Czy zagranica wpływa na ruch żółtych kamizelek? Francuski specjalista ds. wywiadu gospodarczego w wywiadzie dla Demaskator24

 andrzej wisniewski

Katarzyna Stańko

Francja i ruch żółtych kamizelek ulegają różnym wpływom, nie tylko rosyjskim - mówi w rozmowie z Demaskator24 Christian Harbulot, francuski analityk i specjalista ds. wywiadu gospodarczego, dyrektor Ecole de Guerre Economique (Szkoły Wojny Ekonomicznej) w Paryżu, twórca podstaw francuskiej doktryny wywiadu gospodarczego, tzw. Raportu Martre'a.

Czy protesty we Francji są inicjowane z zewnątrz? Takie informacje pojawiają się w mediach i w wypowiedziach polityków.

Ruch "żółtych kamizelek", który permanentnie, podkreślam: permanentnie, demonstruje w całej Francji, nie tylko w Paryżu, jest ruchem ludzi sfrustrowanych pogarszającym się poziomem życia i erozją francuskiej klasy politycznej. Istnieje wpływ tzw. aktorów zewnętrznych, którzy są aktywni w sieci, ale większość uczestników manifestacji, które mają bardzo duże poparcie społeczne, czerpie informacji nie tylko z internetu. Dezinformacja, pod wpływem której od wielu lat znajduje się Francja, jest różnorodna i wyrafinowana.

Francuskie służby podjęły jednak trop i sprawdzają fałszywe konta w mediach społecznościowych, boty, nieprawdziwe zdjęcia z demonstracji, których źródłem ma być Rosja

Tak. Pojawił się element dezinformacji w demonstracjach żółtych kamizelek, ale to nic nowego. Francja jest pod ostrzałem wielu wpływów, nie tylko rosyjskich. Mamy próby wpływania na opinię publiczną ze źródeł chińskich, amerykańskich, z Iranu i Bliskiego Wschodu. Ludzie młodzi, licealiści, studenci są łatwym celem takich działań w mediach społecznościowych, ale i w świecie realnym. Francuskie ministerstwo obrony skupia swoje wysiłki na badaniu wpływów rosyjskich obecnie, ja uważam, że problem jest o wiele szerszy.

Czyli?

Ani Chiny, ani Rosja, Iran, USA czy Bliski Wschód nie chcą silnej Europy, o tym trzeba pamiętać badając działania z zewnątrz na francuskie społeczeństwo.

Ruch żółtych kamizelek nie ma jednego lidera, wspólnych postulatów.

Tak, jest to ruch chaotyczny, który łatwo może podlegać wpływom z zewnątrz i wewnątrz. Na razie nie jest kanalizowany przez żadną partię. Podczas manifestacji pojawiają się ekstremiści zarówno ze skrajnej lewicy, jak i prawicy. Manifestanci chcą frexitu, obalenia rządu, chcą zmian socjalnych i politycznych. Są wściekli.

Jakie jest główne źródło tych protestów oprócz zapalnika, jakim była obiecana podwyżka cen paliw?

To, co się dzieje obecnie we Francji to konsekwencja pogarszającej się sytuacji gospodarczej i oderwania francuskich elit od społeczeństwa. Wczorajsze deklaracje prezydenta Macrona niczego nie rozwiązują, ponieważ społeczeństwo francuskie znajduje się w poważnym kryzysie. Francja, w przeciwieństwie do wielu krajów w Europie, jest obecnie nieprzewidywalna. Francuzi przeżywają podwójny szok: z jednej strony mieliśmy trzęsienie ziemi na francuskiej scenie politycznej, pojawiała się nowa partia, która wygrała wybory - La Republique en Marche i Macron, z drugiej to obietnica zmian i wielkie oczekiwanie społeczne, wielki apetyt na zmiany, które nie następują.

Co będzie dalej z ruchem żółtych kamizelek?

Obecna sytuacja jest bardzo niebezpieczna, a Unia Europejska nie ma żadnych środków, aby wpłynąć na sytuację we Francji. Francja nie jest Grecją, jesteśmy o wiele większą gospodarką i ważnym członkiem UE. Bruksela musi zrozumieć tą różnicę. Kryzys we Francji może być o wiele większym problemem dla EU niż brexit. Nie jestem pewny czy Bruksela zdaje sobie sprawę z powagi sytuacji we Francji obecnie.

Czy żółte kamizelki mogą doprowadzić do kryzysu w UE?

Tak. Proszę pamiętać, że Francuzi głosowali przeciwko wspólnej konstytucji dla UE, przeciwko ewolucji UE w kierunku większej unifikacji.

Ale tego chce przecież Macron

Który ma bardzo słabe poparcie społeczne.

Wideo

polecane: Flesz: Koniec świata jest blisko? Kilka już za nami...

Więcej na temat:

Komentarze

Liczba znaków do wpisania:  4000/4000

Ta strona jest chroniona przez reCAPTCHA i obowiązują na niej polityka prywatności oraz warunki korzystania z usługi firmy Google. Dodając komentarz, akceptujesz regulamin oraz Politykę Prywatności.

Jeśli uważasz, że któryś z komentarzy łamie regulamin, to wyślij nam link do tego artykułu na demaskator24@polskapress.pl

Masz materiał do sprawdzenia?

Prześlij do nas informacje, które weźmiemy pod lupę

Czytaj także

Polecane dla Ciebie