. W roku 2017 obliczaliśmy jej konsekwencje finansowe. W ciągu 10 lat obowiązywania ustawy, będzie ona wymagać dodatkowych środków na zdrowie w kwocie 500 mld zł. To jest zupełnie astronomiczna kwota. Przypomnę, że w tym roku wydamy na zdrowie 100 mld zł. Jeśli kolejne rządy nie wycofają się z tego, to będzie to ogromny zastrzyk. Obecnie około 90 mld zł pochodzi ze składki na NFZ, natomiast mechanizm w nowej ustawy polega na tym, że budżet państwa będzie uzupełniał środki płynące z NFZ tak, aby osiągnąć minimum wydatków do PKB. W tym roku to jest 4,86 proc.

Gdzie pójdą te pieniądze ze zwiększonych nakładów na służbę zdrowia?

Nie ma jednej dziedziny czy kierunku. Finansujemy świadczenia według ich kosztów.

Czy te pieniądze pójdą również na pensje dla pracowników służby zdrowia? Fizjoterapeuci, niższy personel medyczny grożą strajkami.

Mamy już trzy grupy pracowników, które są w jakiś sposób usatysfakcjonowane: lekarze, pielęgniarki i ratownicy. Mamy jeszcze całą grupę innych pracowników, którzy na pewno zarabiają za mało. Wprowadziłem, jako minister zdrowia, ustawę o minimalnych zarobkach w służbie zdrowia, która gwarantuje minimalny poziom wynagrodzeń. Zatem, ten zastrzyk środków zostanie częściowo przeznaczony na wynagrodzenia, które są elementem kosztu udzielania świadczeń zdrowotnych.

Czy będą strajki pracowników służby zdrowia? Czy w PiS-ie mówi się o konieczności podwyższania zarobków personelu medycznego?

Nie trzeba się tego spodziewać. Ten protest już się odbywa. We wzrastających nakładach na służbę zdrowia muszą się znaleźć pieniądze na wynagrodzenia. Co do tego nie mam żadnych wątpliwości. Jednak poziom wynagrodzeń lekarzy, w tym lekarzy rezydentów jest dobry. W Grudziądzu w najbardziej zadłużonym szpitalu kontrola wykazała, że lekarz zarabiał średnio miesięcznie 31 tys. zł. Dzisiaj problemu wysokości zarobków lekarzy nie ma. Jeśli wzrastają kontraktowe pieniądze dla placówki, to muszą też wzrastać wynagrodzenia.

Czy widzi Pan, Panie Ministrze, jako lekarz zagrożenie społeczne w ruchach antyszczepionkowych?

W Polsce, jak i na świecie, ruch antyszczepionkowy jest poważnym zagrożeniem dla zdrowia publicznego. Pożywką dla tych ruchów jest rzadkie występowanie chorób, przeciwko którym szczepimy. Ludzie zapomnieli, że takie choroby, jak odra, gruźlica czy tężec są groźne.

Liczba zachorowań na odrę rośnie. Mamy do 200 przypadków rocznie w całej Polsce. Kiedy byłem młodym lekarzem, to było kilkadziesiąt tysięcy rocznie. Ludzie mają irracjonalne przekonanie, że są oszukiwani przez lekarzy, przez naukę. Mamy kryzys zaufania. To nie jest polskie zjawisko, lecz występujące w krajach rozwiniętych. Światowa Organizacja Zdrowia, która chciała wyeliminować takie choroby jak polio, ponosi klęskę nie w takich krajach, jak Bangladesz czy kraje afrykańskie, ale w USA czy w Niemczech. W krajach, w których nie ma obowiązku szczepienia, wraca się do obowiązkowych szczepień poprzez regulacje dotyczące żłobków czy przedszkoli.

Czy w Polsce publiczne żłobki i przedszkola powinny przyjmować tylko dzieci szczepione? Czy potrzebny jest taki wymóg?

W Polsce jest obowiązek szczepienia.

Ale nikt tego formalnie nie sprawdza.

Mamy odsetek szczepień powyżej 95 proc. To jest poziom gwarantujący, że epidemie nie będą się rozszerzać. Przeważająca część rodziców szczepi swoje dzieci. Można nakładać kary na rodziców, którzy tego nie robią.

Słyszał Pan, Panie Ministrze kiedyś o takiej karze? Rodzice w Polsce nie mają gwarancji, że ich dzieci nie stykają się z dziećmi nieszczepionymi. Podobnie, jak ci, którzy ze względów medycznych nie mogą się szczepić.

Teoretycznie można posunąć się jeszcze dalej, zawieszać prawa rodzicielskie.

Chyba łatwiej wprowadzić wymóg sprawdzania szczepień przy przyjmowaniu do żłobków i przedszkoli niż zabierać dzieci rodzicom?

Takie rozwiązania są w innych krajach. To nie jest teoria. To jest możliwe, ale nie chcemy sięgać po te narzędzia. Nie chcemy wymuszać na ostro. Są odwrotne pomysły, żeby promować tych, którzy szczepią dzieci. Coraz więcej samorządów podejmuje decyzje, że w ich przedszkolach będzie zasada, że dzieci zaszczepione dostają dodatkowe punkty przy przyjmowaniu do danej placówki. Były wątpliwości, co do konstytucyjności takich uchwał, ale w wielu miejscach one działają. Przykładowo np. w podwarszawskim Piastowie, w moim okręgu senatorskim, od jesieni ta zasada będzie stosowana. Ludzie nie akceptują karania, lepsze są zachęty.

Więcej na temat:

Komentarze

4000/4000

Ta strona jest chroniona przez reCAPTCHA i obowiązują na niej polityka prywatności oraz warunki korzystania z usługi firmy Google. Dodając komentarz, akceptujesz regulamin oraz Politykę Prywatności.

Jeśli uważasz, że któryś z komentarzy łamie regulamin, to wyślij nam link do tego artykułu na demaskator24@polskapress.pl

Masz materiał do sprawdzenia?

Prześlij do nas informacje, które weźmiemy pod lupę

Czytaj także

Polecane dla Ciebie