Soloch: Wokół przyszłej bazy USA w Polsce pojawia się wiele manipulacji. Rozmowa Demaskator24

Katarzyna Stańko

Miks stałej i rotacyjnej obecności wojsk amerykańskich w Polsce jest dla nas korzystny. Przyszłe porozumienie o zwiększeniu wojsk amerykańskich podpisane zostanie w ramach NATO. Nie będzie wymierzone w Europę, jak przedstawiają to różne wrogie nam ośrodki - mówi Paweł Soloch, szef Biura Bezpieczeństwa Narodowego

Katarzyna Stańko: Co mamy na stole negocjacyjnym w rozmowach Polska – USA na temat Fortu Trump?

Paweł Soloch: Obok kwestii zwiększenia sił, m.in. inwestycje infrastrukturalne, umocowanie nowych i obecnych sił w ramach struktur dowodzenia NATO, ale także polski wkład, jako państwa gospodarza.

Po spotkaniu ministra Błaszczaka z zastępcą sekretarza obrony Johnem Roodem w środę w Warszawie MON wydał bardzo ogólny komunikat, z którego niewiele wynika. Tak, jakby niewiele się działo w negocjacjach.
W negocjacjach dzieje się bardzo dużo. O czym zresztą donoszą chociażby "Times" czy "The Washington Post". Wobec trwających rozmów dyskrecja MON jest uzasadniona. Przy okazji powiem, że współpraca między MON a Prezydentem w tym obszarze jest bardzo dobra.

Co jednak mówią tzw. decision makers w tej kwestii? Na razie brak konkretów.

Na pewno powodzenie negocjacji wydaje się w tym sensie przesądzone, że efektem będzie zwiększona obecność wojsk amerykańskich w Polsce. Jest to w interesie Polski, USA i NATO.
O szczegółach na razie nie mówimy, natomiast zwrócę uwagę na to, co ostatnio w Izbie Reprezentantów w Waszyngtonie mówił gen. Scaparotti, głównodowodzący siłami USA w Europie. Jasno wskazał, że pożądany jest pewien miks: połączenie stałej i rotacyjnej obecności wojsk USA.

Czyli będzie stała baza US Army w Polsce?

Na razie cytuję tylko gen. Scaparottiego. Miks stałej i rotacyjnej obecności wojsk amerykańskich w Polsce jest dla nas korzystny z różnych względów. Stała baza wpisuje się w kontekst polityczny, a rotacyjna ma znaczenie operacyjne. Kiedy jedne oddziały zastępujemy innymi, jednocześnie rozwijamy zdolności przerzutowe, które w razie kryzysu są kluczowe. Potencjalny agresor musi wiedzieć, że NATO ma takie zdolności.
Rozmawiamy również o budowie odpowiedniej infrastruktury. Prezydent wielokrotnie mówił na spotkaniach podczas „NATO week” – czyli obchodów 20. rocznicy naszego członkostwa w sojuszu – że Polska powinna pełnić też rolę hubu wojskowego w regionie.

Co to znaczy hub wojskowy?

W tym przypadku hub oznacza rolę państwa centralnego dla obecności sojuszniczej na wschodniej flance. To już się zresztą dzieje. Mamy najważniejsze dowództwo odpowiedzialne za operacje sojusznicze w tym regionie, czyli szczeciński Wielonarodowy Korpus. Pododdziały amerykańskiej brygady stacjonującej na stałe w Żaganiu biorą udział w ćwiczeniach na flance wschodniej, rozbudowujemy infrastrukturę drogową, portową, lotniskową, poligonową, magazynową itd.

Myślimy też o innych inicjatywach, jak bardzo duże wspólne ćwiczenia. Wszystko po to, aby w razie konieczności obrony istniały tu mechanizmy i infrastruktura gotowa na natychmiastowe przyjęcie sojuszniczych sił wsparcia.

Jest szansa na stałą bazę w Polsce wielkości dywizji?

Poczekajmy na oficjalne komunikaty Ministerstwa Obrony Narodowej oraz Pentagonu.

Kathryn Wheelbarger, asystentka sekretarza obrony ds. bezpieczeństwa międzynarodowego USA mówiła w środę, że potrzebujemy prawdopodobnie od 6 miesięcy do roku, aby sfinalizować umowę. To prawda?

Niewykluczone, że znacznie szybciej poznamy szczegóły.

Czy mówimy o Forcie?

Prezydent Andrzej Duda zaproponował hasło "Fort Trump", aby w sposób prosty i czytelny dla opinii publicznej, przedstawić polskie oczekiwania dotyczące zwiększenia obecności sił USA. Nie ulega wątpliwości, że dzięki wizycie prezydenta w USA oraz przyjętej narracji, rozmowy nabrały zdecydowanego tempa, a temat ten skutecznie znalazł się na agendzie publicznej.

Czyli nie baza w sensie infrastruktury?

Kiedy trwają negocjacje trzymałbym się formuły gen. Scaparottiego, czyli miks stałej i rotacyjnej obecności. Z pewnością nie myślimy o wielkiej bazie, jaka znajduje się w Ramstein w Niemczech.

Naszym oczekiwaniem – i to także podkreślamy - jest zwiększona obecność wojsk amerykańskich w Polsce powiązana ściśle z NATO. Tak jak amerykańska baza antyrakietowa w Redzikowie jest elementem systemu obrony powietrznej NATO, tak siły USA są w Polsce są częścią sił sojuszniczych. Zupełnie inaczej próbują to przedstawić wrogie ośrodki propagandowe – jako porozumienie polsko-amerykańskie wymierzone w Europę, jako działania poza NATO. Czegoś takiego nie ma.

Wideo

Więcej na temat:

Komentarze

Liczba znaków do wpisania:  4000/4000

Ta strona jest chroniona przez reCAPTCHA i obowiązują na niej polityka prywatności oraz warunki korzystania z usługi firmy Google. Dodając komentarz, akceptujesz regulamin oraz Politykę Prywatności.

Jeśli uważasz, że któryś z komentarzy łamie regulamin, to wyślij nam link do tego artykułu na demaskator24@polskapress.pl

Masz materiał do sprawdzenia?

Prześlij do nas informacje, które weźmiemy pod lupę

Czytaj także

Polecane dla Ciebie