Szpital na Szaserów: Odwoływane są planowe operacje. Niektórzy czekali kilka lat

Katarzyna Stańko

Miały być krótsze kolejki. Są krótsze przy jednych schorzeniach, a dłuższe – przy innych. Na operację zaćmy zostały zniesione limity w szpitalach. W szpitalu wojskowym na Szaserów w Warszawie 50 pacjentów zostało jednak w ciągu ostatnich dni odesłanych z zaplanowanych operacji na okulistyce.

Powód? Limity i brak pieniędzy. W Polsce dużo mówi się o skracaniu kolejek, a wciąż mało o cyfryzacji i centralizacji usług medycznych, które pomogłyby rozwiązać wiele problemów. Niektórzy zastanawiają się, czy chodzi o nieudolność, czy też celowe działanie.

Pacjenci z zaćmą oraz innymi schorzeniami w szpitalu na Szaserów nadal odprawiani są z kwitkiem, mimo że teoretycznie nie ma żadnych limitów na operacje usunięcia zaćmy, a wiele szpitali w innych województwach chciałoby wykonywać operację usunięcia zaćmy, ale… brakuje im pacjentów. Paradoks? Niestety, niejeden w polskiej służbie zdrowia.

50 odprawionych z kwitkiem pacjentów. Złe zarządzanie

Pan Piotr z Płocka skierowany został do szpitala wojskowego na Szaserów, znanego z tego, że leczą się w nim polscy politycy. Wsiadł w PKS i przyjechał do Warszawy. Lekarz prowadząca w Płocku stwierdziła u niego zaćmę. W zeszłym tygodniu wykonano mu w Warszawie wszystkie badania przedoperacyjne. Okazało się, jednak, że oprócz zaćmy ma operacyjną narośl na siatkówce. Zabieg zaplanowany był w tym tygodniu. Telefon. Proszę nie przyjeżdżać, zabiegu nie będzie, bo skończyły się limity i nie mamy pieniędzy na operacje, które nie są związane z zagrożeniem życia. Pan Piotr czekał miesiącami. Mamy dopiero połowę roku, a tu już skończyły się limity. – Ciekawe, czy te limity dotyczą również leczących się w tym szpitalu polityków? – skwitował z goryczą starszy człowiek.

- Zabiegi zaćmy wykonywane są na bieżąco. Dzięki staraniom płk. prof. Marka Rękasa, kierownika Kliniki Okulistyki, zabiegi te zostały objęte trybem nielimitowanym. Z tego powodu Klinika w ostatnim czasie zwiększyła liczbę takich operacji – odpisuje nam biuro prasowe szpitala na nasze pytania. Personel okulistyki odsyła jednak pacjentów z zaplanowanymi zabiegami tłumacząc, że w przypadku pana Piotra nie chodzi o zaćmę, ale jeszcze o inne dodatkowe schorzenie. Dowiadujemy się, że tylko w tym tygodniu odesłano 50 pacjentów, którym już zrobiono diagnostykę przedoperacyjną, za co Narodowy Fundusz Zdrowia musiał przecież zapłacić.

- Klinika Okulistyki przekroczyła już wysokość kontraktu z NFZ, dlatego zabiegi objęte limitami wykonywane są na bieżąco w przypadkach pilnych – odpowiada szpital na nasze dalsze pytanie. Kierownik Kliniki Okulistyki - który jest jednocześnie Konsultantem Krajowym w dziedzinie okulistyki - wystąpił z wnioskiem o zwiększenie wysokości limitów oraz o rozszerzenie wykazu nielimitowanych procedur medycznych dotyczących okulistyki. Czekamy na decyzje w tej sprawie – informuje nasz szpital na Szaserów.

Nie będzie zwiększania limitów przez NFZ. Pieniądze teoretycznie są

Nieoficjalnie w NFZ dowiadujemy się, że nie będzie żadnego zwiększania limitów. Zostały one ustalone na ten rok na bazie schematów z roku 2015 r. Każdy szpital może je przekraczać w niewielkim stopniu. Problem z kolejkami osób kierowanych na operacje zaćmy się skończył – tłumaczy nam pracownik NFZ-u. W tym tygodniu prezes NFZ-u wydał zarządzenie odnośnie zmiany planu finansowego NFZ na rok 2019. Na skrócenie czasu oczekiwania na zabieg zaćmy czy diagnostykę TK i RM (tomografię komputerową i rezonans magnetyczny) prezes NFZ przeznaczył 220 tys. zł.

W kwietniu interweniował minister zdrowia Łukasz Szumowski, który zdecydował, że zabiegi usunięcia zaćmy oraz badania diagnostyki obrazowej z wykorzystaniem rezonansu magnetycznego lub tomografu komputerowego będą finansowane bez limitu.

Paradoks? - Problem kolejek do specjalistów i na zabiegi spowodowany jest nie tylko brakiem pieniędzy, ale przede wszystkim złą organizacją pracy w służbie zdrowia – uważa nasz rozmówca z Szaserów zastanawiając się, czy inne oddziały „wyrabiają kontakty” i też tak intensywnie pracują.

- Szpitale mają budżety ustalone na rok. Dyrektor szpitala decyduje, jak rozdziela środki pomiędzy poszczególnymi zakresami. Może być sytuacja, że na jednym oddziale mamy dużo pacjentów, a na innym mniej. Dyrektor może żonglować środkami. Budżet danego oddziału nie zależy od NFZ-u, ale od tego, ile jego ordynator wynegocjuje środków u dyrektora szpitala. Mogą być środki wzięte z innych oddziałów – tłumaczy dr Barbara Więckowska ze Szkoły Głównej Handlowej w Warszawie, specjalistka ds. zdrowia i była dyrektor w ministerstwie zdrowia.

- Tam, gdzie nie ma limitów na zabiegi, jak w przypadku zaćmy, skracają się kolejki; przy innych zabiegach one rosną – tłumaczy nam lekarz z jednego z warszawskich szpitali. Dyrektorom szpitali łatwiej jest dawać wszystkim tyle, ile w poprzednim roku, a nie analizować na bieżąco potrzeb, a poza tym nie wszystkim lekarzom zależy na skracaniu kolejek, bo mogą leczyć pacjentów prywatnie w swoich gabinetach.

- Najwięcej szumu jest wokół tych zabiegów, gdzie potrzeba wykorzystywać materiały, które dostarczane są przez prywatnych dostawców, jak np. przy operacji zaćmy (soczewki). Jakoś nikt nie protestuje, że 47 proc. kobiet w ciąży korzysta z prywatnych gabinetów ginekologicznych – komentuje kwestię kolejek w służbie zdrowia nasz rozmówca z NFZ-u.

- Celem reformy była zmiana struktury świadczeń – podkreśla dr Barbara Więckowska. Dyrektorzy szpitala muszą nauczyć się zarządzania w nowych realiach i tak manewrować budżetem, aby to było efektywne. - Mamy przypadki hospitalizacji pacjentów po trzy razy zamiast raz. Dobrze, jeśli budżet służby zdrowia zostanie zwiększony, ale jednocześnie powinny powstać takie rozwiązania, które nie dopuszczą do nadużyć, bo kolejki wtedy i tak się nie skrócą – podkreśla dr Więckowska.

- Budżet nie jest z gumy. Nie możemy zakładać, że za pomocą czarodziejskiej różdżki wszystkim rozdamy pieniądze i będziemy żyć długo i szczęśliwie. W każdym systemie zdrowia są kolejki. W innych krajach jednak jest większa świadomość kosztów leczenia i rozwinięta profilaktyka, a pacjentów leczy się w sposób zapewniający pierwszeństwo tym, którzy najbardziej potrzebują pomocy – mówi nam prof. Katarzyna Kolasa z Akademii Leona Koźmińskiego, kierownik studiów ekonomiki zdrowia i analityki danych.

Kolejki na zabiegi nie zniknęły. Brak centralizacji usług

Teraz w Polsce skrócono kolejki dla osób chorujących na zaćmę, a nie np. dla chorujących na nowotwory. Gdzie są priorytety i na jakiej podstawie zostały ustalone? Kluczem do rozwiązania jest ustalenie kryteriów, w których powinniśmy dysponować naszymi pieniędzmi. Decyzje powinny być podejmowane świadomie i w ramach dialogu społecznego, a nie pod wpływem emocji czy zbliżających się wyborów.

Priorytety powinny być dostosowane do danych epidemiologicznych oraz danych na temat kosztów konsekwencji chorobowych. W Szwecji pacjenci z zagrożeniem życia trafiają w

pierwszej kolejności poza kolejkami również po to, aby odciążyć system. Chodzi o ustalenie priorytetów w oparciu o wcześniej ustalone obiektywne kryteria, aby ci, którzy mogą poczekać - powinni czekać.

Należy przygotować analityków danych w służbie zdrowia oraz system refundacji rozwiązań cyfrowych, bo za kilka lat będzie nas leczyć sztuczna inteligencja, a diagnostyka będzie robiona automatycznie dzięki różnych aplikacjom. To jest przyszłość, która zastuka do naszych drzwi. Żadna tama nie zatrzyma zmian – uważa prof. Katarzyna Kolasa – bo jak odciążymy system w jednym obszarze, to zostanie nam więcej pieniędzy w innych. Spojrzenie całościowe, centralna rejestracja, systematyczna analityka danych i cyfryzacja są konieczne. Nie ma problemów z innowacjami, ale z adaptacją i to kuleje w naszym systemie. Podobnie, jak profilaktyka zdrowia.

Jedną z przyczyn oporu materii może być i to, że na bazie słabości i luk obecnego systemu wyrosło wiele całkiem intratnych biznesów. Wizyty w prywatnych gabinetach lekarskich dające dostęp do zabiegów w publicznych placówkach są nadal polską „normą”. Wieloletnie kolejki do operacji zaćmy doprowadziły do powstania za granicą (zwłaszcza w Czechach) prywatnych klinik – masowo operujących to schorzenie. Za pieniądze… NFZ. Cyfryzacja, stworzenie centralnej bazy danych i stworzenie bajecznie łatwej w obsłudze strony informacyjnej dla każdego pacjenta (m.in. o tym, gdzie nie ma kolejek i jak się tam dostać), co jest dziś przecież technicznie proste, na pewno uporządkuje system – ale i zabije te i inne patologiczne biznesy…

polecane: Flesz - e-papieros zagraża zdrowiu

Więcej na temat:

Komentarze

4000/4000

Ta strona jest chroniona przez reCAPTCHA i obowiązują na niej polityka prywatności oraz warunki korzystania z usługi firmy Google. Dodając komentarz, akceptujesz regulamin oraz Politykę Prywatności.

12.08.2019 13:47:55

Tak to "Szaserów" protestuje przeciwko nudowie nowego szpitala dla wojska...a.wojska nie ma.bo jak.widac nie.ma to nic wspólnego z.duscypliną wojskową..ale jaja a ja mam się czuć.bezpieczny pod taką.armią...

11.08.2019 09:25:21

Kupcie jeszcze ze 4 Gulfstreamy oraz setkę F35 ! Przecież naród (tzw. ogłupiony suweren na to czeka). Może jeszcze jedną komisję smoleńską ? Biniendzie i Berczyńskiemu kończy się kasa, chętnie sobie dorobią. Czy wy nie widzicie związku pomiędzy tą rozrzutnością i durnymi wydatkami by przypodobać się USA a zapaścią służby zdrowia?

10.08.2019 14:26:55

borusiewicz MA NAZWISKO TAKIE BO MOŻE BYŁ PODOBNY DO BORSUKA I TAK GO NAZWALI

09.08.2019 23:05:48

Do gżegżółka



Miała być dobra zmiana. Tamci kradli dlatego PIS wygrało.



Jest jeszcze gorzej niż było.W końcu trzeba przejrzeć na oczy pomimo braku limitów.....

09.08.2019 16:48:16

Dopóki nie będzie u nas podziału na państwową służbę zdrowia i na prywatną-nigdy z tego grajdoła nie wyjdziemy.Ktoś dobrze zauważył-idzie człowiek prywatnie do lekarza,który jest ordynatorem w państwowym szpitalu i ma zabieg od ręki. Kolejki do specjalistów nakręcają sami lekarze-mówię to na własnym przykładzie.

09.08.2019 08:58:05

dopóki w tym kraju ministrem zdrowia będzie lekarz - będzie bałagan; wszyscy o tym wiedzą i chowają głowę w piasek; ministrem powinien być ekonomista - finansista

09.08.2019 08:51:19

Jak todobrze, że obietnice Balickiego czy Arłukowicza miały pokrycie ! A ludzie wtedyumierali pod szpitalami i przychodniami całymi setkami ...

09.08.2019 08:42:26

Tusk i Borusewicz więcej wylatali i jakoś w prasie cisza.

09.08.2019 08:23:10

Zalosne urzedasy

09.08.2019 07:36:16

ale na samolot dla rodziny kuchcinskiego i innych znajomych jest



brawo wy

Jeśli uważasz, że któryś z komentarzy łamie regulamin, to wyślij nam link do tego artykułu na demaskator24@polskapress.pl

Masz materiał do sprawdzenia?

Prześlij do nas informacje, które weźmiemy pod lupę

Czytaj także

Polecane dla Ciebie