Czy ubóstwo i nierówności w dochodach Polaków zmniejszają się za rządów PiS? Sprawdzamy słowa premiera z sejmowego wystąpienia

 andrzej banas

Katarzyna Stańko

Mateusz Morawiecki mówił w dzisiejszym wystąpieniu w Sejmie, prosząc o votum zaufania dla rządu, że za rządów Prawa i Sprawiedliwości Polacy się bogacą, a rozwarstwienie dochodowe Polaków, mierzone wskaźnikiem Giniego, spadło z 31 proc. do 29 proc. Sprawdzamy, czy wskaźnik Giniego rzeczywiście spadł o 2 punkty procentowe wczasie, gdy rządzi PiS.

Wskaźnikiem, którym możemy zmierzyć nierówności dochodowe, jest tzw. wskaźnik Giniego, na który powołał się premier. Współczynnik Giniego, istniejąc już od ponad 100 lat, przyjmuje wartości od 0 do 100 (proc.). Zero oznacza równomierny rozkład dochodów, a im wyższa wartość, tym bardziej nierównomierny rozkład. W ekonometrii współczynnik Giniego nazywany jest wskaźnikiem nierówności społecznej i stosowany do liczbowego wyrażania nierównomiernego rozkładu dóbr, zwłaszcza dochodu (na przykład gospodarstw domowych). Zatem im mniejszy proc., tym mniejsze rozwarstwienie.

Według danych GUS w 2017 r. dochód rozporządzalny (zarobki "na rękę") Polaków wynosił średnio 3090 zł w przeliczeniu na osobę wśród 20 proc. najbogatszych gospodarstw domowych. Natomiast 665 zł miało do dyspozycji 20 proc. najbiedniejszych Polaków, czyli 4,7 razy mniej niż ci najbogatsi. W 2016 r. bogaci mieli do dyspozycji 5,2 razy więcej niż biedni, a w 2013 r. – aż 6,7 razy więcej. Spadek tej relacji świadczy o istotnym obniżeniu zróżnicowania dochodów w Polsce. (dane GUS: „Sytuacja gospodarstw domowych w 2017 r.").

GUS wyliczył też, że w gospodarstwach 20 proc. osób najbogatszych skumulowanych było 38,6 proc. dochodów Polaków, podczas gdy jeszcze w 2013 r. było to 42 proc. Za to zwiększył się udział w ogólnym dochodzie rodzin w najgorszej sytuacji materialnej – do 8,2 proc. w 2017 r. z 6,2 proc. w 2013 r.

Spada zatem zróżnicowanie dochodów w gospodarstwach domowych mierzone współczynnikiem Giniego. W 2017 r. jego wartość wyniosła 29,2 i po raz pierwszy od 2005 r. było to mniej niż 30 pkt. Dane za 2018 r. GUS opublikuje w przyszłym roku.

- Programy socjalne PiS, podnoszenie podatków, zwiększona redystrybucja dóbr przyczyniają się do wzrostu dochodów najbiedniejszych - mówi prof. Tomasz Panek ze Szkoły Głównej Handlowej w Warszawie. - Spadek ubóstwa jest największym osiągnięciem tego rządu - dodaje. - Mamy jednak do czynienia z rozdawnictwem, które oznacza, że sytuacja finansowa Polaków jest mniej uzależniona od ich pracy, a bardziej od państwa.

Prof. Tadeusz Szumlicz z SGH za główną przyczynę spadku rozwarstwienia naszych dochodów uważa silny spadek bezrobocia oraz poprawę na rynku pracy. - Na wzrost dochodów najbiedniejszych i 2 proc. spadek wskaźnika Giniego i biedy znaczący wpływ miał program 500 + - mówi prof. Szumlicz. Wskaźnik Giniego, mimo swoich niedoskonałości, jest najlepszym wskaźnikiem mierzącym nierówności dochodowe, jakim dysponujemy – wyjaśnia prof. Szumlicz. Wyliczenia GUS bazują na ankietach - deklaracjach dochodowych ankietowanych Polaków. Co roku badanych jest 30 tys. Polaków. Jest to jedna z największych prób badawczych w naszym kraju, która ma również swoje wady. Nie uwzględnia m.in. ujemnych dochodów czy sezonowości, jak w przypadku rolników. - Bardzo ważne jest, aby badać co roku te same osoby - mówi prof. Panek, wskazując, że tylko wtedy badanie jest miarodajne i można rzetelnie porównywać dane z różnych lat.

W Unii Europejskiej najwyższy wskaźnik Giniego, czyli największe rozwarstwienie ma Bułgaria (40) oraz Litwa (37,6) , a najmniejszy Czechy (24,5) oraz Finlandia (25,3). Polska znajduje się w środku klasyfikacji.

Dane Eurostatu dla Polski: wskaźnik Giniego (w procentach):

2017: 29,2
2016: 29,8
2015: 30,6
2014: 30,8
2013: 30,7
2012: 30,9
2011: 31,1
2010: 31,1
2009: 31,4
2008: 30,2

Premier Mateusz Morawiecki miał racje mówiąc o spadku nierówności dochodowych Polaków w czasie rządów PiS. Między 2015 r. a 2017 r. współczynnik pokazujący rozwarstwienie społeczne zmniejszył się z 30,6 proc. do 29,2 proc. W sejmowym wystąpieniu premier zaokrąglił te dane odpowiednio do 31 proc. i 29 proc.

Wideo

polecane: Flesz: Koniec świata jest blisko? Kilka już za nami...

Więcej na temat:

Komentarze

Liczba znaków do wpisania:  4000/4000

Ta strona jest chroniona przez reCAPTCHA i obowiązują na niej polityka prywatności oraz warunki korzystania z usługi firmy Google. Dodając komentarz, akceptujesz regulamin oraz Politykę Prywatności.

19.01.2019, 11:12

2% to heca!

Jeśli uważasz, że któryś z komentarzy łamie regulamin, to wyślij nam link do tego artykułu na demaskator24@polskapress.pl

Masz materiał do sprawdzenia?

Prześlij do nas informacje, które weźmiemy pod lupę

Czytaj także

Polecane dla Ciebie