To nieprawda, że zakaz handlu w niedzielę wzmacnia drobny handel. Zyskują duże sieci. Kupujemy więcej.

Fot. Marzena Bugala-Azarko / Dziennik Zachodni/ Polska Press

Katarzyna Stańko

Zakaz handlu w niedzielę nie spowodował spadku sprzedaży w sklepach, czego obawiali się handlowcy, a wręcz przeciwnie, jej wzrost. Kupujemy więcej żywności. Jednak więcej wydajemy na zakupy w dużych sklepach, a mniej w małych. Te zamiast zyskać na zakazie handlu - tracą. Jednym ze skutków ubocznych jest marnowanie żywności.

Zakaz handlu w niedzielę i święta wprowadzono 1 marca 2018 r. W ubiegłym roku sklepy otwarte były w dwie niedziele każdego miesiąca. Od stycznia br. handel jest dozwolony jedynie w ostatnią niedzielę w miesiąca. Od 2020 r. ma obowiązywać całkowity zakaz handlu w niedziele z kilkoma wyjątkami.

Zakaz wpłynął nie tylko na sam sektor handlowy, ale też na zwyczaje Polaków.

- Zakaz handlu w niedzielę zmienił nawyki zakupowe Polaków - mówi Demaskator24 dr Jolanta Tkaczyk z uczelni im. Leona Koźmińskiego, badająca zachowania konsumenckie Polaków. - Kupujemy więcej w dużych sklepach, wiele osób robi obecnie duże zakupy raz w tygodniu. Kupujemy na zapas, a tym samym również marnujemy więcej produktów żywnościowych - podkreśla ekspertka.

Nie ma jeszcze oficjalnych danych GUS dotyczących wydatków zakupowych gospodarstw domowych w 2018 r., jednak raport Biura Analiz Sejmowych, oceniający skutki wprowadzonych przepisów wskazuje, że w okresie od stycznia do lipca ub.r. w małych sklepach sprzedaż zmalała o 1,1 proc., podczas gdy w średnich sklepach spożywczych wzrosła o 7,2 proc., a w dyskontach o 8,1 procent.

Więcej żywności marnuje się

Z badań przeprowadzonych dla Federacji Polskich Banków Żywności wynika, że coraz większa grupa Polaków marnuje żywność. 42 proc. respondentów badania przyznaje, że „zdarza się im wyrzucać żywność”. 55 proc. podaje, że im to się nie zdarza. W stosunku do lat ubiegłych liczba osób, którym „zdarza się wyrzucać żywność” wzrosła. W 2017 r. takiej odpowiedzi udzieliło 34 proc. badanych, a w 2016 r. – 31 proc.

Większe zakupy dzięki 500+

- Wydajemy więcej na zakupy, ale pamiętajmy, że to również kumulacja innych czynników, np. wprowadzanie programu 500+. Mniej przeznaczamy natomiast na jedzenie poza domem i na usługi gastronomiczno-kawiarniane. Na wprowadzeniu zakazu handlu zyskały zatem duże sklepy, a straciły mniejsze, choć intencja, jak przyświecała ustawodawcy, była zapewne inna - tłumaczy dr Tkaczyk.

Minister rodziny, pracy i polityki społecznej Elżbieta Rafalska odrzuca jednak zarzuty Związku Pracodawców Polskich, że zakaz handlu uderzył przede wszystkim w małych przedsiębiorców, wskazując, że wprawdzie o 2,4 tys. zmniejszyła się liczba podmiotów w handlu detalicznym w 2018 r. (wg bazy danych REGON), ale rok wcześniej spadek był większy i wyniósł 17,5 tys. - To ogólny trend na rynku - podkreśla min. Rafalska.

Związek Przedsiębiorców i Pracodawców szacuje natomiast, że zakaz handlu w niedzielę mógł przyczynić się do bankructwa około 16 tys. małych i średnich sklepów.

Na wprowadzeniu niedziel niehandlowych zdecydowanie zyskały również stacje benzynowe, które oferują sprzedaż dodatkowych produktów poza paliwami, sklepy internetowe oraz kina.

- Zmienił się sposób spędzania wolnego czasu. Częściej chodzimy do kina, do parków i na spacery, jak jest ładna pogoda. Ale przy gorszej pogodzie, siedzimy po prostu w domu - mówi dr Tkaczyk, wskazując, że renesans kina był widoczny już od kilku lat. W niedzielę nie chodzimy już tak często, jak przed zakazem, na zakupy do centrów handlowych, a potem na obiad z rodziną.

Czy Polacy są zadowoleni z niehandlowych niedziel?

36 proc. badanych uważa, że sklepy powinny być otwarte we wszystkie dni. Co piąty popiera opcję z dwiema handlowymi niedzielami w miesiącu. 19 proc. z nas popiera zakaz handlu we wszystkie niedziele. Tak wynika z sondażu ARC Rynek i Opinia, przeprowadzonego dla dziennika "Rzeczpospolita" w lutym 2019 r.

Raport przygotowany przez agencję Maison&Partners dla Związku Przedsiębiorców i Pracodawców dowodzi, że rośnie grono przeciwników zakazu handlu w niedzielę.

"Z badań przeprowadzonych dla ZPiP wynika, że regulacje obowiązujące od 2019 roku negatywnie ocenia 51 proc., jeszcze w listopadzie było to 46 proc. Jednocześnie już 42 proc. Polaków deklaruje, że zamknięcie sklepów w niedziele im przeszkadza, a to o 4 punkty procentowe więcej, niż w grudniu 2018 roku. Wyraźnie widać, że zgodnie z naszymi przewidywaniami i wynikami poprzednich edycji badania, przepisy dotyczące ograniczenia handlu, wraz z ich stopniowym zaostrzaniem, stają się dla ludzi coraz bardziej dokuczliwe" - uważa prezes M&P prof. Dominika Maison.

- Dwie niedziele niehandlowe w tygodniu były jakimś kompromisem. Dostosowanie zachowań konsumenckich nastąpiło płynnie. Prawdopodobnie ludzie, dostosują się do bardziej zaostrzonego prawa, ale nie będzie już to takie bezbolesne. Jednak zmiany schematów zachowań uderzają w małych i średnich przedsiębiorców, wydaje mi się, że handel będzie protestował przeciwko trzem wolnym niedzielom niehandlowym w miesiącu - podsumowuje dr Jolanta Tkaczyk.

Więcej na temat:

Komentarze

4000/4000

Ta strona jest chroniona przez reCAPTCHA i obowiązują na niej polityka prywatności oraz warunki korzystania z usługi firmy Google. Dodając komentarz, akceptujesz regulamin oraz Politykę Prywatności.

08.03.2019 13:36:52

Przeciwnicy zakazu handlu niech sami idą do pracy w niedziele. Zobaczymy, jak szybko zmienią zdanie.

08.03.2019 13:36:17

Przeciwnicy zakazu handlu niech sami idą do pracy w niedziele. Zobaczymy, jak szybko zmienią zdanie.

01.03.2019 21:50:53

A właśnie ze prawda. Mam mały sklep i jest rewelacja

01.03.2019 21:50:48

A właśnie ze prawda. Mam mały sklep i jest rewelacja

Jeśli uważasz, że któryś z komentarzy łamie regulamin, to wyślij nam link do tego artykułu na demaskator24@polskapress.pl

Masz materiał do sprawdzenia?

Prześlij do nas informacje, które weźmiemy pod lupę

Czytaj także

Polecane dla Ciebie