Minister polskiego rządu zarabia brutto prawie cztery razy mniej niż dyrektorka w NBP

Andrzej Banas / Polska Press

Andrzej Brzuszkiewicz

Minister przedsiębiorczości i technologii Jadwiga Emilewicz mówiła dziś w TVN24, że dostaje na rękę 8,5 tys. zł, czyli znacznie mniej, niż dyrektorka departamentu komunikacji i promocji NBP. Sprawdziliśmy, że minister w rzeczywistości dostaje jeszcze mniej.

"Trochę więcej niż moja pensja" - w ten sposób minister przedsiębiorczości i technologii Jadwiga Emilewicz skomentowała dziś w TVN24 zarobki dyrektor departamentu komunikacji i promocji NBP Martyny Wojciechowskiej. Narodowy Bank Polski ujawnił wczoraj, że Wojciechowska zarabiała w 2018 r. średnio 49 563 zł brutto miesięcznie.

Zarobki w NBP wreszcie jawne. Różnice w pensjach są ogromne

"Na konto około osiem i pół wpływa mi co miesiąc" - powiedziała w rozmowie z Konradem Piaseckim Jadwiga Emilewicz. "Ja tam jeszcze płacę z tej pensji za wynajem mieszkania rządowego" - dopowiedziała w reakcji na zdziwienie dziennikarza niskimi zarobkami ministra, zwłaszcza w porównaniu z dochodami dyrektor z NBP.

Demaskator24 postanowił sprawdzić, czy minister polskiego rządu rzeczywiście zarabia tak znacząco mniej od urzędniczki NBP. Wysłaliśmy zapytanie do Departament Komunikacji Ministerstwa Przedsiębiorczości i Technologii. Oto treść odpowiedzi.

"Wynagrodzenie Pani Minister jest ustalane na podstawie Rozporządzenia Prezydenta Rzeczypospolitej Polskiej z dnia 25 stycznia 2002 r. w sprawie szczegółowych zasad wynagradzania osób zajmujących kierownicze stanowiska państwowe (Dz. U. Nr 10 poz. 91, z późn. zm.)

Zgodnie z nim, wynagrodzenie wynosi 13.606,87 zł brutto, co daje netto kwotę 9.547,65 zł.

Od kwoty netto są jeszcze potrącane koszty użytkowania samochodu służbowego do celów prywatnych (średniomiesięcznie 421,78 zł) oraz koszty czynszu i mediów w wynajmowanym mieszkaniu służbowym w wysokości ok. 2000 zł miesięcznie."

Oznacza to, że po odjęciu od kwoty netto kosztów używania samochodu i mieszkania na rękę Pani minister dostaje 7 125 zł. Czyli znacznie mniej niż 8,5 tys. zł, o których Jadwiga Emilewicz mówiła dziś w TVN24.

Dodatkowym źródłem dochodów wysokich urzędników były różnego rodzaju nagrody i premie. Po ubiegłorocznej aferze z wysokim nagrodami dla ministrów rządu Beaty Szydło (musieli przekazać je do Caritasu) takie dodatki zostały ograniczone.

Więcej na temat:

Komentarze

Liczba znaków do wpisania:  4000/4000

Ta strona jest chroniona przez reCAPTCHA i obowiązują na niej polityka prywatności oraz warunki korzystania z usługi firmy Google. Dodając komentarz, akceptujesz regulamin oraz Politykę Prywatności.

08.03.2019 10:30:54

O matko, te kobiety nie mają nawet super doświadczneia :(

08.03.2019 10:30:52

O matko, te kobiety nie mają nawet super doświadczneia :(

08.03.2019 10:30:49

O matko, te kobiety nie mają nawet super doświadczneia :(

08.03.2019 10:30:46

O matko, te kobiety nie mają nawet super doświadczneia :(

08.03.2019 10:30:42

O matko, te kobiety nie mają nawet super doświadczneia :(

01.03.2019 08:59:33

Prawda to że prezes NBP wynajmował willę we Francji i tam bara bara ... takie plotki chodzą?

01.03.2019 08:52:11

nie ma przymusu bycia ministrem, a spółki skarbu państwa trzeba uczciwie prywatyzować, to tylko pijawki dla kolejnych antypolskich nie-rządów socjalistycznych po 89r.

Jeśli uważasz, że któryś z komentarzy łamie regulamin, to wyślij nam link do tego artykułu na demaskator24@polskapress.pl

Masz materiał do sprawdzenia?

Prześlij do nas informacje, które weźmiemy pod lupę

Czytaj także

Polecane dla Ciebie