Przekop Mierzei Wiślanej. Polityczna epopeja zamiast merytorycznej dyskusji.

fot. Karolina Misztal

Katarzyna Stańko

Tusk czy Kaczyński - kto wymyślił przekop Mierzei Wiślanej? Czy projekt ma uzasadnienie ekonomiczne, społeczne, militarne? Zamiast merytorycznej dyskusji na temat inwestycji mamy polityczną kłótnię. Pytanie o przekop Mierzei Wiślanej jest pytaniem o rolę państwa. Czy ma się kierować wyłącznie rachunkiem ekonomicznym czy również innymi przesłankami.

Projekt przekopu Mierzei Wiślanej jest projektem politycznym. Rząd wskazuje na jego pozytywny aspekt społeczno-geopolityczny. Opozycja krytykując go wskazuje, że inwestycja zwróci się dopiero w dalekiej przyszłości. Eksperci wskazują, że w Polsce w porównaniu z Francją czy Niemcami bardzo mało towarów transportowanych jest rzekami, które w dużym stopniu są niedrożne w naszym kraju. Przekop może być impulsem do pobudzenia branży hydrologicznej i transportu śródlądowego w Polsce.

Wokół projektu przekopu Mierzei Wiślanej trwa polityczna kłótnia. Politycy PO nazywają go absurdalnym i nieopłacalnym, a PIS-u - jedną z czołowych inwestycji obecnego rządu, który uniezależni nas od Rosji i da impuls do rozwoju regionu. Kto ma rację?

Od Kwiatkowskiego do Tuska i Kaczyńskiego

Uchwałę o przystąpieniu do budowy przekopu Mierzei Wiślanej podjął w listopadzie 2007 r. rząd Jarosława Kaczyńskiego. Była to jedna z ostatnich decyzji odchodzącego rządu, który zlecił przygotowanie dokumentacji do projektu Urzędowi Morskiemu w Gdyni. Koszt przygotowywanej dokumentacji wyniósł 5 mln zł. Ówczesne studium wykonalności wskazywało, że kanał warto budować, bo jego oddziaływanie na środowisko miało być niewielkie w stosunku do przyszłych korzyści.

Inwestycja miała się zwrócić w ciągu 20 lat. Popierali ją wówczas lokalni samorządowcy PO (m.in. Jerzy Wcisła z Elbląga), a ostateczną decyzję o przekopie miał podjąć Donald Tusk, który się wahał. – Jest wola polityczna rządu, aby o tym rozmawiać – mówił wówczas w TVN Stanisław Lamczyk z PO (z podkomisji ds. transportu lotniczego, gospodarki morskiej i żeglugi śródlądowej).

Pomysł przekopu Mierzei Wiślanej jest jednak o wiele starszy. Pojawił się już w 1945 r. w książce "Budujemy nową Polskę nad Bałtykiem" czołowego budowniczego Polski międzywojennej, Eugeniusza Kwiatkowskiego. Natomiast prace hydrologiczne w tym rejonie naszego kraju wykonywane były już tak naprawdę od XIV w. Krzyżacy budowali tam swoje konstrukcje, przekopywano okolice Pilawy w XV w, w XIX w. zbudowano kanał Elbląski, pod koniec XIX w. wykonano prace tworzące fragmenty sztucznego ujścia Wisły. – Idea przekopu Mierzei Wiślanej powróciła w latach 80. XX w., ale cały czas nie było środków na jej realizację, a polska hydrologia i gospodarowanie wodna oraz transport rzeczny znalazł się w kryzysie, który trwa do dzisiejszego dnia - wyjaśnia w rozmowie z Demaskator24 dr inż. Piotr Szmytkiewicz, wicedyrektor Instytutu Budownictwa Wodnego Polskiej Akademii Nauk (IBW PAN) w Gdańsku. - Nie mamy specjalistów, a inwestycje w rzeki (pogłębianie, regulacje), zbiorniki wodne, działanie przeciwpowodziowe, budowanie stopni wodnych na Wiśle i innych rzekach, co przyczyniłoby się do produkcji zielonej energii - zostały wstrzymane na kilka dekad. W Polsce w porównaniu z Francją czy Niemcami bardzo mało towarów transportowanych jest rzekami, które są w dużym stopniu niedrożne w naszym kraju – mówi dr inż. Piotr Szmytkiewicz.

Naukowcy, z którymi rozmawialiśmy wskazują, że nie ma technicznych przeciwwskazań dla tej inwestycji i nie jest ona ani specjalnie innowacyjna, ani trudna do realizacji. Nie jest również inwestycją specjalnie dużą, jeśli porównamy ją z innymi wydatkami budżetowymi Polski. Przekop i rozbudowa kanału ma kosztować około 1,5 mld zł (całkowity koszt). W porównaniu z kosztami programów socjalnych, budowy autostrad czy zakupu sprzętu wojskowego, który dokonuje Polska - to relatywnie niewielka kwota.

Każda ze stron sporu ma argumenty, a sama kłótnia wokół inwestycji przypomina tę, która toczyła się wokół budowy portu we Władysławowie w latach 30. Przeciwnicy budowy portu twierdzili, że zniszczy on Półwysep Helski. Tak się nie stało.

Projekt bardziej polityczny niż gospodarczy

Zwolennicy przekopu Mierzei Wiślanej uważają, że uniezależni ona Polskę od Rosji w kwestii żeglugi po Zalewie Wiślanym. Teraz, aby przepłynąć z Zalewu na Bałtyk, trzeba skorzystać z Cieśniny Pilawskiej po rosyjskiej stronie, która blokuje dostęp do niej polskim jednostkom. Aby dostać się do Cieśniny Pilawskiej trzeba pokonać 140 km, co zajmuje ok. 15 godzin. Transport drogowy na tym samym kierunku oznacza pokonanie 67 km w godzinę. Ministerstwo Obrony Narodowej wskazuje na militarny charakter inwestycji i bliskość newralgicznego tzw. przesmyku Suwalskiego - rejonu styku terytoriów państw bałtyckich z Polską (i resztą państwa NATO) oraz rozdzielającego terytorium rosyjskiego Obwodu Kaliningradzkiego i Białorusi. Według NATO region ten należy do potencjalnie najbardziej zapalnych punktów w Europie. Wielokrotnie wskazywano na niedostatki infrastrukturalne i organizacyjne, które uniemożliwiają państwom NATO dość szybkie reagowanie w razie zagrożenia tego obszaru ze Wschodu. Obecnie problematyczne jest to, że na podstawie umowy z 2009 r. Rosja oficjalnie zezwala na żeglugę przez granicę na Zalewie statków bandery polskiej i rosyjskiej, z wyjątkiem okrętów wojennych i statków straży granicznej, ale rezerwuje sobie możliwość blokady cieśniny w celach "obronnych, bezpieczeństwa lub ochrony środowiska”.

Inwestycja sama w sobie ma jednak przede wszystkim ożywić żeglugę po kanale Elbląskim i sam port w Elblągu. Ma umożliwić żeglugę z Elbląga do Trójmiasta. Ankiety przeprowadzone w ramach unijnego projektu "Life Lagoons" pokazują, że mieszkańcy południowego wybrzeża Zalewu wiążą duże nadzieje z przekopem, że przyspieszy on rozwój całego regionu. Wniosek z analizy jest taki, że region warmińsko-mazurski potrzebuje impulsu do rozwoju. Przekop ma ożywić turystykę, dać impuls do rozwoju regionu i stworzyć około 3 tys. dodatkowych miejsc pracy - szacuje rząd. - Jaki będzie jednak koszt utworzenia tych miejsc pracy - pyta w rozmowie z Demaskator24 Janusz Jankowiak, główny ekonomista Polskiej Rady Biznesu. - Ta inwestycja ma wiele niewiadomych i trudno ją jednoznacznie ocenić. Z ekonomicznego punktu widzenia jest nieuzasadniona – uważa Jankowiak. Podobnego zdania jest Adrian Furgalski, wicedyrektor Zespołu Doradców Gospodarczych TOR sugerując, że towary, które miałby być transportowane przez kanał, można transportować drogami.

Unia pyta o ekologię

Problematyczne jest to, że inwestycja nie ma zakończonej procedury wydania ostatecznej decyzji środowiskowej, a Komisja Europejska sugeruje wstrzymanie prac na obszarze Natura 2000, przez który ma przebiegać przekop. Tymczasem pod inwestycję wycięto już ponad 10 tys. drzew, czyli tyle ile usuwa się rocznie z całej Mierzei w wyniku prowadzonej tam gospodarki leśnej. - Przekop Mierzei nie jest niebezpieczny i nie wpłynie znacząco ani na zasolenie wód, ani na brzegi morskie, dno czy falowanie w porcie. Inwestycja jest właściwie zaprojektowana i nie będzie negatywnie wpływać na środowisko nieożywione – uważa dr inż. Piotr Szmytkiewicz.

Korzyści ekonomiczne: są, czy ich nie ma?

Inwestycja ma skrócić drogę do Gdańska. Po jej realizacji odległość od portu w Gdańsku drogą lądową i wodną będzie zbliżona (ok 67/60 km). Co prawda czas przepływu jest dłuższy niż czas przejazdu (5,5 godziny/1 godziny) jednak na jednostki wodne można załadować od kilkuset do kilku tysięcy ton towaru, a na samochód zaledwie kilkanaście do kilkudziesięciu ton.

Kolejną korzyścią z realizacji ma być wzrost aktywności portu w Elblągu, w szczególności wzrost przeładunków. Obecnie port ma roczne zdolności przeładunkowe na poziomie około 1,5 mln ton, ale wykorzystuje się tylko 20% potencjału. Analizy na temat rozwoju portu zakładają, że w Elblągu będą przeładowywane towary o wartości od 1,5 mln ton na rok (założenie pesymistyczne) do 2,5 mln (założenie optymistyczne). Jednak nawet osiągniecie poziomu przeładunków w wielkości 1,5 mln ton/rok, wymaga czasu, zatem założono, że dopiero w roku 2026 (5 lat po otwarciu kanału we wsi Nowy Świat) będzie możliwe przeładowanie tej ilości towarów. - Porty w Gdańsku i Gdyni łącznie przeładowują tyle w dwa tygodnie. Głębokość samego kanału ma wynieść 5 metrów, co pozwoli na wpłynięcie jednostek o zanurzeniu 4 m. Zalew Wiślany jest jednak płytkim akwenem, w którym bezpiecznie mogą poruszać się statki o zanurzeniu do 1,8 m. Port w Elblągu jest de facto portem rzecznym, a nie morskim. Nigdy tam nie pływały i nie udowodniono, że muszą pływać, jednostki o długości 100 m, szerokości 20 m i zanurzeniu 4 m. Ten port jest niewdzięcznie położony, od samej mierzei dzieli go 21 km. Mogłyby tam pływać jednostki o nośności do 3000 ton, czyli jak wyliczają ekonomiści, przy zakładanym przerobie 1,5 mln ton w Elblągu, nakłady na przekop zwracają się po ponad 450 latach – wskazuje Adam Furgalski. Ministerstwo gospodarki wodnej odrzuca jednak te wyliczenia, tłumacząc społeczną stronę inwestycji.

Główne gałęzie przemysłu w Elblągu to przemysł metalowy oraz meblarski. Otwarcie bezpośredniego dostępu do morza może przyspieszyć ekspansje polskich firm na rynki w rejonie Morza Bałtyckiego (Finlandia, Łotwa, Estonia). Możliwości handlu z tymi państwami nie są do końca wykorzystane z powodu słabo rozwiniętej sieci dróg. W raporcie ewaluacyjnym wieloletniego programu "Budowa drogi wodnej łączącej Zalew Wiślany z Zatoką Gdańską" przyjęto, że przekop Mierzei przyczyni się do wzrostu przychodów firm z regionu na poziomie 1 proc. Inne korzyści ekonomiczne, to wzrost przychodów z CIT, wzrost wartości firm i tzw. efekt pobudzenia gospodarczego. Natomiast szacunki dotyczące firm logistycznych to około 3 proc. wzrost przychodów. Rząd zakłada również znaczący wzrostu ruchu pasażerskiego w rejonie Mierzei. Wzrost ruchu turystycznego ma wynosić ok. 5 % rocznie, co oznacza dodatkowy dochód dla sektora hotelarskiego i gastronomicznego.

Inwestycja ma być realizowana we wsi Nowy Świat. Wybudowanie tam kanału o długości ok. 1200 m i 40 m szerokości ma zająć około 40 miesięcy. Przetarg na pierwszy etap budowy „drogi wodnej łączącej Zalew Wiślany z Zatoką Gdańską” Urząd Morski w Gdyni rozpisał na początku roku. Oferty mają wpływać do 15 kwietnia. W 2022 r. prace mają zostać zakończone - zapowiada ministerstwo gospodarki morskiej.

polecane: Flesz: Ceny owoców i warzyw niezmiennie na bardzo wysokim poziomie.

Więcej na temat:

Komentarze

4000/4000

Ta strona jest chroniona przez reCAPTCHA i obowiązują na niej polityka prywatności oraz warunki korzystania z usługi firmy Google. Dodając komentarz, akceptujesz regulamin oraz Politykę Prywatności.

16.07.2019 15:27:38

Pomysłodawcą przekopu byli politycy Ligi Polskich Rodzin i w programie tej partii przekop mierzei pojawił się jako pierwszy.

06.05.2019 18:41:13

Dla mnie nie ma znaczenia która opcja rządząca zapoczątkowała realizację przekopu mierzeji tym bardziej że początki realizacji tej inwestycji sięgają do XIX wieku więc już w tedy widziano sens tej inwestycji. Ja też tak uważam. Ale najważniejsze dla mnie jest ze nie będziemy uzależnieni od patologi rosyjskiej /Rosji która łamie wszelkie traktaty umowy.

14.03.2019 10:49:02

Droga wodna może być wykorzystana do transportu kruszywa: piasek, kamień itp. Głównym zaprzeczeniem jest to że przy korzystaniu ze statków dochodzą dodatkowe dwa przeładunki. Z tego powodu samochody w całości przejęły ładunki od kolei - jeden załadunek i jeden rozładunek, poza tym szybszy transport. Dzisiaj nikt nie wiozi np. mebli koleją ani statkami. Dodatkowe przeładunki to bardzo duże koszty które są na korzyść samochodów. W kwestii turystyki też raczej nie będzie znacznych korzyści finansowych bo sezon krótki większość wybiera cieplejsze kraje. Niemniej będzie to jakaś dodatkową atrakcją dla wodniaków.

14.03.2019 10:48:28

Droga wodna może być wykorzystana do transportu kruszywa: piasek, kamień itp. Głównym zaprzeczeniem jest to że przy korzystaniu ze statków dochodzą dodatkowe dwa przeładunki. Z tego powodu samochody w całości przejęły ładunki od kolei - jeden załadunek i jeden rozładunek, poza tym szybszy transport. Dzisiaj nikt nie wiozi np. mebli koleją ani statkami. Dodatkowe przeładunki to bardzo duże koszty które są na korzyść samochodów. W kwestii turystyki też raczej nie będzie znacznych korzyści finansowych bo sezon krótki większość wybiera cieplejsze kraje. Niemniej będzie to jakaś dodatkową atrakcją dla wodniaków.

01.03.2019 08:41:27

Napewno jest to pomysł PO.

27.02.2019 09:10:14

Polacy tylko obrzucają się błotem. Wypominanie PO ośmiorniczek kiedy pani premier Szydło przyznaje sobie ich 230 kg jako równowartość w nagrodzie pieniężnej bo jej się należy pokazuje, że nawet my piszący posty nie patrzymy na to z innej perspektywy jak tylko z politycznej. Rozwój żeglugi może nie nastąpi szybko ale akwen Zalewu stanie się dostępny dla międzynarodowego żeglarstwa. Kwestie gospodarcze i rozwojowe turystyki i tym samym regionu i Polski powinny być ponad naszymi politycznymi podziałami. Czy kiedykolwiek postąpimy wspólnie ku sprawie Polski i Polaków?

27.02.2019 09:09:35

Polacy tylko obrzucają się błotem. Wypominanie PO ośmiorniczek kiedy pani premier Szydło przyznaje sobie ich 230 kg jako równowartość w nagrodzie pieniężnej bo jej się należy pokazuje, że nawet my piszący posty nie patrzymy na to z innej perspektywy jak tylko z politycznej. Rozwój żeglugi może nie nastąpi szybko ale akwen Zalewu stanie się dostępny dla międzynarodowego żeglarstwa. Kwestie gospodarcze i rozwojowe turystyki i tym samym regionu i Polski powinny być ponad naszymi politycznymi podziałami. Czy kiedykolwiek postąpimy wspólnie ku sprawie Polski i Polaków?

23.02.2019 10:00:06

A co ma do tego kanal elblaski, ktory zaczyna sie dopiero za jez. Druzno, czyli jakies 30km na poludnie od Elblaga. Powinno byc rz. Elblag.

23.02.2019 10:00:01

A co ma do tego kanal elblaski, ktory zaczyna sie dopiero za jez. Druzno, czyli jakies 30km na poludnie od Elblaga. Powinno byc rz. Elblag.

23.02.2019 09:59:53

A co ma do tego kanal elblaski, ktory zaczyna sie dopiero za jez. Druzno, czyli jakies 30km na poludnie od Elblaga. Powinno byc rz. Elblag.

23.02.2019 09:59:23

A co ma do tego kanal elblaski, ktory zaczyba sue dopiero z aż jez. Druzno, czyli jakies 30km na poludnie od Elblaga. Powinno byc rz. Elblag.

21.02.2019 17:46:31

nawet gdyby zwrot kosztów tej inwestycji miał nastąpić w 3 tysiącleciu, to i tak są to lepiej wydane pieniądze podatników niż na ośmiorniczki towarzystwa spod znaku S-PO-KO

21.02.2019 17:46:20

nawet gdyby zwrot kosztów tej inwestycji miał nastąpić w 3 tysiącleciu, to i tak są to lepiej wydane pieniądze podatników niż na ośmiorniczki towarzystwa spod znaku S-PO-KO

21.02.2019 17:46:02

nawet gdyby zwrot kosztów tej inwestycji miał nastąpić w 3 tysiącleciu, to i tak są to lepiej wydane pieniądze podatników niż na ośmiorniczki towarzystwa spod znaku S-PO-KO

Jeśli uważasz, że któryś z komentarzy łamie regulamin, to wyślij nam link do tego artykułu na demaskator24@polskapress.pl

Masz materiał do sprawdzenia?

Prześlij do nas informacje, które weźmiemy pod lupę

Czytaj także

Polecane dla Ciebie