"Kolejne próby porwania dzieci" to fake news. Policja zaprzecza internetowym plotkom

Źródło: Publiszer.pl

Andrzej Brzuszkiewicz

"Trzy kolejne próby porwania dziecka z ulicy. Policja ostrzega" - artykuł z takim tytułem krąży w Internecie. Rzecznik Komendanta Głównego Policji insp. Mariusz Ciarka komentuje krótko: "Fake News".

Polscy użytkownicy Facebooka dzielą się informacjami z portalu Publiszer.pl o rzekomych próbach porwania dzieci z ulicy przez zamaskowanych mężczyzn, którzy poruszają się "białym samochodem typu van". Dzieci miały uciec i powiadomić o sprawie rodziców.

Artykuł już na pierwszy rzut oka budzi wątpliwości.

Przede wszystkim brakuje autora. Nie wiadomo kto napisał ten artykuł. To jeden ze znaków ostrzegawczych z poradników rozpoznawania fake newsów.

Brakuje też informacji, kiedy artykuł został opublikowany. Wiarygodne portale umieszczają datę i godzinę publikacji.

Artykuł jest mało precyzyjny, jeśli chodzi o wskazanie miejsca wydarzeń.

W pierwszym przypadku ofiarą miał być "pochodzący z Bielan chłopiec". Nie wiadomo dokładnie gdzie to jest. Bielany to np. nazwy dzielnic w Warszawie i Krakowie.
Do drugiej próby porwania miało dojść "w tym samym mieście".
W trzecim przypadku mężczyźni rzekomo próbowali uprowadzić chłopca ze "szkoły w Oławie". Oława to miasto w województwie dolnośląskim. W tym samym województwie leżą Bielany Wrocławskie. Nie jest to jednak miasto, a wieś.

Mało wiarygodny jest również sam portal Publiszer.pl.

Godny zaufania redakcja umieszcza na swojej stronie internetowej informacje w jaki sposób można się z nią skontaktować. Podawane są: adres siedziby, numery telefonów, adresy mailowe.

Publiszer nie umieszcza takich danych. Po kliknięciu w zakładkę "Kontakt" przenosimy się na stronę formularza, w którym możemy napisać coś do redakcji. Nie wiemy jednak do kogo, bo takie informacje nie są podawane na stronie tego portalu.

12 sposobów na fake newsy. Poradnik jak nie dać się oszukać.

Wiarygodne strony w zakładce "O nas" prezentują informacje kto i w jakim celu prowadzi dany serwis.

Próżno szukać takich informacji o portalu Publiszer. Za to w zakładce "O nas" może tam przeczytać m.in. "Źródło informacji na stronie pochodzi głównie z internetu i nie gwarantujemy ich prawdziwości."

Twórcy Publiszera sami więc podważają swoją wiarygodność.

Na stronie Publiszer.pl nie brakuje sensacyjnych artykułów, których prawdziwość budzi wątpliwości. Tematyka dotycząca dzieci jest często obecna w tym serwisie:

"Prosimy udostępnić! Wczoraj zaginą 5-letni Mikołaj"
"Kupiła dziecko za 20 tys. euro. Oddała je po 3 dniach"
"W rurze kanalizacyjnej znaleziono niemowlę"*

Informacja, że "zaginą (pisownia oryginalna - red.) 5-letni Mikołaj" również została zdementowana przez rzecznika policji.

Warto przypomnieć, że popularną w czasach PRL tzw. "miejską legendą" była plotka o "czarnej Wołdze". Ludzie poruszający się samochodem (produkcji rosyjskiej) mieli porywać dzieci z ulic. Tak wyglądały kiedyś fake newsy.

Według informacji z serwisu Who.is, który pozwala sprawdzić kto jest właścicielem danej strony internetowej, strona Publiszer.pl została zarejestrowana 26 czerwca 2018 r. w Hosting Concepts B.V. z Rotterdamu w Holandii. To spółka prowadząca serwis hostingowy Openprovider, na którym każdy może zarejestrować stronę internetową.

Fake news Publiszera o dewastacji cmentarza żydowskiego w Świdnicy

Portal Publiszer odegrał pewną rolę w czasie ostatniego kryzysu w stosunkach polsko-izralskich.

Po kontrowersyjnych wypowiedziach premiera Izraela o udziale Polaków w Holokauście i słowach szefa izraelskiej dyplomacji o tym, że Polacy wyssali antysemityzm z mlekiem matki, 17 lutego premier Mateusz Morawiecki odwołał udział polskiej strony w szczycie Grupy Wyszehradzkiej w Jerozolimie.

Premier myli kolejność wydarzeń dotyczących odwołania wizyty w Izraelu.

19 lutego Jewish Telegraphic Agency (Żydowska Agencja Telegraficzna) opublikowała depeszę o rzekomym zniszczeniu cmentarza żydowskiego w Świdnicy. Za JTA informacje powtórzyło wiele izraelskich redakcji. Następnego dnia po reakcji Marka Magierowskiego, ambasadora RP w Izraelu, JTA wycofała się z tego doniesienia i wskazała jako jego źródło m.in. portal Publiszer. Artykuł z tego portalu okazał się całkowicie zmyśloną wiadomością. Demaskator24 opisał tę sprawę.

Dewastacja cmentarza żydowskiego w Świdnicy to fake news.

W Akademii Demaskator24 możecie zobaczyć, jak weryfikować wiarygodność serwisów internetowych.

Więcej na temat:

Komentarze

Liczba znaków do wpisania:  4000/4000

Ta strona jest chroniona przez reCAPTCHA i obowiązują na niej polityka prywatności oraz warunki korzystania z usługi firmy Google. Dodając komentarz, akceptujesz regulamin oraz Politykę Prywatności.

05.03.2019 09:45:48

Wow

05.03.2019 09:45:43

Wow

05.03.2019 09:45:31

Wow

05.03.2019 09:45:24

Wow

05.03.2019 09:36:53

Super

05.03.2019 09:36:42

Super

05.03.2019 09:36:37

Super

05.03.2019 09:36:33

Super

Jeśli uważasz, że któryś z komentarzy łamie regulamin, to wyślij nam link do tego artykułu na demaskator24@polskapress.pl

Masz materiał do sprawdzenia?

Prześlij do nas informacje, które weźmiemy pod lupę

Czytaj także

Polecane dla Ciebie