Nauczyciel pracuje tylko 18 godzin miesięcznie i zarabia średnio 3,5 tys. zł na rękę? Sprawdziliśmy: to nieprawda

Katarzyna Stańko

Wokół czasu pracy nauczycieli oraz ich zarobków powstało wiele mitów. Wielu uważa, że pracują zaledwie 18 godzin i zarabiają więcej niż wynosi średnia krajowa. 18 godzin pensum, tzw. pracy przy tablicy to zaledwie część obowiązkowej aktywności nauczycieli. Średnio nauczyciel pracuje 40-45 godzin. Ich zarobki natomiast wciąż odbiegają od średniej krajowej (GUS: w grudniu średnie wynagrodzenie w przedsiębiorstwie wynosiło 5275 złotych brutto, czyli 3742 zł netto)

Do ogólnopolskiego strajku nauczycieli nawołuje już nie tylko Związek Nauczycielstwa Polskiego, który twierdzi, że 78 proc. szkół i przedszkoli opowiada się za strajkiem. W Małopolsce Solidarność okupuje kuratorium oświaty. Niewykluczone, że również zdecyduje się na najostrzejszą formę protestu, czyli strajk. - Nie chcemy rozwiązywać naszych problemów kosztem uczniów, wyciągamy rękę do rządu, ale musimy zostać wysłuchani - mówi Olga Zielińska z Solidarności. - Ostatnie podwyżki dla nauczycieli przy jednoczesnym wydłużeniu awansu zawodowego do nauczyciela dyplomowanego z 10 do 15 lat powoduje, że nauczyciel w ciągu całej kariery zawodowej będzie zarabiał mniej - dodaje Zielińska. O wiele bardziej radykalni są nauczyciele należący do ZNP. - Naszym postulatem jest 1000 zł podwyżki dla każdego nauczyciela z wyrównaniem od stycznia, niezależnie od stażu oraz zmiana warunków pracy - mówi AIP Magdalena Kaszulanis z ZNP.

Rząd do tej pory obiecał jedynie przyspieszenie o cztery miesiące zapowiedzianej na styczeń 2020 r. 5 proc. podwyżki płac. To byłaby druga w tym roku podwyżka dla nauczycieli. W styczniu ich wynagrodzenia wzrosły od 122 do 166 zł. Solidarność chce skrócenia ścieżki awansu zawodowego, zmiany przepisów dotyczących oceny pracy nauczycieli i wzrostu wynagrodzeń: od 2019 r. o 15 proc. i kolejne 15 proc. od stycznia 2020 r. - Na poziomie szkół i przedszkoli nauczyciele ze wszystkich związków zawodowych ponad podziałami współpracują ze sobą i są gotowi do strajku - tłumaczy Kaszulanis.

W Toruniu 6 lutego doszło do podpisania paktu współpracy trzech związków zawodowych. Na najbliższy poniedziałek na godz. 12 zwołano Radę Dialogu Społecznego z udziałem ministrów finansów, pracy, edukacji oraz przedstawicieli trzech związków zawodowych: Solidarności, ZNP oraz Forum Związków Zawodowych.

Beata Szydło zapewniała, że rząd będzie stopniowo wprowadzał dalsze podwyżki. Wicepremier wymieniła kwotę 6 tys. brutto wynagrodzenia dla nauczyciela dyplomowanego.

Według wyliczeń Instytutu Badań Edukacyjnych nauczyciel pracuje średnio 45 godzin tygodniowo (wyliczenie obejmuje tzw. 18 godzin pensum tablicowego i wszystkie inne dodatkowe obowiązkowe aktywności, jak rady pedagogiczne, sprawdzanie prac, dokształcanie, przygotowywanie się do zajęć, wycieczki szkolne, egzaminy i konsultacje). Zasadnicze zarobki nauczycieli wynoszą brutto: stażysty (2538), kontraktowego (2611), mianowanego (2965), dyplomowanego (3483). Wynagrodzenie zasadnicze stanowi 76,69 proc. pensji. Reszta to dodatki.

- Za sukcesem każdego człowieka stoi przynajmniej jeden nauczyciel. A my jesteśmy na dnie - mówią nam protestujący nauczyciele z różnych miast. Pytamy dlaczego wybrali swój zawód, ile rzeczywiście zarabiają i ile godzin tygodniowo poświęcają na pracę. Nie wszyscy chcą występować pod nazwiskiem, ale ci, którzy chcą bez oporów ujawniają swoje wynagrodzenia i opowiadaj o swoim życiu.

Co o strajku mówią sami nauczyciele?

„Armia urzędników wymaga od nas formalności, aby uzasadnić swoje istnienie”

Jolanta Zawistowicz, 35 lat stażu pracy, dyplomowana nauczycielka wychowania początkowego w szkole podstawowej w Wieliczce. Pensja nieco ponad 2900 netto. Przynależność: związek zawodowy Solidarność.

Ile pracuję? 19 godzin tygodniowo przy tablicy. I kilkanaście godzin tygodniowo dodatkowo. Wiele osób nie rozumie i nie zna zapisów Karty Nauczyciela. Tygodniowo formalnie mamy pracować 40 godzin. Wyliczenia Instytutu Badań Edukacyjnych mówią, że statystycznie jest to nawet 46 godzin. Dzieci są wspaniałe i mądre, ale wokół dzieciństwa narasta teraz coraz więcej problemów emocjonalnych i wychowawczych. Polska rodzina wymaga obecnie wparcia, młodzi rodzice nie radzą sobie z wychowaniem dzieci, ponieważ zmienił się system wartości. Teraz każdy nastawiony jest na pracę, na sukces i to często za wszelką cenę inaczej niż poprzednie pokolenia. Młodzi otaczają swoje dzieci dobrobytem, a niekoniecznie troską i miłości, nie do końca zapewniając dziecku poczucie bezpieczeństwa. Dlatego też szkoła musi się obecnie bardziej angażować niż wypełniać tę lukę pomocą psychologiczno-pedagogiczną i dodatkowymi zajęciami po to, aby dzieci umiały współpracować w zespole i umiały się uczyć. Analizy MEN i całego sztabu urzędników, które wymagają od nas wypełniania coraz większej pracy papierkowej i wypełniania miliona kwestionariuszy i dokumentów są po to, aby utrzymać tę armię urzędników i uzasadnić potrzebę ich istnienia. Prawdziwy nauczyciel tego nie potrzebuje. Spojrzy na dziecko i wie, co się z nim dzieje, czego potrzebuje. Ja przeżywam moją pracę i kontakt z uczniem przez trzy lata, a czasem i przez całe życie, bo nie ma nic bardziej wzruszającego niż powrót Jasia po 20 latach już jako dorosłego mężczyzny, kiedy z końca korytarza woła do mnie: Pani Jola? To jest to, o co chodzi. Nasz pozycja społeczna jest marna. Wielu wybrało ten zawód z poczucia misji, to jest piękny zawód. Żyjemy szkołą, problemami uczniów. Czujemy na plecach oddech prokuratora, bo odpowiedzialność jest bardzo duża. Czy jestem za strajkiem? Kluczowe, jak strajk jest organizowany. MEN tworzy mityczne kwoty wynagrodzeń. Stażysta dostaje wynagrodzenia na granicy płacy minimalnej. Kto będzie uczył za takie pieniądze? Młodzi ludzie nie dadzą się nakarmić ideami. System wynagradzanie nauczycieli jest archaiczny. Mamy płacę zasadniczą ustalaną rozporządzeniami ministra edukacji i dodatek stażowy max. 20 proc. Pozostałe dodatki są fakultatywne. Dodatek za wychowawstwo ustala gmina. W Małopolsce mamy dodatki na wysokości 50 zł. Inne motywacyjne wynoszą od 40 do 400 zł również zależy od regionu. Do statystyki wchodzą nagrody, nawet te pośmiertne. Stąd też statystyka ma się nijak do realnych wynagrodzeń.

„Szkoła to obecnie wyścig szczurów”

Emerytowana polonistka z liceum Warszawy, staż pracy 40 lat, wciąż czynna zawodowo. Wynagrodzenie: emerytura + pełne wynagrodzenie etatowe + nadgodziny w sumie około 8000 zł netto. Nie należy do żadnego związku zawodowego.

Jestem zadowolona ze swojego wybory życiowego.Do zawodu poszłam, kiedy nikt nie myślał o pieniądzach. Były inne realia. Z każdym rokiem jest coraz ciężej, bo mamy coraz słabszą młodzież, coraz trudniej jest coś zrobić. Nikt nie chce robić nic dodatkowo. Wszyscy uczniowie idą do szkół średnich. Zbyt mało jest szkół zawodowych, zresztą dla rodziców to byłaby hańba, a niektórzy uczniowie po prostu nie mają predyspozycji. Byłam przeciwna strajkowi, bo nie jest to w mojej naturze. Ale skoro większość będzie strajkować, to dołączę się do większości. Nie będę łamistrajkiem. Moim postulatem nie jest wyższe wynagrodzenie, ale zmiana ścieżki awansu zawodowego, procedur oceniania nauczycieli, które prowadzą do bezsensownego wyścigu szczurów w szkole i uznaniowego wynagradzania poza zasadniczym wynagrodzeniem. Pracuję 22 godziny przy tablicy, dodatkowo przygotowuję akademia i zajęcia artystyczne.

„Minister Szczerski wypowiedzią o 500+ i celibacie dał nam w twarz”

Marcin Domin, 13 lat stażu, dyplomowany nauczyciel historii w szkole podstawowej w Nowym Targu. 2900 netto. Należy do ZNP.

Pracuję 19 godzin przy tablicy tygodniowo. Mam również godzinę wychowawstwa. Uczę około 200 dzieci, co oznacza, że na sprawdzanie prac, rady pedagogiczne i inne aktywności przeznaczam około 40 godzin tygodniowo. Mam 13 proc. dodatku stażowego plus 5 proc. dodatku motywacyjnego około 100 zł. Jestem za strajkiem nauczycieli. Pensje nauczycieli są zbyt niskie, ale przede wszystkim jestem rozgoryczony słowami, że nie obowiązuje nas celibat i możemy dostać 500+, jak chcemy więcej zarabiać. Ja mam dzieci bo chcę, a nie po to, żeby dostawać za nie pieniądze. Moja żona tez jest nauczycielką i poczuliśmy się, jakby ktoś nam dał w twarz. To przechyliło szalę. Będziemy strajkowali, choć mam nadzieję, że 8 kwietnia przyjdziemy do pracy i rząd porozumie się z nauczycielami. Jeśli nie będzie innego wyjścia, to czy przeprowadzimy egzaminy, czy nie będzie gorącą decyzją na dzień przed. W pokoju nauczycielskim wciąż dyskutujemy jest wiele emocji. 90 proc. nauczycieli zagłosowało w referendum za strajkiem. Pracuję z wykształconymi koleżankami, które dostają 1840 zł na rękę i ten 1000 zł podwyżki jest konieczny.

„Nauczyciele się wypalają. Pensje młodych nauczycieli są skandalicznie niskie”.

Barbara Chyłka, dyrektor szkoły podstawowej w Chrząstowicach, województwo opolskie, 15 lat stażu pracy, dyplomowana nauczycielka, uczy jęz. niemieckiego. Pensja 4000 zł netto

Nie nadążam z czytaniem przepisów. Szkoła jest strasznie zbiurokratyzowana. Jako dyrektor jestem przeciwna strajkowi, ale wynagrodzenia nauczycieli w stosunku do ich wkładu i zaangażowania są nieadekwatne. Jeśli nauczyciel pracuje na 1,5 etatu i ma dodatkowe zajęcia, to zarabia około 3000 tys. na rękę. Młodzi nauczyciele zarabiają jednak około 1800 zł netto, a są przypadki nawet 1600 zł. Wielu musi korzystać z pomocy rodziców, aby się utrzymać. Zdarza się, że młode nauczycielki mieszkają na jakiś stancjach. Wynajmują mieszkania w kilka osób, aby podzielić koszty. Praca nauczyciela jest niezwykle angażująca i wyczerpująca. Mnie zajmuje bardzo dużo czasu dokształcanie, przygotowywanie się do zajęć, wprowadzam nowe technologie, nowe programy do nauczania. Cały czas muszę być na bieżąco.

„Praca to mój drugi dom. Jestem za strajkiem”

Paulina Florczak, nauczyciel mianowany w technikum logistycznym, 8 lat stażu, pensja 1900 netto, należy do ZNP

Jestem za strajkiem. Tygodniowo pracuję 22 godziny przy tablicy, zdarza się, że dodatkowo mam dużo zastępstw. Szkolenia, warsztaty, prezentacje, klasówki, wycieczki szkolne i inne zajęcia to kilkanaście godzin tygodniowo dodatkowej pracy. Uwielbiam swoją pracę, poświęcam na nią tak naprawdę cały dzień. Nawet wieczorami wpisują oceny do systemu, koresponduję z uczniami na Messengerze. Odpowiadam na pytania rodziców, którzy potrafią zadawać pytania przez 24 godziny na dobę. Wokół naszych wynagrodzeń i czasu pracy jest mnóstwo mitów. Nie mamy 2 miesięcy wakacji. Ja pracuję tak naprawdę do poły lipca i od połowy sierpnia. W ferie przeprowadzałam egzaminy. Tylko sami nauczyciele i ich rodziny tak naprawdę rozumieją ile czasu i zaangażowania wymaga nasza praca.

Wideo

Więcej na temat:

Komentarze

Liczba znaków do wpisania:  4000/4000

Ta strona jest chroniona przez reCAPTCHA i obowiązują na niej polityka prywatności oraz warunki korzystania z usługi firmy Google. Dodając komentarz, akceptujesz regulamin oraz Politykę Prywatności.

2019.04.23 12:06:58

Ludzie ogarnijcie dupy, tyle ile oni zarabiają jest po prostu żenujące czy nie pomyśleliście kiedyś o tym że to oni kształcą młode pokolenie. Może właśnie ono wyrwie Polskę z rąk pisowców, którzy skarmiają prostych roboli takich jak wy swoimi kłamstwami. Wy myślicie że chodzi tylko o pieniądze a oni po prostu poniżają nauczycieli, rodziców, uczniów oraz nawet dawnych działaczy solidarnościowych którzy wyzwolili Polskę z komuny.

2019.04.20 21:10:06

To dziwne, jak dużo ludzi rości sobie prawo do wszelkich przywilejów na podstawie posiadania wyższego wykształcenia.



Jak się okazuje jest to powodem do bycia lepszym od innych...



Czy naprawdę tak jest czy to po prostu pycha?



Jedna z posłanek PO stwierdziła nawet, że " nie po to walczyliśmy o wolność, żeby robotnik zarabiał więcej od nauczyciela"

2019.04.20 20:31:54

Nihil novi sub sole.



Wystarczy poczytać klasykę, aby dowiedzieć się,że nauczyciele zawsze byli bidakami.



Tak się złożyło, że chodziłem do różnych szkół i mam doskonałą pamięć, więc pamiętam metody dydaktyczne niektórych nauczycieli polegające na podaniu tematu do opracowania i zaszyciu się w kanciapie, śmiech na sali...



Znam nauczycielkę mianowaną(27latka), która z dzieckiem po krzakach jeździła jeszcze niedawno i jarała zioło, jak spotka się z koleżankami to uszy więdną od padających wulgaryzmów tacy wychowują następne pokolenia.



Wiem, że są porządni nauczyciele z takimi też miałem do czynienia.



Informatyk powiedział kiedyś wprost, że mógłby zarabiać w firmie kilkakrotnie więcej, ale nigdzie nie ma tyle wolnego...i luzu.

2019.04.18 22:56:31

Też pracuję w budżetówce. Wykształcenie wyższe, trzy lata do emerytury. Netto 2000.



Żadnej 13pensji, żadnego, płatnego urlopu zdrowotnego(przydał by się), 40godz.pracy itd.

2019.04.18 07:35:39

Dobrze maja i jeszcze im mało. Za ten strajk powinni dostać co najwyżej kopa w dupe

2019.04.16 10:22:14

Od dzieciństwa słyszę, że nauczyciel to bardzo mało opłacalny zawód ale chętnych nie brakuje. Nauczyciele podkreślają ile to muszą spraw zawodowych w domu robić za darmo ale nigdy nie walczyli, żeby wykonywać te czynności w ramach 40h tygodniowo. Brak sprzętu i miejsca? Proszę się poradzić mundurowych ile osób musi dać radę pracować w pokoiku 8mkw. A komputery, drukarki z domu bo resort nie kupi. I prywatne tel do spraw służbowych. I nadgodziny NIEPŁATNE. Niska pensja to rękawy zakasać i fuchy po godzinach jak u was korepetycje. A jak nie to zmienić pracę więc nie lamentujcie bo nie macie gorzej niż reszta a jeszcze w ciepełku pracujecie i wszystkie święta wolne z rodzinką. Stażyści mało zarabiają? Tylko 2400netto? A co mają powiedzieć stażyści z administracji, urządów, tam na stażu minimalna krajowa. Jak żal tyłek ścisnął o 500 na krowę to też zacznijcie krowy hodować. I to wasze zaangażowanie i



czas na przygotowanie do lekcji- typu praca w grupach d u 9cio latków. A w domu z rodzicami do przerobienia 3str ćwiczeń bo Pani na lekcji musiała pogrzebać w necie na PRYWATNYM laptopie. Róbcie tak dalej tylko patrzeć jak was Ukraińcami zastąpią, którzy już licznie studiują w Polsce. No z wyłączeniem może polonistów i historyków.

2019.04.11 14:12:59

Jebać tych wszystkich nauczycieli niech się za robotę wezmą pedały wkurw mnie bierze jak tak słucham tego wszystkiego. Do roboty kurwą ciule

2019.04.11 07:40:10

Czytam wypowiedzi tych nauczycieli i wierzyć się nie chce. To nie wiedzieli, że nauczyciel nigdy nie był zawodem gwarantującym dostatnie życie? Strasznie tyrają. Dodatek do zakupu okularów. Dopłaty do leków, dodatek motywacyjny. Najlepszym dodatkiem motywacyjnym jest głód. Nie rób nic i nie jedz. Jakaś nauczycielka mówiła w wywiadzie radiowym , że strajkuje bo jej dziecko kolejny rok musi wakacje spędzić w Warszawie. To wstań rano i dorób trochę przy wykładaniu towaru w sklepie, sprzątaniu na godziny albo wyjedź za granicę do pracy jak połowa ludzi w tym kraju . Za sukcesem każdego stoi chociaż jeden nauczyciel? Tak. Za klęskami życiowymi setek równiez minimum jeden. Edukacja w Polsce? Hmm... Dinozaury, kamienie , Premier?

2019.04.09 14:32:28

To niech się przekwalifikują jak inni , np. mogą zrobić kurs strzyżenia psów , a jeśli nie pójdzie to niech się skrzykną z fryzjerami i strajk gotowy.

2019.04.08 15:46:37

za 70 godIn miesiecznie goly etat chca zarabiac 2500kola na reke a w marmecie to niecale pol etetu czyli cos kolo tysoaca na reke

2019.04.08 15:43:20

4x18 godzin 68godIn w pracy plus saaietlica 6x4 wycbodzi 24 godziny dodtakowo platne wychodzi po zatym jakies 16 godzin miesiecznie pracy w domu daje 108 godzin na etacie rozszeronym czyli podstawa plus premia $

2019.04.08 10:59:03

czemu podajecie stawki netto? jesli w telewizji czy w gazecie mowi się o moim zawodzie podaje sie stawki brutto zeby ludzie mysleli ze mega duzo zarabiam. A tutaj celowo podaje się stawki netto zeby bylo zal nauczycieli. Kazdy pracuje gdzie chce. Jesli chcialbym wiecej zarabiac musze poszukac dodatkowego etatu albo zmienic prace. nikt na sile nie trzyma nauczycieli w tym korycie. Droga wolna ! Za wyksztalcenie tez mi nikt nie placi. Obecnie nauczyciele sa tak samo wyksztalceni jak pracownicy hipermarketów. Zarabiają podobnie tyle tylko ze w markecie trzeba wiecej pracowac, moze tylko troche mniej odpowiedzialnosci jest w sklepie niz w szkole.

2019.04.07 18:07:10

panstwo tym bydlakom dalo wyksztalcenie, a oni z tym gruzlikiem broniarzem graja w balona. wywalic to wszystko na zbity ryj

2019.04.06 21:18:01

Kurwa każdy kto chodził do szkoły wie jak nauczyciel podchodzi do tego zawodu... Młodsze pokolenia mają jeszcze ciekawiej, nauczyciel ma w dupie nauczanie i taka jest prawda masakra strajk... Trzeba kijem ich jebać by uczyli a nie opierdalli się na lewo i prawo ja pierdole

2019.03.30 19:37:10

@belfer, w artykule o skawinie nie ma rozróżnienia na godziny, więc?

chodzi generalnie o wynagrodzenie brutto ze wszystkimi dodatkami.

a to podają ze jest 5/6 tys. zł brutto miesięcznie.

2019.03.27 12:57:50

Do pensji biedronkowej w takim razie trzeba dodać pakiet socjalny, medyczny (który prywatnie kosztuje niemało) bony świąteczne, kartę Multisport i premie i też wyjdzie 5tyś.

2019.03.27 10:53:28

Generalnie to z dodatkami i NADGODZINAMI, więc nie za 18 godzin dydaktycznych tylko za 27. To warto też dodać skoro już coś piszesz

2019.03.27 03:44:35

generalnie to np. w takiej Skawinie pod Krakowem, dyplomowani stanowią ponad 80% niektórych jednostek, a zarabiają 5/6 tys. brutto (z dodatkami, nagrodami, 13-stkami).

może i tak źle...

https://www.infoskawina.pl/srednie-wynagrodzenie-nauczycieli-w-szkolach-i-przedszkolach-gminy-skawina-za-2018-rok/



https://www.infoskawina.pl/procentowy-podzial-nauczycieli-ze-wzgledu-na-stopien-awansu-w-25-jednostkach-edukacyjnych-gminy-skawina/

2019.03.26 23:54:46

Płaca nauczyciela jak pozostałych w budżetówce to jeszcze poprzednia epoka. Bieda, bieda, bieda. Większość dobrych nauczycieli z tego powodu odchodzi z zawodu i wybiera inne lepiej płatne zajęcia. Nasze państwo jest za biedne na solidne wynagrodzenia nauczycieli a rząd wydaje miliardy na programy zapewniające poparcie społeczne aby wygrać wybory. Rządowi nie zależy na naprawie państwa, tylko na wygraniu wyborów i zachowaniu władzy. Niestety brak inwestycji w edukacje i dalsze rozdawnictwo publicznych pieniędzy w celu zapewnienia sobie władzy, przyniesie w przyszłości bardzo negatywny skutek. Na którym ucierpią wszyscy Polacy.

2019.03.26 23:42:50

122 - 166 zł podwyżki oznacza wynagrodzenia na poziomie 2440 - 3332 zł. Brutto. Takie właśnie są realia. Drodzy Rodzice, spróbujcie za te pieniądze znaleźć - inną niż Ukrainka niewiadomego pochodzenia i kwalifikacji - opiekę nad swoimi pociechami przez większą część tygodnia. I macie świętą rację. Komu się nie podoba, ten powinien zmienić pracę. Ja właśnie jakiś czas temu tak zrobiłem i przy może dziesięcioprocentowym zaangażowaniu w porównaniu do obowiązków nauczyciela zarabiam kilka razy więcej, niż dyrektor szkoły. A takich jak ja jest mnóstwo, potrzebują jedynie trochę czasu, aby wyzbyć się jakichkolwiek złudzeń. Pamiętajcie jednak, że nie możecie potem do nikogo mieć pretensji o to, że w szkole zostaną same miernoty i ewentualnie nauczyciele, którzy chcą dociągnąć te kilka lat do emerytury. I nie dziwcie się, że niczego Waszych dzieci nie nauczą, wynagradzani gorzej od mechanika samochodowego, którego nikt nigdy nawet nie wpuści do sali lekcyjnej. Chyba że na wywiadówkę.

2019.03.26 22:40:39

Weźcie się nieroby do pracy, a nie tylko wam strajki w głowie! Wasze argumenty do nas, rodziców wydających krocie na korepetycje, nie przemawiają! Jak wam się nie podoba to zmieńcie pracę, tak to teraz działa.

2019.03.26 22:06:58

A szanowni Państwo nauczyciele ile dni wolnych w roku macie ?

Do tego pensja na poziomie 2900 zł netto . Bardzo trudne warunki do życia, ilu by chciało być w waszej sytuacji?

2019.03.26 21:49:56

18 godzin tygodniowo !!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!

2019.03.26 20:52:57

Przygotowanie do lekcji nie polega na uczeniu się tematu przez nauczyciela, tylko zaplanowaniu działań tak, by treści były ciekawie przekazane uczniowi. Przygotowanie środków dydaktycznych, np. wyszukanie odpowiedniego filmu, obrazów, prezentacji dopasowanych do tematu. W młodszych klasach są to często krzyżówki, rozsypanki, wykreślanki, rebusy. Ten kto nie jest nauczycielem nie powinien w ogóle wypowiadać się na temat tego zawodu. Jestem nauczycielem z 28- letnim stażem. Na szczęście nowe technologie ułatwiają nam pracę. Pamiętam, kiedy jako początkujący nauczyciel, przez kalkę przygotowywałam rozsypanki zdaniowe dla uczniów w takiej ilości, ilu było uczniów w klasie. Teraz wystarczy, że skopiuję odpowiednią liczbę tego samego zdania. Porozcinam, popakuję w koperty dla każdego ucznia i mam dodatkowe zadanie, które nie tylko uatrakcyjni zajęcia, ale ma wartość kształcącą. Dziecko uczy się czytać ze zrozumieniem, logicznie myśleć. Niby nic taka rozsypanka, ale przygotować ją trzeba. Nauczyciel nie robi tego w trakcie swoich 18 godzin "przy tablicy". I tak jest ze wszystkim. Przygotowanie lekcji, pomocy dydaktycznych musi być celowe i dobrze przemyślane. Głupoty ktoś wypisuje, że nauczyciele uczą wciąż tak samo i tego samego. Reformy edukacji przeprowadzane w szkołach średnio co trzy lata nie pozwalają nauczycielom popaść w rutynę. Nowe programy, inne podręczniki, nowe wymagania. Mamy być dyspozycyjni dla rodziców w godzinach popołudniowych podczas zebrań i dni otwartych, a sami nie mamy czasu jechać na zebranie do własnych dzieci. Ktoś wypisuje bzdury, że na radach pedagogicznych nauczyciele konsumują obiadki. Przez cały okres mojej pracy w zawodzie (zaznaczam 28 lat) nie zdarzyła mi się podobna sytuacja. Już nie pamiętam weekendu, kiedy miałam "wolną głowę", że nie mam nic do zrobienia. W niedzielę po obiedzie zamiast na spacerek z mężem, wyjazd do znajomych czy rodziny siadam do pracy. Często przy komputerze spędzam czas do północy, albo i dłużej, bo jak wielu nauczycieli wspomniało, nasza praca to też tzw. "papierologia". Cierpię na chroniczny brak czasu. Wkurza mnie, jak ktoś krytykuje nauczycieli i zazdrości tych wszystkich ferii, wakacji i wolnych świąt. Do emerytury zostało mi jeszcze trochę. Chciałabym, żeby moja praca, była w szkole i tylko w szkole. Zamykam drzwi szkoły za sobą i nie myślę o niej, o uczniach, o ich problemach. My oprócz tego, że uczymy i jesteśmy urzędnikami, to jeszcze dźwigamy emocjonalny ciężar wielu problemów naszych uczniów. UWAGA nie nauczyciele! ZAMIENIĘ WAKACJE I FERIE NA WOLNE SOBOTY I NIEDZIELE, bez pisania sprawozdań, sprawdzania sprawdzianów, przygotowywania się do zajęć itd..... Może niektórzy powiedzą, że mam co chciałam. W porządku, lubię swoją pracę, ale PROSZĘ NIE OPOWIADAĆ BZDUR, że praca nauczyciela to 18 godzin w tygodniu. Pozdrawiam wszystkich ciężko pracujących.

2019.03.26 20:28:31

Do szkoły zaczęłam w latach 60, tamci nauczyciele naprawdę uczyli . Do szkoły chodziliśmy także w soboty a uczniów było około 1200.

Jedyny chyba zawód gdzie jeszcze nie popracował a na zachętę 1 dnia miesiąca są z góry płacone pieniądze, są wakacje pobory średnia wakacyjna, 14 pensja , 13 pensja , każda nadgodzina 15%, nawet kolej ze zniżką i wiele innych dodatków!

Jeśli uważasz, że któryś z komentarzy łamie regulamin, to wyślij nam link do tego artykułu na demaskator24@polskapress.pl

Masz materiał do sprawdzenia?

Prześlij do nas informacje, które weźmiemy pod lupę

Czytaj także

Polecane dla Ciebie