Czy ryby sprzedawane w plastikowych torbach cierpią?

Mariusz Karpala

Katarzyna Stańko

Znani artyści, jak Maja Ostaszewska, włączają się do akcji skierowanej przeciwko sprzedaży żywych ryb w plastikowych torbach. Ich zdaniem to niehumanitarna praktyka. Tymczasem zwolennicy kupowania żywych karpi uważają takie akcje za fanaberię. Sprawdzamy, czy ryby rzeczywiście odczuwają ból i stres, i czy są chronione przez polskie prawo.

Akcje przeciwko sprzedaży żywych karpi od lat prowadzi m.in. fundacja Viva! Na prowadzonej na Facebooku stronie "Bojkotujemy sklepy sprzedające żywe ryby” fundacja prowadzi listę miejsc, w których karpie trzyma się w złych warunkach. Publikuje tam m.in. filmy dokumentujące cierpienie ryb. Można obejrzeć filmy z kilku supermarketów. Na jednym widać, jak zakrwawiony karp w foliowym worku ocknął się i usiłuje oddychać. Na innym karpia skaczącego na sklepowej taśmie, zamkniętego w foliowej torbie, bez wody.

Pytanie, czy ryby odczuwają ból zadajemy ichtiolog prof. Joannie Pijanowskiej z Uniwersytetu Warszawskiego.

- Ryby kostno-szkieletowe, a takie przede wszystkim konsumujemy na naszych stołach wigilijnych, z centralnym układem nerwowym i wieloma receptorami bólu w skórze, cierpią niewyobrażalne męczarnie. Kiedy są kaleczone i godzinami transportowane bez wody i wystarczającej ilości tlenu. Przechowywanie w plastikowych torbach powoduje obrzęk mózgu u karpi. Mechanizmem obronnym ryb jest strach, to on pomaga im przeżyć. Od momentu złowienia w sieć do śmierci w męczarniach karpie i inne ryby, które żywe jeszcze znajdują się na straganach sklepowych, przeżywają upiorny stres – wyjaśnia prof. Pijanowska. - Nie zniechęcam do konsumowania ryb – dodaje prof. Pijanowska - ale uważam, że ryby powinny być zabijanie w humanitarny sposób, np. rażone prądem w stawie. Powinniśmy kupować je w sklepach i na bazarach już martwe, przechowywane w lodzie. Świadomi konsumenci mają obowiązek, ale i prawo wiedzieć o tym. Nie zamykajmy oczu na cierpienie zwierząt – apeluje prof. Pijanowska.

Jak do sprzedaży żywych karpi w niehumanitarnych warunkach odnosi się polskie prawo? W 2016 r. Sąd Najwyższy wydał orzeczenie, w którym podkreślił zarówno prawne, jak i etyczne aspekty przetrzymywania karpi. Po pierwsze wskazał, że nie może budzić jakichkolwiek wątpliwości to, że karp jest zwierzęciem kręgowym i podlega ustawie o ochronie zwierząt. Ta natomiast wyraźnie precyzuje pojęcie znęcania się nad zwierzętami, mówiąc, że jest nim zadawanie albo świadome dopuszczanie do zadawania bólu lub cierpień zwierzętom.

Ustawa o ochronie zwierząt zobowiązuje do humanitarnego traktowania każdego zwierzęcia. Co więcej, wskazuje, że powodowanie u nich bólu i cierpienia albo świadome do tego dopuszczanie jest przestępstwem. Czy możliwa jest zatem sprzedaż żywych karpi w zgodzie z ustawą o ochronie zwierząt?

Prawnicy wskazują, że analiza przepisów i orzecznictwa sądowego prowadzi do wniosku, że przy sprzedaży żywych karpi niemożliwe jest zachowanie standardów wynikających z ustawy. Ustawa w art. 33 ust. 1a mówi, że uśmiercanie zwierząt ma się odbywać w sposób przysparzający im minimum cierpienia fizycznego i psychicznego. Wydawanie żywego zwierzęcia klientowi, który najczęściej nie ma ani doświadczenia potrzebnego do jego zabicia, ani odpowiednich narzędzi, jest świadomym łamaniem tego przepisu.

Ustawa o ochronie zwierząt w art. 6 ust. 2 wskazuje, że cierpienie zwierząt albo świadome dopuszczanie do niego wypełnia znamiona przestępstwa, za które grozi kara do 3 lat pozbawienia wolności (art. 35 ust. 1a). Takiej samej odpowiedzialności podlega ten, kto uśmierca zwierzę w sposób powodujący zbędne cierpienie fizyczne lub psychiczne, a także ten, kto dokonuje zabicia zwierzęcia w obecności lub przy udziale dzieci (art. 35 ust. 1 w zw. z 34 ust. 4 pkt 2).

Przestępstwa te mają charakter powszechny, to znaczy, że może popełnić je każdy, kto narusza przepisy ustawy o ochronie zwierząt. Odpowiedzialność karną może zatem ponieść sprzedawca, który np. wkłada rybę do worka foliowego bez wody. Kierownik sklepu sklepu, który świadomie dopuszcza do złego traktowania zwierząt, np. poprzez przetrzymywanie ich w za małych basenach, czy klient, który przenosi żywą rybę do domu w plastikowej torbie.

Ze sprzedaży żywego karpia wycofały się w tym roku sieci Lidl, Biedronka i Auchan. Kilka innych jednak nadal je sprzedaje. Żywe karpie dostępne są w małych sklepach.

-

Ryby kostno-szkieletowe, w tym karpie odczuwają ból, strach i stres. Zabijane i transportowane w niehumanitarnych warunkach bardzo cierpią. Ryby, podobnie, jak inne zwierzęta są objęte ustawą o ochronie zwierząt. Przysparzanie im niepotrzebnego cierpienia jest łamaniem prawa zagrożone karą więzienia nawet do 3 lat.

.

polecane: Flesz - e-papieros zagraża zdrowiu

Więcej na temat:

Komentarze

4000/4000

Ta strona jest chroniona przez reCAPTCHA i obowiązują na niej polityka prywatności oraz warunki korzystania z usługi firmy Google. Dodając komentarz, akceptujesz regulamin oraz Politykę Prywatności.

Jeśli uważasz, że któryś z komentarzy łamie regulamin, to wyślij nam link do tego artykułu na demaskator24@polskapress.pl

Masz materiał do sprawdzenia?

Prześlij do nas informacje, które weźmiemy pod lupę

Czytaj także

Polecane dla Ciebie