Kiedy poznamy pensje w NBP? Brak jawności dzieli PiS

Katarzyna Stańko

Wciąż nie wiemy, kiedy poznamy siatkę płac w Narodowym Banku Polskim. PiS zapewnia, że tak się stanie, ale nie podaje daty ani szczegółów ustawy, która zobliguje prezesa NBP do jej ujawnienia.

Ponad trzech na czterech ankietowanych (77 proc.) uważa, że należy uchwalić ustawę o jawności wysokości wynagrodzeń w NBP. Przeciwnego zdania jest tylko 8 proc. respondentów, a zdania w tej sprawie nie ma 15 proc. badanych - wynika z sondażu RW Research opublikowanego wczoraj przez dziennik “Rzeczpospolita”.

Marszałek Beata Mazurek, rzecznik PiS w wiadomości przesłanej nam sms-em nie odpowiedziała, kiedy PiS przedstawi projekt ustawy o jawności zarobków w NBP. Mazurek napisała tylko, że “wielokrotnie wypowiadała się już na ten temat”. Wicemarszałek Sejmu Beata Mazurek rzeczywiście zapowiadała przedstawienie przez PiS projektu takiej ustawy, ale nigdy nie podała terminu.

Brak jawności w wynagrodzeniach w NBP dzieli obóz prawicy. Poseł PiS Jan Maria Jackowski złożył interpelację w tej sprawie i czeka na odpowiedź NBP. - Zarobków obu pań z NBP nie podano, aby uciąć wszystkie spekulacje, a można było to zrobić - mówi dziennikarce Demaskator24 poseł Tadeusz Cymański, podkreślając, że postawa prezesa Glapińskiego może przysporzyć PiS problemów przed zbliżającymi się wyborami.

Prokuratura nie potwierdza słów prezesa NBP w sprawie byłego szefa Komisji nadzoru Finansowego

Opozycyjne partie Kukiz15 oraz PO złożyły w Sejmie projekty ustaw o jawności zarobków. - Pierwsze deklaracje marszałek Beaty Mazurek z PiS były takie, że projekt opozycji zostanie poparty. Potem padła deklaracja, że PiS przedstawi własny projekt. Jeśli prezes Adam Glapiński nie jest w stanie takich informacji przedstawić, to musi zacząć działać Sejm w tej kwestii - podkreśla w rozmowie z Demaskator24 Jan Grabiec rzecznik PO. Opozycja liczy, że konkretne informacje pojawią się na najbliższym posiedzeniu Sejmu lub na specjalnym posiedzeniu, które być może zwoła marszałek Kuchciński, jeśli Senat wprowadziłby jakieś poprawki do ustawy budżetowej. - Obawiam się, że cała sprawa zostanie zamieciona pod dywan i nawet, jeśli powstanie ustawa PiS, to zacznie obowiązywać w przyszłym roku lub będzie tak napisana, że nic z niej nie wyniknie - mówi w rozmowie z Demaskator24 Piotr Apel z Kukiz15. Apel wraz z posłem Jerzym Kozłowskim złożył doniesienie do prokuratury i CBA o możliwości popełnienia przestępstwa niegospodarności przez prezesa NBP. Według nich wydawanie pieniędzy przez NBP jest “absolutnie skandaliczne”. Posłowie Kukiz15 podejrzewają, że Adam Glapiński popełnił również przestępstwo z art. 296a paragraf 1 kodeksu karnego (łapownictwo na stanowisku kierowniczym) oraz art. 305 paragraf 1 kodeksu karnego (zakłócanie przetargu publicznego) przez to, że prawdopodobnie w zamian za korzyść majątkową lub osobistą doprowadził do tego, iż zwycięzcą ogłoszonego na początku 2018 r. przez NBP przetargu na realizację kampanii promocyjnej o budżecie 6 mln zł, związanej ze 100-leciem odzyskania przez Polskę niepodległości wybrano firmę Rochstar S.A., w której pracuje szwagier dyrektor Martyny Wojciechowskiej. - Nasza ustawa dotycząca jawności wynagrodzeń w NBP proponuje publikację siatki płac na wzór tej, która istnieje od okołu 20 lat w Najwyższej Izbie Kontroli. Warto przejrzeć się, w których instytucjach publicznych brakuje takiej siatki, a tym samym jawności i transparentności. Niewykluczone, że w przyszłości złożymy projekt ustawy o jawność wynagrodzeń we wszystkich instytucjach publicznych – mówi poseł Apel. Odnośnie NBP brak nadzorczej kontroli i wiedzy obywatela, co się dzieje w tej instytucji – dodaje.

Krążący w sieci paragon za kolędę to fałszywka

Kwestią jawności wynagrodzeń w instytucji publicznej, jakim jest NBP, opinia publiczna żyje po tym, jak "Gazeta Wyborcza" ujawniła pod koniec grudnia bardzo wysokie wynagrodzenia dwóch bliskich współpracowniczek prezesa NBP, Martyny Wojciechowskiej oraz Kamili Sukiennik, sięgające 65 tys. miesięcznie. Wciąż nie wiemy, ile tak naprawdę zarabiają obie panie, ponieważ nie ujawniły swoich zarobków, a prezes Adam Glap[iński stanął murem w ich obronie, nazywając apel o ujawnienie płac "nikczemnym atakiem na młode matki". Ewa Raczko, dyr. departamentu kadr w NBP zapewniała, że "żaden z dyrektorów w NBP nie otrzymuje powszechnie i nieprawdziwie podawanego w mediach miesięcznego wynagrodzenia w wysokości ok. 65 tys. zł bądź wyższej".

Prezes NBP Adam Glapiński nie jest zwolennikiem ujawniania informacji o płacach. – To bardzo utrudni pracę bankowi. Szczególnie nabór – mówił na konferencji. I dodaje, że swoje wynagrodzenie pokazał. W 2018 r. zarabiał przeciętnie 63,5 tys. zł miesięcznie. NBP podał, ile zarabia pierwszy wiceprezes banku Piotr Wiesiołek (53,8 tys. zł), wiceprezes Anna Trzecińska (54 tys.) i pozostali członkowie zarządu (49,7 tys.). Mniej, bo średnio 26,9 tys. zł, dostają członkowie Rady Polityki Pieniężnej. Wciąż jednak nie wiemy, ile zarabiają dyrektorzy i inni pracownicy.

Tymczasem w wielu krajach informacje o płacach w instytucjach publicznych czy w takich organizacjach, jak Bank Światowy czy OECD są powszechnie dostępne. Bez problemu przeglądając internet dotrzemy do widełek wynagrodzeń w Parlamencie Europejskim czy znajdziemy zarobki unijnych komisarzy. Na stronach części instytucji brytyjskiej administracji publikowane są nie tylko zarobki, ale nawet wydatki na delegacje i wyjazdy służbowe pracowników.

Poseł PO Arkadiusz Myrcha o projekcie ustawy o jawności zarobków w NBP

Wideo

Więcej na temat:

Komentarze

Liczba znaków do wpisania:  4000/4000

Ta strona jest chroniona przez reCAPTCHA i obowiązują na niej polityka prywatności oraz warunki korzystania z usługi firmy Google. Dodając komentarz, akceptujesz regulamin oraz Politykę Prywatności.

2019.01.31 19:28:33

Tragedia.

2019.01.31 19:28:20

Tragedia.

2019.01.31 19:27:56

Tragedia.

2019.01.31 19:27:23

Tragedia.

2019.01.31 19:26:57

Trre

2019.01.28 10:57:37

Prezes wygląda jak grumpy cat

2019.01.23 12:48:55

cacany brzydocek i tyle,gdzie te przydupaski maja oczy

2019.01.22 11:16:48

Przestańcie pisać takie bzdury, PIS to nie prawica tylko lewica, rozdawnictwo nie swoich pieniędzy wychodzi im tak samo dobrze jak wszystkim innym lewym frakcjom.

2019.01.21 19:03:12

Ach.. ten pan na zdjęciu. Oblicze szlachetnego człeka. Oblicze i oczka świadectwo wydają..

Oczy -zwierciadło duszy.

Jeśli uważasz, że któryś z komentarzy łamie regulamin, to wyślij nam link do tego artykułu na demaskator24@polskapress.pl

Masz materiał do sprawdzenia?

Prześlij do nas informacje, które weźmiemy pod lupę

Czytaj także

Polecane dla Ciebie