Sylwester skromniejszy, ale za to lepszy dla zwierząt. Czy pokazy fajerwerków rzeczywiście szkodzą zwierzętom?

aneta zurek

Katarzyna Stańko

Sylwester w Warszawie bez fajerwerków. Do decyzji prezydenta Trzaskowskiego, którą uzasadniał dobrem zwierząt, dołączają kolejni włodarze miast. Decyzję o rezygnacji z pokazów sztucznych ogni podczas finału WOSP podjął również Jerzy Owsiak. Sprawdzamy, czy zwierzęta rzeczywiście cierpią z powodu fajerwerków.

Do decyzji prezydenta Warszawy dołączył również prezydent Gdańska, Paweł Adamowicz, rezygnacje z fajerwerków rozważa też Wrocław Toruń, Bydgoszcz czy Grudziądz. Kraków z fajerwerków rezygnować nie musi, bo od 6 lat miejski sylwester organizowany jest tu bez pokazów pirotechnicznych. Zamiast tego o północy mieszkańcy mogą podziwiać pokaz laserów, podobnie, jak w tym roku ma być w Warszawie. W Olkuszu, Krynicy-Zdroju i Oświęcimiu fajerwerków również nie będzie na miejskich imprezach. W Zakopanem po raz kolejny hucznego sylwestra organizuje TVP. Nie wiadomo jednak jeszcze, czy będzie pokaz sztucznych ogni.

W piątek Jerzy Owsiak ogłosił, że w tym roku podczas finału WOSP w Warszawie również nie będzie fajerwerków.
„Mam nadzieję, że nasze odstąpienie od pokazu fajerwerków przyczyni się do globalnego zakazu urządzenia strzelania na dziko, co istotnie jest wielką zmorą sylwestrowego dnia, nie tylko w dużych miastach, ale całej Polsce” – napisał w oświadczeniu Jerzy Owsiak. Wielka Orkiestra Świątecznej Pomocy niechętnie ugięła się pod społeczną presją właścicieli psów i ekologów w kwestii ochrony zwierząt przed hałasem. Krzysztof Dobies z biura prasowego WOSP wskazał Agencji Informacyjnej Polska Press na problem prywatnych fajerwerków, petard i wszelkiego rodzaju materiałów pirotechnicznych, które masowo wystrzeliwane są z klatek schodowych, balkonów i na osiedlowych ulicach. Czy tego typu prywatne kanonady również zostaną zakazane? Nasze „Światełko do nieba” trwało zaledwie 4 min. a dzikie kanonady fajerwerków i petard trwają tak naprawdę kilka dni przed i po samym sylwestrze – pytają organizatorzy WOSP.

Spektakularne pokazy sztucznych ogni są jedną z atrakcji turystycznych, które przyciągają turystów, jak np. co roku w wielkim pokazie sztucznych ogni Tenjin Matsuri w Osace, w pokazach w Nowym Jorku, Sydney czy 14 lipca, podczas obchodów zburzenia Bastylii w Paryżu. Francuzi bardzo lubią pokazy sztucznych ogni, co roku organizowane są gigantyczne pokazów fajerwerków m.in. w podparyskim parku Saint - Cloud. Rezygnacja z fajerwerków podczas trwającego we Francji 2 lata stanu wyjątkowego (listopad 2015 -listopad 2017), uzasadniana przez władze zagrożeniem terrorystycznym, budziła nad Sekwaną duże emocje. Pokazy sztucznych ogni stały się ważną częścią kultury masowej w wielu krajach.

O wpływ fajerwerków na zwierzęta zapytaliśmy zoopsycholog i behawiorystkę Anetę Awtoniuk.
- Pokazy sztucznych ogni przyczyniają się do śmierci i okaleczeń tysięcy ptaków, wiewiórek i innych dzikich zwierząt, a także ogromnej traumy naszych zwierząt domowych. Mówimy tu o popękanych bębenkach w uszach, atakach serca, otępieniu, utracie zdolności orientacji w terenie, uszkodzeniach mózgu – mówi AIP Aneta Awtoniuk. – Takie zjawisko nazywamy „splątaniem”. Otępiałe zwierzęta wpadają pod samochody, nie są w stanie znaleźć drogi do swoich legowisk. Giną, bo nie mogą już normalnie funkcjonować z powodu uszkodzeń uszu i mózgu.
Dla zwierząt najgorsze są nagłe wystrzały - dodaje Awtoniuk - powodują one traumę, z którą zwierzęta nie potrafią sobie poradzić latami. Można ją porównać z traumą żołnierzy, którzy wracają z frontu. Zwierzęta przez lata boją się wszystkiego, co wywołuje najmniejszy nawet hałas, jak odkurzacz, mikser czy smieciarka. Dla psów dodatkowym problemem jest smród siarki. Psy czują zapach z dwóch kilometrów. Dymy, opary, siarka drażnią ich śluzówkę – wyjaśnia Awtoniuk.

Zwierzęta domowe można przygotować do wystrzałów, poprzez terapię behawioralną, której celem jest przyzwyczajenie zwierzęcia do pewnych bodźców. Jednak grudzień to już zdecydowanie za późno, aby rozpoczynać tego typu przygotowania. Co możemy zrobić, aby uchronić nasze zwierzę przed stresem, z którym ono samo nie potrafi sobie poradzić?

Należy podać leki, które nie paraliżują ciała zwierząt, działając na ich układ nerwowy, nie pozostawiają jednak mózgu w aktywności. Przed podaniem tego typu środków zwierzęciu należy skonsultować się z lekarzem weterynarii lub behawiorystą (specjalistą od zachowań).

polecane: Flesz - e-papieros zagraża zdrowiu

Więcej na temat:

Komentarze

4000/4000

Ta strona jest chroniona przez reCAPTCHA i obowiązują na niej polityka prywatności oraz warunki korzystania z usługi firmy Google. Dodając komentarz, akceptujesz regulamin oraz Politykę Prywatności.

Jeśli uważasz, że któryś z komentarzy łamie regulamin, to wyślij nam link do tego artykułu na demaskator24@polskapress.pl

Masz materiał do sprawdzenia?

Prześlij do nas informacje, które weźmiemy pod lupę

Czytaj także

Polecane dla Ciebie