Polska ma obecnie dużo słabsze karty w rozmowach z Rosjanami - prof. Wnuk mówi dlaczego rosyjska narracja historyczna może wygrać na świecie

Na zdjęciu w pierwszym rzędzie od lewej stoją: szef dyplomacji III Rzeszy Joachim von Ribbentrop, Józef Stalin and radziecki minister spraw zagranicznych Wiaczesław Mołotow.
Na zdjęciu w pierwszym rzędzie od lewej stoją: szef dyplomacji III Rzeszy Joachim von Ribbentrop, Józef Stalin and radziecki minister spraw zagranicznych Wiaczesław Mołotow. Fot. EAST NEWS

Dorota Abramowicz

Przez ostatnie dziesięć lat to historycy polscy chcieli rozmawiać z rosyjskimi o przeszłości: Katyniu, polskiej akcji NKWD, pakcie Ribbentrop-Mołotow, deportacjach. A Rosjanie starali się unikać tematów dla nich niewygodnych. Dziś to Rosjanie mówią: No to porozmawiajmy sobie o historii. Wyciągają dokumenty i proponują, by nad nimi popracowali historycy. - Minister spraw zagranicznych Ławrow mówi: Nie uprawiajmy polityki, tylko naukę. To jest język, który w świecie zachodniej polityki będzie dobrze przyjęty - uważa prof. Rafał Wnuk, historyk z Katolickiego Uniwersytetu Lubelskiego,

Zaskakuje pana, że historia znów staje się orężem w walce politycznej?

To nie jest nic nowego, przecież historia jest jedną z najbardziej upolitycznionych istniejących nauk. Od chwili, kiedy powstała, była używana dla osiągnięcia celów politycznych. I nieważne, czy będziemy mówili o Herodocie, czy o Gallu Anonimie: miała ona na celu legitymizowanie czynów władcy oraz udowadnianie założonych z góry celów. Dopiero w XIX wieku, wraz z pojawieniem się historii krytycznej, co się wiąże z Leopoldem von Ranke, zaczęto mówić o obiektywizmie w historii. I o tym, że obowiązkiem historyka jest krytycyzm oraz próba dojścia do możliwie zobiektywizowanej prawdy.

Dziś historia wykorzystywana jest przez Rosję do zdyskredytowania Polski i narzucenia narracji, że to my jesteśmy odpowiedzialni za wybuch II wojny światowej, współpracę z hitlerowcami, mordowanie Żydów. Czy można z tym walczyć?

Mamy tu różne rozumienie historii. To, co robi dzisiaj Rosja, ale także władze Polski, jest instrumentalnym traktowaniem badań. Rzecz polega na sięganiu do opracowań naukowych i odwoływaniu się do ustaleń historyków nie po to, żeby dojść do prawdy i odpowiedzieć, jak było, ale po to, by osiągnąć założone cele w bieżącej rozgrywce politycznej. Polityka historyczna na scenie międzynarodowej służy zdobywaniu moralnego kapitału politycznego, w kraju zaś legitymizować ma władze przed własnym społeczeństwem. Rosja, prowadząc własną politykę historyczną, chce swoją wersję przeszłości narzucić jako dominującą w dyskursie międzynarodowym. Tylko proszę mi pokazać, które państwo tego nie chce?

Dlaczego to robi?

Należy zidentyfikować cele wewnętrzne i zewnętrzne tej polityki. Z punktu widzenia wewnętrznego Rosja ma problem z własną tożsamością. Musi odpowiedzieć na pytanie: kim właściwie jesteśmy? Co jest naszą tradycją historyczną?

Spadek po Leninie czy po carach?

Dotknęła pani bardzo istotnej rzeczy. Teza „spadku po Leninie” od lat 90. XX wieku bardzo się w Rosji zdezaktualizowała. Do Lenina żadna poważna siła w Rosji się już nie przyznaje. W efekcie przestano się przyznawać również do rewolucji październikowej. W jej stulecie przestano nawet używać określenia „rewolucja październikowa”, zastępując ją „wielką rewolucją rosyjską” lub „rewolucją rosyjską”. Nowe pojęcie wypiera datę 7 listopada jako moment przewrotu: „rewolucja rosyjska” zaczyna się w lutym 1917 roku i ciągnie się do 1922 r. W ten sposób rewolucja zaczyna być jednym z elementów historii Rosji, a nie przełomem i nowym początkiem. Wszystko, co złe, spada na Lenina i jego otoczenie. I tu dochodzimy do II wojny światowej oraz Stalina. Obraz jego postaci wciąż się zmienia.

O ile we wczesnym okresie po pieriestrojce Stalin był jednoznacznie potępiony, to wkrótce zrozumiano, że istnieje w społeczeństwie rosyjskim potrzeba mitu. Okazało się, że II wojna światowa - w języku Rosjan wielka wojna ojczyźniana - jest podstawowym przeżyciem, które konstruuje dzisiejszych Rosjan. Pozwala im identyfikować się jednoznacznie pozytywne jako naród, który pokonał największe zło tego świata, czyli nazizm.

Początkowo próbowano pokazać tę wojnę jako wysiłek całego narodu, bez Stalina. Nie udało się tego utrzymać na dłuższą metę i Stalin wrócił już nie jako komunistyczny przywódca, ale jako sprawny administrator, nowoczesny lider, który potrafił przygotować państwo do najstraszniejszej wojny w dziejach świata. I choć społeczeństwo zapłaciło wielką cenę, to się w ostateczności opłaciło.

Rosjanie nie pamiętają o czystkach stalinowskich, łagrach, o wielkim głodzie na Ukrainie?

Głód na Ukrainie nie jest częścią rosyjskiej pamięci. Natomiast łagry, budowa wielkiego przemysłu i czystki są jej częścią, ale coraz częściej są interpretowane jako konieczna cena za późniejsze zwycięstwo w wojnie z Hitlerem. Poszukując wzoru przywódcy, może nie idealnego, ale sprawnego, Rosjanie wskazali na Stalina. Muzeum Wielkiej Wojny Ojczyźnianej, utworzone w połowie lat 90., wyraźnie pokazuje ewolucję polityki władz rosyjskich. Dziś jest ono zdecydowanie bardziej konserwatywne, prostalinowskie, niż przed 20 laty.

Natomiast mit wielkiej wojny ojczyźnianej stał się elementem konstruującym tożsamość dzisiejszych Rosjan.

Rewolucja październikowa już nie istnieje, próby jej zastąpienia przez Dzień Jedności Narodowej, ustanowiony w rocznicę wygnania w 1612 roku Polaków z Kremla, nie zostały przez Rosjan „kupione”. W większych miastach można natomiast zaobserwować nawrót do „złotych” lat Rosji XIX wieku, i wcześniej, do czasów Piotra Wielkiego i carycy Katarzyny, czyli mitu wielkiego kraju o znaczącej pozycji na scenie międzynarodowej. Pojawiło się więc dziś zlepienie tej imperialnej tradycji z pamięcią wielkiej wojny ojczyźnianej. Proszę zauważyć, że to ma nawet swoje odbicie w nazwach. Pierwsza wielka wojna ojczyźniana miała miejsce w latach 1812-1813, czyli w czasach najazdu wojsk Napoleona. Druga z Niemcami - w latach 1941-1945. Duma z pokonania najeźdźców z Zachodu to dla przeciętnego Rosjanina święty Graal.

Czy Polska przeszkadza w tworzeniu tego mitu?

Polska przeszkadza w kilku momentach.

Kamieniem w bucie jest Katyń, który trudno przekonująco usprawiedliwić. Z jednej strony żywa jest tradycja zaprzeczania radzieckiej odpowiedzialności i przerzucania winy na Niemców. Jednak główną strategią historyków związanych z władzą są próby wskazania polskiego odpowiednika Katynia.

Stąd usilne, wieloletnie próby udowodnienia, że Polacy w czasie wojny polsko-bolszewickiej doprowadzili do śmierci ponad 20 tysięcy jeńców radzieckich. Ten wątek jest stale obecny w narracji rosyjskiej. Jednak tym, co dziś Rosjan najbardziej boli, jest kwestia pomników i grobów. Nie można zapomnieć, że w czasie wojny poległo 8-10 milionów żołnierzy, obywateli Związku Radzieckiego. Temat ten rozpala społeczeństwo rosyjskie. Zdanie „600 tysięcy żołnierzy radzieckich zginęło, wyzwalając Polskę, a wy niszczycie nasze pomniki i groby”, jest tam wszech-obecne. Siedząc w moskiewskiej knajpie, słyszałem, jak powtarzano je przy sąsiednim stoliku. Te rozmowy dotyczą dziadka, wujka, stryjka, dotykają niemal każdego Rosjanina. I to jest fakt, z którym nasze państwo powinno się zmierzyć, a polska polityka historyczna nie może udawać, że sprawa nie istnieje.

Może warto więc na ten temat porozmawiać?

Do rozmowy trzeba dwojga. W epoce polityk historycznych - pamiętajmy, że po rosyjskiej stronie dominuje sposób myślenia kategoriami podporządkowanej celom władzy polityki historycznej, w Polsce również - nie jesteśmy gotowi, by usiąść i rozpocząć merytoryczną dyskusję.

Historyk polski z rosyjskim nie pogada?

Historycy zawodowi cały czas rozmawiają, ale już to, co z naszych ustaleń przejdzie do dyskursu publicznego, nie od nas zależy. Dotarcie z informacją nie jest takie proste: trzeba mieć dostęp do centralnych mediów albo zainwestować olbrzymie pieniądze. To mogą zrobić tylko instytucje państwowe. Jest jeszcze jedna ciekawa spraw.

Przez ostatnie dziesięć lat, gdy spotykali się historycy obu krajów, od rosyjskich polityków słyszeliśmy: „Zostawmy tę historię. Rozmawiajmy o sprawach ważnych dla życia codziennego, gospodarce, kulturze”. To polska strona mówiła, że jednak mamy pewne sprawy do przegadania. I że niekoniecznie jest to tylko Katyń, ale także polska akcja NKWD, pakt Ribbentrop-Mołotow, deportacje itd. A Rosjanie czuli, że nie są to tematy dla nich wygodne, więc próbowali ich uniknąć.

Coś się jednak zmieniło.

Sytuacja się zmieniła, bo Polska ma obecnie dużo słabsze karty w rozmowach z Rosjanami. Dziś Rosjanie mówią: No to porozmawiajmy sobie o historii. Proszę wczytać się w słowa Siergieja Ławrowa, ministra spraw zagranicznych Rosji, który stwierdził, że to, co mówią polskie władze, jest propagandą. Tymczasem Rosjanie wyciągają dokumenty i proponują, by nad nimi popracowali historycy. Ławrow mówi: Nie uprawiajmy polityki, tylko naukę. To jest język, który w świecie zachodniej polityki będzie dobrze przyjęty. Na coś takiego strona polska reaguje bardzo dużą nerwowością, oznajmiając, że Rosjanie nas prowokują. To działa na polski rynek wewnętrzny, ale będzie całkowicie niezrozumiałe tak dla rosyjskiego, jak i zachodniego odbiorcy.

Polska strona jawi się jako ta, która nie chce rozmawiać o faktach i odtajnionych dokumentach, tylko uprawia propagandę. Krótko mówiąc: rosyjska strona zagrała, a myśmy zatańczyli w takt ich muzyki.

To zresztą widać po temacie naszej rozmowy.

Dlatego, że ten temat zabolał wielu Polaków. Czyli jednak Rosjanie nas skutecznie sprowokowali?

Gdyby Putin nie powiedział wcześniej pięciokrotnie o pakcie Ribbentrop - Mołotow, zapewne nie zareagowalibyśmy tak gwałtownie.

Dyplomacja rosyjska jest bardzo sprawna. Wybrała dobry moment: rocznicę wyzwolenia Auschwitz. Holocaust i Auschwitz to symbole odczytywane ogólnoświatowo. Ponadto Polska jest osłabiona. Przełomowym momentem była nieszczęśliwa nowelizacja ustawy o IPN ze stycznia 2018 r. (Polska, po interwencjach dyplomatycznych, ostatecznie wycofała się z zapisu ścigającego za pomawianie narodu za popełnienie lub współudział w zbrodni - red.), której owoce dziś zbieramy.

Straciliśmy wówczas wiarygodność w bardzo istotnej sprawie badania problematyki Holocaustu. Równocześnie ofensywa historyczna polskich władz, słusznie eksponująca polskich Sprawiedliwych, skoncentrowała się niemal wyłącznie na wskazywaniu pozytywnych postaw polskich i agresywnych atakach na badaczy i instytucje zajmujące się mniej chwalebnymi wątkami polsko-żydowskiej przeszłości. Kiedy za Sendlerową i Pileckim próbujemy ukryć Jedwabne, tracimy wiarygodność. I to się stało w ostatnim okresie.

Jakie są tego skutki?

Z powodu niezrównoważonej polityki historycznej, głównie w temacie Holocaustu, przestajemy być rozumiani na świecie. Tracimy równocześnie wiarygodność, poważanie i prestiż. Proszę sobie przypomnieć, co się stało, gdy ambasadorzy Polski i Izraela na Ukrainie parę tygodni temu napisali wspólny list, wyrażając się krytycznie na temat Organizacji Ukraińskich Nacjonalistów (OUN) i Stepana Bandery. Wówczas wyłącznie polski ambasador został wezwany na dywanik. Ukraińcy nie mają problemu z wyciągnięciem konsekwencji wobec Polski, a za ten sam dokument wobec Izraela milczą. W obszarze polityki historycznej zepsuliśmy sobie nie tylko relacje z Izraelem, ale też z najbliższymi sąsiadami na wschodzie, Litwą i Ukrainą, no i jesteśmy wyizolowani w UE. W Rosji dobrze o tym wiedzą. W tak dobrym dla siebie momencie ogłosili, że Polska robi propagandę zamiast historii, a oni proponują rozmowy profesjonalistów. Wizerunkowo wypadli zdecydowanie lepiej niż strona polska.

Jak pan ocenia decyzję prezydenta Andrzeja Dudy, który nie skorzystał z zaproszenia do Izraela na obchody 75. rocznicy wyzwolenia obozu koncentracyjnego Auschwitz-Birkenau?

Prezydent Duda znalazł się w sytuacji fatalnej, z której nie ma dobrego wyjścia. Na największych tegorocznych uroczystościach dotyczących Holocaustu pojawi się kilkudziesięciu prezydentów, kanclerzy, premierów z całego świata. Nie będzie tam prezydenta Polski - kraju, na terenie którego Niemcy wybudowali Auschwitz. Inny wariant: prezydent jest na uroczystościach, wysłuchuje przemówienia Putina atakującego Polskę i nie może zareagować, bo nie został dopuszczony do głosu. To też jest fatalna sytuacja. Nie chciałbym być w sytuacji prezydenta Dudy. Gdyby nie kalendarz wyborczy i udział w kampanii prezydenckiej, Andrzej Duda mimo wszystko powinien pojechać do Izraela.

Bez możliwości wystąpienia po Putinie?

Mógłby powiedzieć mocne słowa do dziennikarzy, zwołując konferencję prasową dwadzieścia minut po wystąpieniu prezydenta Rosji. Jestem przekonany, że przyzwoite agencje zaprezentowałyby zaraz po relacji z przemówienia Putina także Andrzeja Dudę. Biorąc jednak pod uwagę sytuację wewnętrzną Polski, czyli konieczność walki obecnego prezydenta o reelekcję, sytuacja, w której wszystkie światowe i krajowe media pokazują, jak z zaciśniętymi ustami słucha on słów prezydenta Rosji, byłaby ciężkim ciosem w splot słoneczny. Prezydent Duda wybrał strategię nieprzyjmowania walki i z punktu widzenia bieżących celów politycznych ma to sens.

Nie uderzy to po raz kolejny w wizerunek Polski?

Problem jest taki, że priorytetem naszej dyplomacji i polityki historycznej obozu rządzącego nie jest poprawianie wizerunku Polski w świecie, tylko wygrywanie kolejnych wyborów. Polityka historyczna i polityka zewnętrzna zostały podporządkowane polityce wewnętrznej. Za to się płaci.

Jak można odwrócić ten niekorzystny trend?

Zmieniając podejście. Po wystąpieniu ministra spraw zagranicznych Rosji trzeba było natychmiast odpowiedzieć: „Świetnie, że dotarliście do tych dokumentów, dajcie nam tutaj rosyjskich historyków, mamy dobrych polskich specjalistów, my nie uciekamy, chcemy o tym porozmawiać. Zorganizujmy sesję naukową”. Należało się pokazać jako strona gotowa do rozmów.

Czy zawartość dokumentów z archiwów rosyjskich rzeczywiście była tak niekorzystna dla Polski?

Przejrzałem te dokumenty i mogę zaświadczyć, że mają one trzeciorzędne znaczenie. Proszę jednak zauważyć, że w dniu ich odtajnienia nie było czasu na wnikliwą lekturę akt. Nie można około stu kartek dogłębnie przeanalizować w trzy godziny, a po takim czasie od wystąpienia strony rosyjskiej rozpętała się burza o plik nieprzejrzanych papierów! Co się z nami stało? Jak łatwo daliśmy się wyprowadzić z równowagi i wpadliśmy w pułapki, które powinniśmy bez trudu wyminąć. Po stronie polskiej, zamiast analizy i rozmowy, natychmiast pojawiło się oburzenie. Potwierdziliśmy jedynie funkcjonujące o Polakach stereotypy mówiące o naszej chorobliwej antyrosyjskości, nieracjonalności i skłonności do potrząsania szabelką...

Mniej nam trzeba emocji związanych z historią, a więcej sesji naukowych?

Tak. Jest jeszcze jedna kwestia. Do tej pory Rosja przegrywała z nami, bo w Polsce wcześniej było wiele ośrodków naukowych zajmujących się historią i mówiących wieloma głosami. Dzisiejsza polityka historyczna państwa polega na tym, byśmy mówili jednym głosem i mieli jeden ośrodek wydający oficjalne komunikaty. Ale zarówno w dyplomacji, jak i w nauce to się nie sprawdza. Jeśli nie możemy działać wieloma kanałami, a tylko jednym, to gdy ów kanał się zablokuje, nie mamy alternatyw.

Jaki to kanał?

W Polsce obecnie podstawowym instrumentem jest IPN. Kiedy przestaliśmy grać na wielu instrumentach, natychmiast na tym straciliśmy. Dlatego powinna się zmienić obecna filozofia polegająca na marginalizowaniu lub likwidowaniu instytucji kulturalnych i naukowych, które obecnie rządzący uznają za nazbyt niezależne, proponujące alternatywne podejścia do historii i polityki pamięci. Tu sprawdza się różnorodność, zaś centralizm i ręczne sterowanie to ślepa ścieżka.

Są nadal jednak, prócz Rosji, w Europie państwa, np. na Bałkanach, które rozkręciły politykę historyczną do niebywałych poziomów, tworząc mityczne dzieje dawnych, wielkich dokonań i zwycięstw.

I z reguły na tym tracą. To są narody straumatyzowane wydarzeniami ostatnich kilkudziesięciu lat i chyba nie zależy nam na równaniu do nich. Jeśli społeczeństwo zażywa „historyczny narkotyk” i nie chce poddać się terapii, samo się marginalizuje. To dotyczy również nas.

Prof. Rafał Wnuk - historyk z KUL oraz Pracowni Instytutu Europy-Środkowo Wschodniej Ośrodka „Brama Grodzka - Teatr NN”, współtwórca wystawy głównej Muzeum II Wojny Światowej.

Rekonstrukcja rządu. Będzie mniej ministerstw?

Więcej na temat:

Komentarze

4000/4000

Ta strona jest chroniona przez reCAPTCHA i obowiązują na niej polityka prywatności oraz warunki korzystania z usługi firmy Google. Dodając komentarz, akceptujesz regulamin oraz Politykę Prywatności.

29.04.2020 07:58:36

Witam

14.04.2020 17:51:19

Czy potrzebujesz pożyczki? Czy szukałeś gdzie uzyskać pożyczkę? Czy próbowałeś uzyskać pożyczkę? złóż wniosek teraz pod adresem? (christywalton355@gmail.com), jeśli chcesz uzyskać niedrogą pożyczkę. Pożyczka jest oferowana tutaj przy bardzo niskim oprocentowaniu 2%. Skontaktuj się z nami, jeśli jesteś zainteresowany.

14.04.2020 17:50:54

Czy potrzebujesz pożyczki? Czy szukałeś gdzie uzyskać pożyczkę? Czy próbowałeś uzyskać pożyczkę? złóż wniosek teraz pod adresem? (christywalton355@gmail.com), jeśli chcesz uzyskać niedrogą pożyczkę. Pożyczka jest oferowana tutaj przy bardzo niskim oprocentowaniu 2%. Skontaktuj się z nami, jeśli jesteś zainteresowany.

09.03.2020 03:53:24

Witam i witam w Spotcap Global Loan Services, nazywam się Claudia Klein, jestem pożyczkodawcą, a także konsultantem ds. Pożyczek.

Czy naprawdę potrzebujesz wsparcia finansowego? potrzebujesz pożyczki na różne cele? jeśli twoja odpowiedź brzmi „tak”, radzę skontaktować się z moją firmą za pośrednictwem | spotcapglobalservices@gmail.com | lub napisz do nas na WhatsApp: 4915758108767 | i mieć pożyczkę na koncie w ciągu 24 godzin, ponieważ zapewniamy doskonałe usługi pożyczkowe na całym świecie.

Oferujemy wszelkiego rodzaju usługi pożyczkowe (pożyczki osobiste, pożyczki biznesowe i wiele innych), oferujemy pożyczki zarówno długoterminowe, jak i krótkoterminowe, a także możesz pożyczyć do 15 milionów euro. Moja firma pomoże Ci osiągnąć różnorodne cele dzięki szerokiej gamie produktów kredytowych.

Wiemy, że uzyskanie legalnej pożyczki zawsze było ogromnym problemem Dla osób, które mają problem finansowy i potrzebują jego rozwiązania, wiele osób ma trudności z uzyskaniem pożyczki kapitałowej w swoich lokalnych bankach lub innych instytucjach finansowych ze względu na duże zainteresowanie stopa, niewystarczające zabezpieczenie, stosunek zadłużenia do dochodu, niska ocena wiarygodności kredytowej lub z jakichkolwiek innych powodów

Nigdy więcej czasu oczekiwania ani stresujących wizyt w banku. Nasza usługa jest dostępna 24 godziny na dobę, 7 dni w tygodniu - możesz uzyskać pożyczkę i dokończyć swoje transakcje, kiedykolwiek i gdziekolwiek jej potrzebujesz

Świadczymy 24-godzinne usługi pożyczkowe światowej klasy. W przypadku pytań / pytań? - Wyślij wiadomość e-mail do | spotcapglobalservices@gmail.com | lub napisz do nas na WhatsApp: 4915758108767 | I Natychmiastowa odpowiedź.

Twoja rodzina, przyjaciele i koledzy nie muszą wiedzieć, że masz mało gotówki, po prostu napisz do nas, a otrzymasz pożyczkę.

Twoja wolność finansowa jest w twoich rękach!

22.02.2020 15:13:52

Witam Panie i Panowie.

Witamy w NoviCap Financial Service Provider.

Czy pilnie potrzebujesz przełomu finansowego? Potrzebujesz pożyczki z różnych powodów? NoviCap oferuje elastyczne opcje pożyczek dostosowane do twoich potrzeb.

NoviCap oferuje różnorodne opcje pożyczek dla wszystkich potrzebujących pomocy finansowej przy niskich stopach procentowych, niezależnie od tego, czy jest to pożyczka biznesowa, pożyczka osobista czy pożyczka na rachunki medyczne, zaliczka na wypłatę, finansowanie sprzętu, pożyczka hipoteczna itp. Usługa jest szybka, bezpieczna, niezawodna. Aby uzyskać więcej informacji na temat oferty pożyczki NoviCap, wyślij e-mail za pośrednictwem || novicapserviceprovider@gmail.com ||

O NOVICAP

NoviCap, założona w 2015 roku, jest jednym z największych rynków pożyczek na świecie. Wiele osób, zwłaszcza właścicieli firm, korzysta z bezpłatnej usługi online NoviCap w celu znalezienia finansowania, przeglądając wiele produktów pożyczkowych z naszej szerokiej sieci programów pożyczkowych. NoviCap zapewnia finansowanie w szybki, elastyczny i przejrzysty sposób, oferując jednocześnie profesjonalnym inwestorom możliwość inwestowania w aktywa krótkoterminowe przynoszące ponadprzeciętne zwroty.

Jeśli potrzebujesz rozwiązań finansowych, aby poprawić swoje finanse, NoviCap jest właściwą firmą do kontaktu.

POWÓD DO POŻYCZKI Z NOVICAP

√ Możesz pożyczyć od 1000 € do 50 milionów €

Et Uzyskaj pożyczkę w mniej niż 24 godziny.

√ Brak ukrytych opłat lub warunków

Approval 100 procent zatwierdzenia pożyczki

OvNoviCap jest szybki, godny zaufania i niezawodny.

Nigdy więcej marnowania czasu na próby uzyskania pożyczki od innych instytucji finansowych lub stresujące wizyty w banku. Nasza usługa jest dostępna 24 godziny na dobę, 7 dni w tygodniu - możesz uzyskać pożyczkę i dokończyć swoje transakcje, kiedykolwiek i gdziekolwiek jej potrzebujesz.

Świadczymy 24-godzinne usługi pożyczkowe światowej klasy. W przypadku pytań / pytań? - Wyślij wiadomość e-mail na adres || novicapserviceprovider@gmail.com ||

NoviCap jest właściwą firmą, z którą można się kontaktować, gdy masz problemy finansowe, a naszym priorytetem jest wywołać uśmiech na twarzy każdego.

Jeśli uważasz, że któryś z komentarzy łamie regulamin, to wyślij nam link do tego artykułu na demaskator24@polskapress.pl

Masz materiał do sprawdzenia?

Prześlij do nas informacje, które weźmiemy pod lupę

Czytaj także

Polecane dla Ciebie