Pensja minimalna 4 tys. zł w 2023. Obietnica wyborcza PiS. Jakie korzyści i straty dla gospodarki?

Pixabay

Katarzyna Stańko

- Wzrost pensji minimalnej do 4 tys., zł jest zagraniem czysto politycznym. Pensje powinny rosnąć z ekonomicznego punktu widzenia o wskaźnik PKB plus inflację. Zatem w obecnych warunkach o około 6 proc. rocznie. Większy wzrost może oznaczać przejście firm do szarej strefy lub wymuszanie zatrudniania pracowników na fragment etatu - mówi dr hab. Jacek Tomkiewicz, ekonomista z Akademii im. Leona Koźmińskiego w Warszawie

Wzrost pensji minimalnej do 4 tys. zł w 2023 roku, co proponuje Prawo i Sprawiedliwość, to dobry pomysł?

Dr hab. Jacek Tomkiewicz: To jest zagranie czysto polityczne. Okrągła kwota 4 tys. ładnie brzmi i jest bardzo wysoka. Już np. 3885 zł tak by nie brzmiało. Podwyższanie płacy minimalnej jest kuszące, bo odbywa się nie kosztem budżetu, ale przedsiębiorców. I jest o tyle dobre, że wspiera się osoby najmniej zarabiające, choć nie jest to regułą w każdym kraju. Polskie związki zawodowe są bardzo słabe, stąd dobrze, że taki mechanizm istnieje, gdyż siła przetargowa pracowników w Polsce jest stosunkowo słaba.

Płaca minimalna nie jest regułą?

Nie. Płacy minimalnej nie ma np. w Norwegii. Przed 2015 r. nie było jej też w Niemczech, istniały tylko branżowe regulacje. Płaca minimalna jest pożytecznym rozwiązaniem, które ogranicza nierówności dochodowe. Ważne jest także to, że wymusza inwestowanie w pracownika. Jeśli muszę zapłacić mu nie mniej niż określoną kwotę, to opłaca mi się go np. szkolić.

Pensja minimalna zostanie w Polsce niemal podwojona w ciągu ostatnich 2-3 lat.

Dynamika jest ogromna. Płaca minimalna nie powinna rosnąc szybciej niż wydajność pracy. Jako przedsiębiorca mogę zapłacić pracownikowi 4 tys. zł, o ile on wytwarza dobra lub usługi warte więcej. Wtedy mi się to opłaca. Jeśli wartość dodana z pracownika jest niższa niż jego pensja, to albo przesunę go do szarej strefy, gdzie mogę mu zapłacić mniej, albo zwolnię.

Inne konsekwencje?

W polskim systemie istnieją tzw. podwiązki. Są to świadczenia socjalne indeksowane do płacy minimalnej. Zatem na pierwszy rzut oka płaca minimalna nie zwiększa wydatków publicznych, ale jak się dokładniej przyjrzeć – one poszybują w górę m.in. poprzez wzrost wysokości zasiłków i świadczeń. Najlepiej jednak porównywać pensję minimalną do średniej albo do mediany.

Wstępne wyliczenia PiS mówią o 60 proc. średniej krajowej.

Zobaczymy, o ile wzrośnie średnia krajowa płaca. Obecnie relacja wynosi 44 proc. średniej pensji i 50 proc. mediany. Jesteśmy zatem na poziomie Niemiec. Proszę zgadnąć, w jakim kraju płaca minimalna jest najwyższa w relacji do średniej pensji?

Może w Skandynawii, poza Norwegią, gdzie nie ma pensji minimalnej?

Nie. W Kolumbii. Problem jest taki, że w oficjalnej gospodarce w Kolumbii mało kto pracuje. Na papierze wysoka płaca minimalna wygląda atrakcyjnie, ale jeśli mało kto jej przestrzega, to jest to fikcja. Płacę minimalną w Polsce należy podnosić, bo my ciągle mamy jedne z najniższych wynagrodzeń w Europie. Natomiast tak skokowy wzrost może spowodować, że pracownicy będą oficjalnie zatrudniani np. na 2/3 etatu.

Jak szybko zatem powinna rosnąć minimalna pensja i wynagrodzenia w Polsce?

O wskaźnik PKB plus inflację. Czyli w obecnych warunkach o około 6 proc. rocznie.

Inflacja w Polsce rośnie, rosną ceny. Czy wzrost pensji minimalnej przyspieszy jeszcze bardziej ich wzrost? Inflacja zjada nasze oszczędności.

Jeśli podnosimy wynagrodzenia, rosną również ceny. Koszt pracodawcy, który rośnie na skutek wyższych wynagrodzeń, w dużej mierze przerzucany jest na konsumenta. Nigdy jednak nie jest tak, że jeśli pensja minimalna wzrośnie o 20 proc., to ceny również wzrosną o 20 proc. Pamiętajmy, że nie wszyscy pracownicy dostają taką podwyżkę wynikającą z wyższej płacy minimalnej, lecz tylko ci najmniej zarabiający. W ostatnich miesiącach inflacja rzeczywiście przyspiesza i wynosi około 3 proc., a więc kolejne podwyżki również mogą nastąpić i być akceptowane. Pamiętajmy jednak, że inflacja dotyka w największym stopniu tych, którzy najmniej zarabiają, bo to oni wydają największą część swoich dochodów.

Koszty pracy wzrosną, czy przedsiębiorcy to udźwigną?

Nie ma co generalizować. To nie dotyczy wszystkich przedsiębiorstw, nie tych, którzy dobrze ludziom płacą, wytwarzając wysoko przetworzone produkty. To dotknie tych, którzy są najmniej wydajni i mają najniższe marże. Zatem, jedni udźwigną, inni nie. Jeszcze inni przejdą do szarej strefy.

Uderzy to zatem w przysłowiowe zieleniaki i w drobną działalność?

Tak. Najczęściej tam, gdzie taka działalność dominuje na rynku pracy – np. w małych miejscowościach. Wtedy takie firmy nie tyle zbankrutują, ale zmuszą pracowników do przejścia na inne umowy lub fragment etatu. To z kolei nie przyniesie ani wzrostu dochodów podatkowych ani dodatkowych składek na ZUS, na co liczą rządzący.

Wzrost pensji minimalnej nie wpłynie zatem na konkurencyjność firm polskich, bo dotyczy i tak tylko tych, które nie wytwarzają wysoko przetworzonych produktów. Nie są to firmy technologiczne?

Uderzy w firmy o najniższych marżach z najsłabszą pozycją na rynku.

Czy wzrost pensji minimalnej jest mechanizmem, który wyrówna poziom życia Polaków z poziomem życia pozostałych Europejczyków, o czym mówi PiS?

Poziom życia wynika z wydajności pracy. Z tego, ile wytworzymy w przeliczeniu na mieszkańca. Faktycznie Polska nadal ma jeden z niższych udziałów wynagrodzeń w PKB w UE, więc przyspieszanie wzrostu płac jest w pewnej mierze potrzebne. W krótkim czasie – w ciągu roku czy dwóch lat – możemy wyrównywać poziom życia wzrostem pensji minimalnej, ale na dłuższą metę to nie zadziała. Cudów nie ma.

Czy istnieją inne mechanizmy, które skuteczniej wyrównywałyby poziom życia, np. regionalne zróżnicowanie pensji minimalnej w zależności od sytuacji na rynku pracy w poszczególnych regionach w Polsce?

To kuszące, ale z tym trzeba uważać. Polska nie jest na tyle duża, abyśmy różnicowali pensję minimalną regionalnie, czyli stosowali niższą tam gdzie płace są najniższe, a bezrobocie najwyższe. Proszę porównać sobie np. warszawską firmę z białostocką, gdzie pensja minimalna byłaby niższa. Znając kreatywność Polaków, zapewne dochodziłoby do nadużyć np. poprzez fikcyjne zatrudnianie pracowników tam, gdzie oficjalnie można im zapłacić mniej.

A inne działania podatkowe? Wysoka kwota wolna od podatku dla najmniej zarabiających?

To politycznie mało spektakularne, choć oczywiście progresja podatkowa to najlepszy mechanizm wyrównywania nierówności społecznych. Generalnie nie można mówić o podwyższaniu wydatków na szkoły, służbę zdrowia i jednocześnie obniżaniu podatków. Mało spektakularne obniżenie podatku dochodowego z 18 do 16 proc. skutkowałoby tym, że najmniej zamożni mieliby kilka set złotych rocznie więcej w portfelu, ale 4 tys. pensji dla najbiedniejszych brzmi dużo lepiej. Dziś zarabiam 2250 zł a za 3 lata będę zarabiał 4 tys. – czy to nie jest dobra perspektywa?

Czy skala planu podwyższenia pensji minimalnej jest porównywalna ze skalą wprowadzenia programu 500+, który z jednej strony zmniejszył ubóstwo zwłaszcza wśród rodzin wielodzietnych, a z drugiej strony – wpłynął również na rynek pracy. Niektórzy twierdząc, że cywilizując go?

Moim zdaniem to to coś innego. 500+ jest transferem społecznym z budżetu państwa, a płaca minimalna to instrument, który przekazuje środki od pracodawców do pracowników. Nie porównywałbym tego na poziomie ekonomicznym, ale polityczno-społecznym. Dajemy dużo tym, którzy mają mało od tych mających więcej. Daliśmy tym, którzy mają małe dzieci, a teraz dajemy tym, którzy ciężko pracują, ale mało zarabiają. Nawiasem mówiąc, nie są za bardzo widoczne negatywne skutki dezaktywizacji w związku z 500+. To są anegdotyczne przykłady. Ja na to patrzę z optymizmem – 500+ spowodowało, że miejsca pracy są lepsze, podniosło też siłę przetargową pracowników.

Podsumowując, podnoszenie płacy minimalnej jest generalnie dobre?

Tak, ale wątpliwości budzi skokowość. Gdyby wszystko było tak proste, że wzrost pensji minimalnej podniesie nasz dobrobyt, to dlaczego nie podnieść do 15 tys.? Osobiście uważam, że do tych 4 tys. pensja minimalna nie wzrośnie w 2023 r. tylko później. Po wyborach z 4 tys., zrobi się 3 tys. i to za kilka lat.

PiS wprowadza w życie swoje obietnice.

Tak, ale łatwiej jest dać 500+ niż zmusić przedsiębiorców do zapłaty 4 tys. osobom, które nie pracują w innowacyjnej branży i nie mają wysokich kwalifikacji, które przekładają się na wysoką produktywność.

polecane: 60 Sekund Biznesu: W internecie jest wygodniej i większy wybór.

Więcej na temat:

Komentarze

4000/4000

Ta strona jest chroniona przez reCAPTCHA i obowiązują na niej polityka prywatności oraz warunki korzystania z usługi firmy Google. Dodając komentarz, akceptujesz regulamin oraz Politykę Prywatności.

18.09.2019 15:02:15

ile zarabia "dr hab. Jacek Tomkiewicz," ? 2500? wątpie, moze 12500, albo 25000

16.09.2019 18:00:01

To jest tak jak z tą zasrana pietruszka po 22 zł za kg. Jak była droga to był sztandarowy lament że pietruszka droga a ja się k... pytam czy żresz tej pietruszki kilo dziennie czy dwie do rosołu raz w tygodniu? Zamiast kupować zasrana pietruszkę to kilo schabu najlepszego proszę w sklepie. Jest drogo to i spadnie jak nie będziemy kupować. Dziś patrzę kilo pietruszki 5.50 w Lewymtumanie. I co kraj krwią spłynoł? Ktoś sobie życie za to odebrał? Szwadrony mścicieli głodnych naci wyszły na ulicę? Debilne nakręcanie ludzi inflacja którą nadal NBP trzyma za ryja. Minimalna wzrośnie i też będzie biadolenie potem się wyrówna i wróci do normy. Na Węgrzech podnieśli z dnia na dzień o 100 procent minimalna i okazało się że zlikwidowali bezrobocie tak konsumpcję wewnętrzna napędzili. W Polsce jest jeszcze zajebisty potencjał do wzrostu konsumpcji bo jesteśmy nędzarzami Europy w kupowaniu porównujac nie tylko do Niemiec ale nawet do Hiszpanii i Włoch a jesteśmy nakręceni na kupowanie pierdol i dupereli niepotrzebnych i zbednych jak dziecko na cukierki.

16.09.2019 17:43:34

Ostatnio w moim zakładzie pracy ( 160 osób zatrudnionych )na wniosek związków przeprowadzono niezależny audyt pod kątem podwyżek i ich możliwości w najbliższej perspektywie. Audyt nie był wiążący ale miał dać pogląd na kondycję firmy i możliwości podwyżek. Okazało się że gdyby każdemu z pracowników podnieść pobory o ok 1800 zł brutto to w zasadzie zakład takiej podwyżki nie odczuje. Średnio na szeregowym stanowisku zarabia się tu 3300 3600 brutto. Dyrekcja postanowiła dać 258 zł brutto podwyżki.

16.09.2019 12:17:06

Firma ktora dobrze jest prowadzona i zarabia poradzi sobie z taką płacą minimalną.



Prywaciarz nie bedzie miał na wypłatę to nie będzie mial pracownika proste. Biznes zamknięty pójdzie kopać doły za 4 tyś brutto źle nie bedziesz miec nie martw sie tylko trzeba troszke ciężko popracować.



Ale nie lepiej dorobić sie wielkiego domu czyims kosztem płacąc grosze pracownikowi przez takich ludzi jak Ty prywaciarzu od siedmiu boleści ludzie gnija w blokach przed pudlem pijąc piwko gamoniu...

16.09.2019 11:52:05

Do pseudo przedsiębiorcy :



Zrozum czlowieku ze płacąc swojemu pracownikowi 1700 zl netto on i nikt inny na świecie nie jest w stanie wyżyć za takie pieniądze.



Skończy sie pchanie własnych kieszeni jeśli nie potrafisz utrzymać firmy płacąc pracownikom minimum 3000 zl netto to jesteś pseudo prywaciarzem pomyśl o innych jak żyć za takie szmaciane wypłaty...



Tak dokładnie pracuję 8 godzin dziennie a reszte czasu spędzam z rodziną nie chce żyć w luksusie chce normalnie zyc a nie od 10 do 10 jak niewolnik z myślą czy mogę kupic maslo czy margaryne...



Ps. Pracuje w S.A a praca nie jest lekka dodatkowo bardzo odpowiedzialna. Pozdrawiam

14.09.2019 10:33:32

Do fizycznego:



Nie chce się długo rozpisywać . W każdej chwili możesz założyć działalność i zostać pseudo prywaciarzem .Ale po co lepiej spokojnie żyć , popracować 8 godz i do bloku bo pewnie domu się nie dorobiłeś nogi na stół , telewizor , piwko i tak co dzień .I tylko narzekać . A ten pseudo prywaciarz to ten , który ci daje wynagrodzenie opłaca twoje składki i podatki i pracuje przez 24 żeby zapewnić ci pracę i żebyś wypłatę dostał na czas. A przez takie zagrania Pisu może się zdarzyć że twój prywaciarz nie będzie miał na wypłatę dla ciebie ,może wtedy zanim napiszesz to przemyślisz. Takie drastyczne podwyżki robi się powoli , żeby nie dobić płatnika .

13.09.2019 07:16:06

Szybko dogonimy Zachód ale jest podstawowy warunek : aktualny przelicznik euro : zł czyli 1:2,18 musi taki być - jest to równoważnik siły nabywczej polskiej zł. Żądajcie wszyscy Polacy od politykierów takiego przelicznika - od razu przejdziemy na wyższy poziom rozwoju.

13.09.2019 07:07:53

O wszystkim piszą tylko nie piszą o najważniejszym o specjalnie zaniżonej wartości polskiej złotówki dwukrotnie do euro czy dolara. Wartość zł powinna teraz wynosić 2,18 zł do 1 euro. To przekłada się na wszystkie ceny w Polsce oczywiście na minus dla Polaków. Politykierzy robią to specjalnie

13.09.2019 04:09:30

zapraszam Panów w wolnej chwili na stronę - sara18.pl

12.09.2019 19:49:49

Najwyższy czas aby dać tym co zarabiają najmniej. Jest ma 500, dodatkowe emerytury. To najwyższy czas dać tym co nic od państwa nie dostali. I czasami nie stać ich na nic żyją od wypłaty do wypłaty

12.09.2019 16:47:02

Tylko gamonie myślą że jak będziemy mało zarabiać dogonimy zachód trzeba trzeba być krotkowzroczny że niewie że ludzie jak więcej zarwb8wjw skorzysta każdy np przedsiębiorstwa więcej wyprodukuje jak. My więcej proporcjonalnie wydajemy

12.09.2019 16:41:37

pensja minimalna powinna podążać za inflacja, anie ja napędzać.

12.09.2019 16:01:04

Tylko gamonie wierzą że to podniesie ich dobrobyt.. tak najniższa razy 2 tak jak ceny polecą do góry x2.. inflacja ludzie.

12.09.2019 14:57:10

Bardzo dobrze w koncu czlowiek bedzie godnie zyc a nie jak pies od 10 do 10... zasrane prezesy dyrektorki i pseudo prywaciarze nie beda pchali tylko do swoich kieszeni siedzą na dupie gowno robia to czemu fizol nie ma prawa zarobić godnie tylko Prawo i Sprawiedliwość !!!

12.09.2019 14:33:27

Bardzo dobry pomysł ,ceny mamy dawno jak na Zachodzie tylko pensję dużo niższe,Nareszcie i u nas cos się ruszy i firmy zaczną nam płacić za naszą ciężką pracę ,a nie pchać kasę w swoje kieszenie.

12.09.2019 14:16:42

Straty to będa dla emeryta bo mu nikt emerytury tak wysoko nie podniesie jak pensji. Ceny polega w góre bo te pseudo biznesmeny będa doić z rynku każdy grosz, jak tylko sie pojawi na kontach pracujących. Zrobi się kołowrotek.

12.09.2019 12:44:50

Juz od 30-stu lat gonimy zachod i gdyby nie PIS to jeszcze bysmy gonili przez 100 lat.

12.09.2019 11:45:39

Rydzyk(biurwa) się postara by wygrała z PiS-ty wiara, bowiem kler oraz rządzący w jedna bandę są złączeni a łączy ich wspólna kasa , podatnika, robotnika , która w ich kieszeniach znika!

12.09.2019 11:45:01

Z rządem PiS wszystko jest możliwe! A krakanie, że się nie uda trwa odkąd PiS wygrało wybory. Na 500 też miało nie być, "piniendzy ni ma i nie będzie", groził Rostowski. Główny ekonomista PO niejaki Rzońca też wieszczył, że przy takich programach socjalnych w 2018 roku deficyt budżetowy wyniesie 100 mld zł. Na szczęście ich groźby są nieprawdziwe. Jak mówi PiS "pieniądze są, wystarczy nie kraść" (jak za PO dodam).

12.09.2019 11:44:39

O różnych tematach związanych z ekonomią i np. o tym, czy średnie wynagrodzenie dobrze przedstawia realia rynku pracy, przeczytasz na blogu wrokredyt.pl/blog

12.09.2019 11:43:37

Ale w czym problem?



Pensja mininalna 4000 pln.



Litr LPG 10pl



Liptr benzyny 95 30pln



Bochenek chleba 25 pln



Zus 50%



Vat 30%



i raz dwa się odzyska.

12.09.2019 11:40:59

PiS-ta jak to oni, obiecują , rozdają o naród dbają! Konsekwencje tego dbania poniesiemy i to już nie za długi czas, jak długo można żyć na kredyt, jak długo można zadłużać państwo w imię swoich chorych przeważnie ambicji, posad, panowania, władzy ! Uzurpowania sobie jedynej racji i słuszności poczynań! Wiem dobrze ze PiS-ta wygra wybory, przeciwnicy czyli opozycja nie ma bowiem nic do zaoferowania przy rozbuchanym darczyńcy. Pisuarem zwanym!

12.09.2019 11:22:50

Ceny w pl mamy takie same i nieraz wyzsze niz w DE czy za odra sa koszty pracy mniejsze niz u nas??? Ale pensje sa wieksze

12.09.2019 11:06:33

W styczniu PiS ukradnie z naszych kont OFE ok. 20 miliardów złotych (15 procent odłożonych NASZYCH pieniędzy). Będą mieli na te F-35 połowę. Resztę zakoszą z podwyższonych składek ZUS. PiS to większe szkodniki niż PO (PO nie ukradło składek, tylko je przelało na subkonta ZUS; PO kupowało sprzęt wojskowy, ale dokładnie licząc ile kasy jest na to w budżecie).

12.09.2019 10:44:34

Geniusze Prezesa i Premiera spowodują, że niedługo pensja minimalna będzie wyższa od pensji przeciętnej.



Ot, taki sobie post-NEP. Ten skrót oznaczał w Związku Radzieckim nową politykę gospodarczą w latach 20 ubiegłego wieku.

Jeśli uważasz, że któryś z komentarzy łamie regulamin, to wyślij nam link do tego artykułu na demaskator24@polskapress.pl

Masz materiał do sprawdzenia?

Prześlij do nas informacje, które weźmiemy pod lupę

Czytaj także

Polecane dla Ciebie